16:59 17 Listopad 2018
Na żywo
    Demontaż pomnika UPA na cmentarzu w Hruszowicach w pobliżu Przemyśla

    Wiatrowycz znów oskarża Polskę

    © Zdjęcie: Portal Przemyski
    Opinie
    Krótki link
    Dawid Blum
    0 203

    To już 873635435. odcinek tego niekończacego się serialu. Szef ukraińskiego IPN znów twierdzi, że to Warszawa rozdmuchuje konflikt wokół zbrodni wołyńskiej i kultu UPA. A Warszawa znów nie potrafi się bronić.

    Wiatrowycz napisał na Facebooku: „Kancelaria prezydenta Polski jest rozczarowana wynikami wczorajszego spotkania wicepremierów Ukrainy i Polski w związku z brakiem postępów w ważnej dla strony polskiej kwestii. Jednak to właśnie z polskiej strony za każdym razem po podjęciu wstępnych ustaleń pojawiają się inicjatywy, które wywołują nowe problemy. Podpisanie przez prezydenta Dudę zmian w ustawie o IPN całkowicie zmieniło warunki rozmów, co do których umawiano się jeszcze w grudniu".

    Cóż to za warunki rozmów? Chodziło o zniesienie zakazu polskich ekshumacji na terytorium Ukrainy. W prostych słowach: Ukraina miała go znieść, nie podjęła jednak tej decyzji, mimo iż w tym celu zorganizowano nawet spotkanie wicepremierów Glińskiego i Rozenki. Rozmowa na wysokim szczeblu nie przyniosła porozumienia, dlatego prezydencki minister Krzysztof Szczerski wydał komunikat, iż Kancelaria Prezydenta RP odbiera to jako sygnał „regresu" w stosunkach pomiędzy obydwoma państwami. To ba te słowa tak mocno oburzył się Wiatrowycz,

    Ukraiński IPN zabronił poszukiwań i ekshumacji szczątków polskich ofiar wojen i konfliktów na swoim terenie na wiosnę 2017 roku. Tłumaczył, iż bezpośrednim powodem takiej decyzji było zdemontowanie pomnika UPA w Hruszowicach, a także inne przypadki niszczenia ukraińskich upamiętnień. Warszawa cały czas negocjuje wycofanie się z zakazu, ale powoli zaczyna tracić cierpliwość.

    „Dlaczego ukraińskie władze tak boją się ekshumacji ofiar rzezi? Bo to było by nie po drodze z ich obecną polityką historyczną. Prawda jest oczywista — nacjonaliści ukraińscy dokonali ludobójstwa, ale nie chcą aby ta prawda została ponownie nagłośniona" — pisze „Najwyższy Czas".

    Budynek MSZ Rosji w Moskwie
    © Sputnik . Alexey Kudenko
    Z kolei Przemysław Żurawski z niezależnej.pl usiłuje tłumaczyć, że Ukraińców, zwłaszcza młodych, cechuje swoista schizofrenia w pojmowaniu historii — i że wydaje im się, że kult UPA oraz Stepana Bandery nie musi przeszkadzać w utrzymywaniu dobrych stosunków dyplomatycznych, współpracą gospodarczą czy naukową pomiędzy Warszawą a Kijowem.

    „Ukraińcy — jak sądzę przez niefrasobliwość, tzn. nie mając świadomości, że na Polaków zadziała to jak prowokacja — rozpoczęli jeszcze za prezydentury Wiktora Juszczenki ożywianie tradycji UPA" — pisze autor kontrowersyjnej tezy. — „Na Ukrainie Zachodniej pamięć o UPA jako pamięć rodzinna jest zatem ze względów oczywistych heroiczna (wszak nikt nie chwali się wnukom swoimi zbrodniami). Ze względu na brak wiedzy o roli UPA w eksterminacji ludności polskiej szacunek dla ukraińskiego podziemia nacjonalistycznego lat 40. XX w. i sympatia dla Polski w wyobraźni licznych Ukraińców nie kłócą się ze sobą".

    A nie kłócą się ze sobą dlatego, że… „według niedawnych badań socjologicznych środowiska najsilniej przywiązane do tradycji UPA jako partyzantki antysowieckiej są jednocześnie tymi samymi, wśród których dominują sympatie do Polski, znanej przecież ze swojego oporu wobec Sowietów czy szerzej ze swojej antymoskiewskości". Czyli wychodzi na to, że Ukraińcy składają hołdy UPA dokładnie za to samo, za co rzekomo lubią Polaków — za nienawiść do Rosji.

    To dość karkołomna teza, choć niestety prawdopodobna. I w Polsce szerzy się ignorancja historyczna, która każe przymykać oczy na zbrodnie Żołnierzy Wyklętych, które zostały szczegółowo opisane i leżą w teczkach polskiego IPN.

    Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Zobacz również:

    Maria Zacharowa do Ukraińców: „Was codziennie oszukują"
    Rosja do USA: Przestańcie wspierać „jaskiniowy nacjonalizm" na Ukrainie
    „Poroszenko się myli. Ukraina nie może stawiać warunków"
    Tagi:
    Władimir Wiatrowycz, Ukraina, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz