18:48 22 Wrzesień 2018
Na żywo
    Armia Czerwona na radzieckich plakatach

    Wielkie zwycięstwo

    © Sputnik .
    Opinie
    Krótki link
    Igor Silecki
    3312

    Siły zbrojne Rosji świętują swoje stulecie.

    Za dzień założenia Armii Czerwonej uważa się 23 lutego 1918 roku. W ciągu stulecia zmieniała się jej nazwa: w 1946 roku Robotniczo-Chłopska Armia Czerwona otrzymała nazwę Armii Radzieckiej, a od 1992 roku jest to Armia Rosji. Jednak nie zmieniło się sedno — jest to siła, która w łańcuchu zwycięstw i porażek obroniła niepodległość i samo życie narodów Związku Radzieckiego i Rosji. Powody do wdzięczności wobec niej mają także kraje europejskie, jednak obecnie wolą o tym zapomnieć.

    Gromkie hasła nie są teraz popularne. Obowiązuje raczej ocena wydarzeń z punktu widzenia „zdrowego cynizmu", krytykuje się i poddaje w wątpliwość wszystko, co jeszcze niedawno było niezaprzeczalne. Najbardziej dobitnym przykładem jest to, że Armia Czerwona na Zachodzie chętnie jest podawana za „okupantów", którzy jakoby zajęli kraje Europy w czasie drugiej wojny światowej. Zwolennikom takiej alternatywnej wersji historii można przedstawić jeszcze jeden, nader prawdopodobny wariant rozwoju wydarzeń: co by było, gdyby Armia Radziecka, po rozgromieniu wojsk hitlerowskich na swym terytorium, zatrzymała się na granicach Związku Radzieckiego i nie ruszyła do walk o wyzwolenie krajów europejskich? Nasuwa się pytanie — gdzie byliby dziś ci wszyscy „historycy"? Mieszkaliby w gettach? Chociaż bardziej prawdopodobne jest to, że w ogóle nie przyszliby na świat — naziści pasjonowali się bowiem obozami koncentracyjnymi i komorami gazowymi…

    Armia Czerwona powstawała nie w gabinetach urzędników państwowych i nie na poligonach doświadczalnych. Chociaż, rzecz jasna, politycy podejmowali w swych gabinetach decyzje i podpisywali rozkazy, a na poligonach testowano nową broń i prowadzono ćwiczenia; jednak rzeczy najważniejsze toczyły się na polach nie kończących się walk. Wróg nie dawał ani chwili wytchnienia, wobec tego szeregowi i generalicja musieli uczyć się często pod ogniem przeciwnika.

    Zachód nie pogodził się z pojawieniem państwa radzieckiego. Jeszcze w czasie wojny domowej stolicy europejskie, a także Stany Zjednoczone i Japonia popierały każdego, kto stawiał sobie za cel obalenie bolszewików. Wzdłuż granic ZSRR ciągle wybuchały konflikty lokalne. Wszyscy jednak zdawali sobie sprawę z tego, że zbliża się wielka wojna, zwłaszcza po przejęciu władzy w Berlinie przez partie narodowo-socjalistyczną, kierowaną przez Hitlera. Nie będziemy skupiać całej uwagi wokół burzliwej aktywności dyplomacji, jaka miała miejsce w Europie w latach 1930-tych i na początku lat 40-tych. Historycy należący do różnych obozów dotychczas dyskutują nad tym, kto i jaki układ zawarł jako pierwszy — niektórzy nawet stoczyli się do sugestii, że drugą wojnę światową rozpętał jakoby Związek Radziecki, zapominając przy tym o tytanicznej wręcz pracy, wykonanej przez Londyn i Paryż w celu skierowania imperialnych zapędów Berlina na wschód.

    We wrześniu 1939 roku Hitler zaczął podbijać Europę. A w czerwcu 1941 roku napadł na ZSRR. Lata wojny przeciwko najsilniejszej armii świata ukształtowały właśnie tego żołnierza radzickiego, który wyzwolił Europę i świat od faszyzmu.

    Blitzkrieg, zaplanowany przez generałów Hitlera, nie powiódł się. Kontrofensywa Armii Czerwonej pod Moskwą położyła kres planom Niemców, którzy chcieli zająć stolicę przed nadejściem mrozów. Koniec 43 roku to bitwa pod Stalingradem, największa bitwa lądowa w historii ludzkości, która zakończyła się dla Niemców haniebną porażką. Lato 1943 roku znamionowało zwycięstwo wojsk radzieckich na Łuku Kurskim. W tej chwili zaczęli niepokoić się również alianci: prezydent Stanów Zjednoczonych Franklin Roosevelt przestraszył się, że już wkrótce Związek Radzieckie rozgromi wroga bez drugiego frontu. Natomiast w kwietniu 1945 w wyniku operacji Berlińskiej zdobyto stolicę Trzeciej Rzeszy.

    Władimir Putin
    © Sputnik . Siergiej Guniejew
    W swej drodze do Berlina z kolei Armia Czerwona przywróciła wolność 11 krajom Europy środkowej i Południowo-Wschodniej, a były to tereny zamieszkałe przez 113 milionów osób, płacąc za to cenę życia setek tysięcy żołnierzy radzieckich, którzy na zawsze pozostali na cudzej ziemi. Tylko w trakcie walk na terytorium Polski zginęło 600 tysięcy czerwonoarmistów — jest to prawie połowa wszystkich strat poniesionych przez Armię Czerwoną w trakcie walk o wyzwolenie Europy.

    Obecnie może się wydawać, że Europa właściwie nie bardzo życzyła sobie wyzwolenia spod okupacji hitlerowskiej. „Okupantami" zaczęto nazywać tych, którzy zwyciężyli w najkrwawszej wojnie w całej historii ludzkości. Ustawy w zakresie „dekomunizacji", bezczeszczenie cmentarzy żołnierzy radzieckich i niszczenie pomników stały się sprawami rutynowymi w krajach bałtyckich, na Ukrainie i w Polsce.

    Zachód usiłuje narzucać własną wizję drugiej wojny światowej. W myśl tych założeń, Hitler bronił jakoby wszystkich Europejczyków przed komunizmem, natomiast Stalin pokonał Trzecią Rzeszę, „zasypując ją trupami żołnierzy". Jednak przepisywanie historii na nowo jest sprawą niebezpieczną.

    Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Zobacz również:

    Armia Czerwona: Zdobyli, wyzwolili czy tylko weszli?
    MO Rosji publikuje dokumenty nt. bitwy pod Stalingradem (foto)
    Tagi:
    Armia Czerwona, ZSRR, Rosja
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz