00:57 24 Kwiecień 2018
Warszawa+ 14°C
Moskwa+ 0°C
Na żywo
    Warszawa, PolskaŚwieto wojska polskiego, Warszawa 15 sierpnia 2015

    Spotkanie rusofobów w Centrum Polsko-Rosyjskiego Dialogu i Porozumienia

    © AP Photo / Alik Keplicz © AP Photo / Alik Keplicz
    1 / 2
    Opinie
    Krótki link
    Jarosław Augustyniak
    141231

    W 2011 r na fali odwilży w stosunkach polsko-rosyjskich, w Polsce i Rosji pod auspicjami obydwu państw, powstały dwie lustrzane organizacje służące w założeniach „dialogowi prowadzącemu do porozumienia" między naszymi krajami.

    O polskiej organizacji i jej szefie, Erneście Wyciszkiewiczu pisano już na tym portalu wiele razy. Czym się faktycznie zajmuje ta organizacja można zobaczyć na jej stronie internetowej, gdzie naprawdę trudno znaleźć cokolwiek, co służyłoby jej statutowym celom.

    Tym razem pan Wyciszkiewicz zorganizował debatę, oczywiście w duchu polsko-rosyjskiego „dialogu i porozumienia", na którą zaprosił rusofobów z Europy Zachodniej i Stanów Zjednoczonych by razem dyskutować co zrobić z Rosją. Debata nosiła tytuł: „Zachód, Rosja i wspólni sąsiedzi — jak wyjść z klinczu".

    4 osoby, Wyciszkiewicz, dwóch Amerykanów i jeden Niemiec w debacie zaprezentowali punkt widzenia Stanów Zjednoczonych i nie ukrywali, ze reprezentują ich interesy. Dla przeciwwagi i chcąc nadać debacie pozory obiektywizmu, zaproszono do debaty jedną Rosjankę, Irinę Busyginę, która jak powiedział we wstępie Wyciszkiewicz, została zaproszona, by zaprezentować rosyjski punkt widzenia na konflikt Zachodu i Rosji.

    Pani Busygina, mimo moich nadziei, że Rosjanka debatę rzeczywiście wzbogaci, okazała się całkowicie niereprezentatywna do tego, by zaprezentować i wytłumaczyć, punkt widzenia i interesy jej ojczyzny. Na pewno ci, którzy spodziewali się po niej jakiegoś innego punktu widzenia, a przez to i ciekawszej debaty, przeżyli zawód. Z jej wypowiedzi emanowała głęboka niechęć do polityki Rosyjskiej Federacji i elit nią rządzących.

    Razem z zachodnimi rusofobami spijali sobie słowa z ust we wszystkim się zgadzając, mimo różnych dróg i pomysłów na pozbycie się Putina i podporządkowania Rosji Zachodowi. Wszyscy problem widzieli tak samo. Problemem tym jest Rosja, która jak to mówiono chciałby powrócić do „porządku jałtańskiego" i kwestionuje dziś „porządek helsiński".

    Sławomir Dębski, Dyrektor Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych
    © Sputnik . Dmitrij Obolenskij
    O ile jednak np. Wyciszkiewicz, źródło „problemu z Rosją", widzi w „aneksji" Krymu, którego mieszkańcom odmawia prawa do samostanowienia i wyrażania woli w najbardziej z możliwych demokratycznych form, czyli referendum. O tyle Busygina, pozostając zgodna w ocenie Rosji ze swoimi zachodnimi kolegami, „problemów z Rosją", jej zmianą polityki na przestrzeni ostatnich lat, upatrywała w sytuacji wewnętrznej Rosji, na potrzeby której rzekomo Rosja ma mocarstwowe ambicje, bo to właśnie władza w Rosji obiecywała jej obywatelom. To oczywista sprawa, że i w Rosji jest opozycja. To normalne. Ale dlaczego ta pani reprezentowała głos Rosji w tej debacie, skoro jej poglądy są w Rosji marginalnymi?

    Wiele mówi już też sam fakt wyboru przez organizatorów języka debaty. Nie był to ani język polski, ani język rosyjski. Rozmawiano po angielsku. Można było skorzystać ze słuchawek i słuchać debaty w symultanicznym tłumaczeniu, ale rosyjskiego tłumacza oczywiście nie było.

    Wśród publiczności, której pozwolono podczas debaty zabrać głos, było już jednak trochę inaczej. Były takie głosy jak głos obecnego na sali posła Platformy Obywatelskiej, który oczywiście w ramach „dialogu i porozumienia", dla wzmocnienia siły antyrosyjskich sankcji, proponował drastyczne zmniejszenie importu z Rosji surowców energetycznych, bo te jak stwierdził stanowią 50% dochodów rosyjskiego budżetu z eksportu.

    Ale były też i głosy inne, dostrzegające parodię jaką zrobiono z tej jednostronnej debaty i hipokryzję jej uczestników. Ale tylko wśród widowni. Paneliści byli zgodni, że Rosja to zło, a Zachód to czyste dobro.

    Działalność Centrum Polsko Rosyjskiego Dialogu i Porozumienia jawi się od dawna jako element wojny hybrydowej prowadzonej przeciw Rosji.

    Zapytałem Wyciszkiewicza, czy oprócz takich manifestacji niechęci do Rosji, jaką była ta jednostronna dyskusja, podejmują w Centrum też jakieś inicjatywy, które poprzez dialog mają służyć porozumieniu? Wyciszkiewicz wykręcił się od odpowiedzi na pytania mówiąc, że moje pytanie zawiera tezę. Nieprawda.

    Ja przecież byłem tam i wziąłem udział w tym żałosnym widowisku.

    Nie było żadnej tezy.

    Stwierdziłem tylko fakt.

    Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Zobacz również:

    Polacy testują Ukraińców „na Banderę"
    Cała polska dyplomacja legła w gruzach
    ABW strzela w tył głowy. Bez sądu i śledztwa
    Polski trolejbus niepodległościowy na ulicach Moskwy
    Polska zakazała dziennikarzowi Leonidowi Swiridowowi wjazdu do Schengen do 2020 roku
    Współpraca w regionie Bałtyku: od polityki do praktyki
    Polski rząd próbuje dotrzeć do Żydów (wideo)
    ABW: "Był" sobie cudzoziemiec
    Polska: Kraj zamkniętych drzwi
    Sąd w Warszawie odmówił dziennikarzowi Swiridowowi udziału w posiedzeniu w jego sprawie
    Polska pomoże Rosjanom wybrać prezydenta
    Czy Polska interesuje Rosję?
    Tagi:
    debata, polityka, współpraca, dialog, rusofobia, ABW, Rządowe Centrum Legislacji, Prawo i Sprawiedliwość, Centrum Polsko-Rosyjskiego Dialogu i Porozumienia, Ernest Wyciszkiewicz, Warszawa, Niemcy, USA, Rosja, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz