12:24 20 Październik 2018
Na żywo
    Sprzątacz podczas pracyAntoni Macierewicz

    Wielkie sprzątanie po Macierewiczu

    © Fotolia / Andriej Popow © AP Photo / Krzysztof Zatycki
    1 / 2
    Opinie
    Krótki link
    Tomasz Dudek
    5022

    Mariusz Błaszczak dyskretnie wycofuje się z decyzji poprzednika. Zakopuje też topór wojenny pomiędzy ministerstwem obrony a Kancelarią Prezydenta.

    Rosyjscy kibice na Igrzyskach Olimpijskich w Pjongczangu 2018
    © REUTERS / Grigory Dukor
    Przede wszystkim Błaszczak ustąpił w sprawie tak zwanych apeli smoleńskich (odczytania listy ofiar tych, którzy zginęli w katastrofie lotniczej w 2010) podczas uroczystości z udziałem wojska. Była to jedna z najbardziej kontrowersyjnych i budzących opór decyzji byłego ministra. Przepis ten był oczywiście nieformalny, ale wszyscy wiedzieli, że Antoni Macierewicz oczekuje wspomnienia Lecha Kaczyńskiego na każdym apelu pamięci.

    Formalnie wygląda to tak: „Zgodnie z ceremoniałem wojskowym podczas uroczystości, w których uczestniczy wojskowa asysta honorowa, apele pamięci oraz apele poległych mogą, ale nie muszą być odczytywane. Apele są każdorazowo, indywidualnie opracowywane lub konsultowane na poszczególne uroczystości — nie ma i nie było jednej obowiązującej treści apeli" (to treść zalecenia znalezionego na stronie internetowej MON).

    Teraz podobno w ministerstwie zapanowała (również nieformalna) odwilż. Nowy szef dał do zrozumienia, że nie będzie już wymagał wspominania ofiar Smoleńska przy każdej okazji.

    — Nie ma czegoś takiego jak "apele smoleńskie" — to pojęcie stworzyły media. Są apele pamięci i w ich czasie oddajemy hołd wszystkim tym, którzy na przestrzeni dziejów oddali życie w służbie Ojczyzny. Treść tych apeli jest dość płynna w zależności od uroczystości, a o ich treści decyduje MON. W kwestii apeli poruszamy się w jasno określonych ramach, które precyzują obowiązujące przepisy — mówi Wojciech Skurkiewicz, wiceszef MON.

    W praktyce to oznacza, że fanaberiom byłego ministra nie trzeba już czynić zadość. Organizacje kombatanckie mogą odetchnąć z ulgą. Przeciwko apelom głośno buntowało się między innymi środowisko powstańców warszawskich, twierdząc, że jest to upolitycznianie wojskowych uroczystości.

    Nowy minister obrony zażegnał również konflikt z Andrzejem Dudą. Wskazuje na to komunikat o tym, iż prezydent zaakceptował zgłoszone przez Błaszczaka nominacje generalskie. Kandydatów jest czternastu. Mają zostać formalnie awansowani 1 marca, w Narodowym Dniu Pamięci tzw. Żołnierzy Wyklętych.

    Najwyraźniej Błaszczak podjął też porzucony z konieczności wcześniej temat reformy systemu dowodzenia wojskiem. Andrzej Duda i Antoni Macierewicz mieli zupełnie inne wizje, więc porzucili próby wypracowania wspólnego stanowiska. Teraz szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Paweł Soloch poinformował, że „uzgodnienia dotyczące Systemu Kierowania i Dowodzenia są bardzo zaawansowane".

    Wreszcie ostatnia rzecz: najwyraźniej Błaszczak przełamał również impas w sprawie zakupów rakiet Patriot dla polskiej armii. Antoni Macierewicz pod koniec 2017 kręcił nosem na cenę, jaką zaproponowali Amerykanie (oni wycenili zakupy na około 37 mld zł, natomiast szef MON nie chciał wydać więcej niż 30).

    Mariusz Błaszczak ogłosił natomiast w Polskim Radiu: — Wiele wskazuje na to, że w pierwszym kwartale 2018 roku sfinalizujemy sprawę systemu Patriot.

    W MON ewidentnie odbywa się odwilż. Ale nie ma co liczyć na jakiś szczególny przełom: Błaszczak realizuje tę samą linię programową, co Macierewicz: wzmacnianie wschodniej flanki NATO i partnerstwo polsko-amerykańskie. Tyle tylko, że nie przejawia osobistych fanaberii, które czyniły urząd Antoniego Macierewicza mało stabilnym.

    Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Zobacz również:

    To „hieny cmentarne” się obudziły
    Wiatrowycz znów oskarża Polskę
    Jerzy Urban: To Polska psuje stosunki polsko-rosyjskie
    Tagi:
    MON, Mariusz Błaszczak, Antoni Macierewicz, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz