14:11 23 Czerwiec 2018
Na żywo
    Majdan

    Majdan 2014: Czego boi się Ukraina

    © Sputnik . Andrey Stenin
    Opinie
    Krótki link
    Leonid Sigan
    0 431

    Na medialne strony wróciła sprawa ofiar na kijowskim Majdanie 20 lutego 2014 roku. Były dziesiątki zabitych od snajperskich kul. Do tego tematu nawiązuje komentator radia Sputnik Leonid Sigan w rozmowie z działaczem społecznym i niezależnym publicystą Januszem Niedźwieckim.

    — Przedstawiciele USA i UE natychmiast oskarżyli o to „reżim Janukowycza". Oficjalne śledztwo sprawców jednak nie ustaliło. Sputnik dotarł do oficjalnych protokołów z przesłuchań domniemanych snajperów. Mało tego, korespondent Sputnika odbył rozmowę z niektórymi z tych, którzy strzelali do tłumu na Majdanie. Jak wiem, Pan zapoznał się z ich zeznaniami. Co to za osoby? Kto ich opłacał i jak oni działali w te tragiczne dni?

    — Najnowsze zeznania w sprawie strzałów, jakie miały miejsce na Majdanie i licznych ofiar śmiertelnych tych zajść, są szokujące. Trudno ocenić prawdziwość tych zeznań. Tym się powinien z pewnością zająć ukraiński sąd, ponieważ leży to w jego kompetencji. Jednak sam fakt, że ktoś z imienia i nazwiska, nie ukrywając swojej twarzy, postanowił przyznać się i opowiedzieć ze szczegółami, jak przebiegały te zajścia, z pewnością powinien budzić nasze głębokie zaniepokojenie, ponieważ jak do tej pory są to najbardziej szczegółowe i najbardziej przełomowe zeznania w ogóle w całej tej sprawie.

    Warto wspomnieć, że pomimo zapewnień obecnych władz Ukrainy od czasu zajść na Majdanie nie zapadły żadne wyroki, ani też nie udało się niczego w trakcie śledztwa ustalić. Przeciwnie, odnoszę przemożne wrażenie, że istnieją siły na Ukrainie, którym jest bardzo nie na rękę, aby tę sprawę doprowadzić do końca. I podobnie jak kwestia zabójstw, jakie miały miejsce w Odessie, sprawa jest blokowana i tkwi w martwym punkcie. Być może dlatego, że ostateczne jej rozstrzygnięcie jest bardzo nie na rękę osobom, które wypłynęły na Majdanie, chociażby obecnemu marszałkowi Wierchownej Rady Andrijowi Parubijowi, którego nazwisko w kontekście tych zbrodni, popełnionych zarówno na Majdanie jak i w Odessie, pojawia się niepokojąco często. Zatem zeznania dwóch Gruzinów, którzy twierdzą, że brali udział w strzelaniu, w tych zbrodniach, powinny być w trybie pilnym rozpatrzone przez ukraiński sąd.

    — Rozmówcy naszego korespondenta wspomnieli o snajperach innych narodowości, którzy działali na Majdanie. Co Pan o nich wie? Kto ich nasłał, i czy byli tam też Polacy?

    — Doniesienia, że jakoby w drugiej grupie znajdowali się Polacy, Litwini są bardzo niepokojące. Trudno mi oczywiście uwierzyć, iż polskie władze pomimo takiego bezkompromisowego i bezmyślnego poparcia dla przewrotu, jaki miał miejsce na Majdanie, brały udział w zbrodniach politycznych. Bez względu na to, kto ponosi odpowiedzialność za strzały na Majdanie, one niosą charakter zabójstw politycznych. Trudno mi uwierzyć, więc, że polskie władze miały w tym udział.

    Ponadto pomimo wspomnienia, że to byli Polacy, jest zbyt mało powiedziane, żeby faktycznie wskazać na jakieś odpowiedzialne osoby, czy nici prowadzące do Polski. Chociaż warto wspomnieć, iż dużo wcześniej w podobnym tonie wypowiadał się Janusz Korwin-Mikke. Przypomina to sytuację, która miała miejsce dużo wcześniej w kontekście przetrzymywania więźniów w Kiejkutach. Wówczas śp. Andrzej Lepper mówił o talibach w klatkach. Próbowano zrobić z niego wariata, a potem okazało się, że było coś na rzeczy. Niepokojące jest to, że w tej sprawie pojawia się podobny wątek. Więc nie można niczego wykluczyć.

    Chociaż w moim odczuciu, jeśli jacyś Polacy brali w tym udział, bardzo wątpię, że można byłoby wskazać udział jakichś środowisk z Polski, jeżeli już, to jak już wspomniany były żołnierz USA, jacyś najemnicy. Jest jeden pewnik: to dwie osoby narodowości gruzińskiej, które ze szczegółami opowiadają przebieg wydarzeń na Majdanie i są gotowe ponieść odpowiedzialność. Boją się o swoje życie i takich zeznań na pewno nie wolno lekceważyć. Tym bardziej, że do tej pory niczego innego sensownego nie udało się ustalić. W tym kontekście należy dodać, że Micheil Saakaszwili, który wskazywany jest przez tych dwóch Gruzinów na głównego sprawcę tej zbrodni, został wydalony z Ukrainy na dzień przed tym, jak miał zeznawać w ukraińskim sądzie. Jest to bardzo niepokojące i bardzo zastanawiające.

    — Czy jest jakaś mała nadzieja, że polska opinia publiczna dowie się o prawdziwych sprawcach tragedii, bo przecież w mediach głównego nurtu, powołując się na zachodnich dziennikarzy twierdzono, że wśród snajperów byli Rosjanie.

    Okręty wojskowe należące do Ukrainy na Krymie
    © Sputnik . Sergey Malgavko
    — Niestety, nadziei za bardzo nie ma. Dopóki sprawa nie zostanie rozstrzygnięta na Ukrainie, polskie media nie powiedzą nic przełomowego w tej sprawie. W kwestiach ukraińskich polskie media głównego nurtu bezmyślnie powtarzają narrację ukraińską, motywując to wspieraniem władz na Ukrainie. Bez względu na to, jak oceniamy obecne władze na Ukrainie, próba bagatelizowania zbrodni, jakie miały miejsce w czasie przewrotu — strzelanina na Majdanie i później tragedia w Odessie — jest wyświadczaniem wilczej przysługi Ukrainie. Bez wyjaśnienia tych zdarzeń na Ukrainie nie zapanuje zgoda narodowa. Te wydarzenia tak mocno odbiły się na społeczeństwie ukraińskim i są jedną z głównych linii podziału. Jeśli życzymy dobrze Ukrainie, powinniśmy wszystko czynić dla wyjaśnienia tej sprawy, a nie zamiatać problem pod dywan, jak to ma obecnie miejsce.

    — Pan osobiście zajmował się inną tragedią — ofiarami zajść 2 maja 2014 w Odessie. Na czym polegała Pańska misja i co udało się ustalić?

    — Miałem okazję spotkać się z rodzinami ofiar, które zginęły 2 maja w Domu Związków Zawodowych w Odessie. I podobnie, jak w przypadku ofiar śmiertelnych na Majdanie, także w Odessie do tej pory nie ustalono sprawców. I do tej pory śledztwo nie doszło do żadnych konkluzji. Mało tego, rodziny ofiar są poddawane szykanom. Nie tylko nie mogą w należyty sposób upamiętnić swoich bliskich. Nie otrzymują też żadnej pomocy ze strony państwa ukraińskiego.

    Widok na Pomnik Zatopionych Okrętów w Sewastopolu
    © Sputnik . Władimir Astapkowicz
    Niepokojące jest to, że w przypadku obu tych zajść bardzo często pada nazwisko obecnego marszałka Wierchownej Rady Andrija Parubija. Wskazywanie tak wysoko postawionych polityków na Ukrainie jako w jakiś sposób związanych z tym — w jakim stopniu, o tym powinien zadecydować sąd — budzi zaniepokojenie, zwłaszcza iż jest szereg nacisków na pracę sądów. W zasadzie nikt na Ukrainie nie wierzy, że sądy będą orzekać niezawiśle. Moim zdaniem, sprawą powinny zająć się instytucje europejskie.

    Europarlament sugerował, że obie te sprawy — strzelanina na Majdanie i ofiary śmiertelne w Odessie — obie te sprawy powinny być rozstrzygane łącznie, że Ukraina powinna zezwolić na to, aby zajął się tymi sprawami Międzynarodowy Trybunał Karny w Hadze. Ukraina nie chce się na to zgodzić. Bardzo zastanawiająca jest niechęć ukraińskich władz do tego, aby te sprawy wyjaśnić i zamknąć. W moim odczuciu jest to niezbędne, po to, aby na Ukrainie zapanował pokój. Bez tego będą dalej trwały podziały.

    Zobacz również:

    Szokujące zeznania snajperów z Majdanu (Dokumenty)
    Prawda o Majdanie prędzej czy później wyjdzie na jaw
    Strzelać do wszystkich celów na Majdanie - nowe zeznania gruzińskich snajperów
    „Turkusowa rewolucja" może stać się nowym czeskim Majdanem
    Amerykańska ekspertka ogłosiła prawdopodobieństwo powstania nowego "majdanu" na Ukrainie
    USA rozmyślają o trzecim Majdanie na Ukrainie
    Obywatele Gruzji złożą zeznania o snajperach na Majdanie
    Saakaszwili: Wszyscy na Majdan
    Prokuratura Generalna Ukrainy wszczęła śledztwo ws. Majdanu
    Snajperzy z Majdanu przemówili
    Tagi:
    rewolucja, polityka, śledztwo, zabójstwo, Andriej Parubyj, UE, Odessa, Gruzja, Majdan, USA, Ukraina
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz