11:36 17 Październik 2018
Na żywo
    Antoni Macierewicz

    Św. Antoni, patron wydawania kasy

    © AP Photo / Alik Keplicz
    Opinie
    Krótki link
    Tomasz Dudek
    3214

    Już wiemy, czemu tak mizernie prezentowały się efekty zakupów sprzętu dla MON. Antoniemu Macierewiczowi zabrakło już pieniędzy, tyle wydał na nagrody dla swoich pracowników.

    Sprzątacz podczas pracy
    © Fotolia / Andriej Popow
    Jest w tym stwierdzeniu oczywiście niejaka przesada — to zupełnie inna skala wydatków. Ale faktem jest, że Macierewicz jako szef MON był naprawdę hojny dla swoich podwładnych. Okazało się, że w 2017 roku wydał na nagrody dla nich aż 170 tysięcy złotych.

    I tradycyjnie znów powraca motyw ulubieńca narodu — Bartłomieja Misiewicza. Podczas rzecznikowania w ministerstwie to „Misio" był jednym z beneficjentów wysokich nagród przyznawanych przez Macierewicza.

    W 2017 minister miał aż trzech szefów gabinetu politycznego: najpierw, do kwietnia, rolę tę pełnił Bartłomiej Misiewicz, później zastąpił go Krzysztof Łączyński, a następnie fukncję objął Dominik Smyrgała. To wszystko, a jakże, swoje kosztuje. Tylko o samym Misiu wiadomo, że jego pensja wynosiła 12 tysięcy miesięcznie. Wynagrodzenie jego następców nie jest znane, ale można przypuszczać, że było porównywalne.

    Przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker
    © Sputnik . Alex Panzicov
    Dane o wydatkach na nagrody podał serwis „Dane Publiczne". MON zakomunikował tylko, że premie wyniosły „średnio nieco ponad półtora tysiąca zł na osobę miesięcznie", co sugerowałoby równy podział — ale gdyby tak właśnie było, to raczej zbędne w tym wszystkim byłoby słówko „średnio".

    Od 9 stycznia w MON szefuje Mariusz Błaszczak. Jego hojność na razie nie jest znana, ale jest oczywiste, że wprowadził do ministerstwa kolejną grupę swoich zaufanych ludzi, których lojalność również będzie musiał nieźle opłacać. Ekipa Macierewicza już pożegnała się z posadami. Dwa tygodnie temu premier Morawiecki odwołał wiceszefów MON: Bartosza Kownackiego, Dominika Smyrgałę i Bartłomieja Grabskiego. Ich miejsce zajęli: Sebastian Chwałek i Marek Łapiński. Natomiast nowym wiceministrem obrony został Wojciech Skurkiewicz.

    Czy marny bilans zakupowy i imponujący bilans pieniędzy wydanych na nagrody przesądziły o odwołaniu Macierewicza — można tylko przypuszczać. To jedna z hipotez stawianych przez dziennikarzy, ale o wiele bardziej popularna jest ta, mówiąca o wymuszeniu tej dymisji przez Andrzej Dudę.

    Sam Jarosław Kaczyński, indagowany przez „Gazetę Polską" o powody zmiany na stanowisku szefa MON, powiedział tajemniczo:

    - Dla skutecznej realizacji naszego projektu politycznego tak trzeba było postąpić, choć dla nikogo z nas — mogę powiedzieć, że szczególnie dla mnie — ta decyzja nie była prosta — przyznał Jarosław Kaczyński. — Znam Antoniego od 40 lat. Raz współpracowaliśmy, innym razem działaliśmy równolegle, ale byliśmy w bardziej lub mniej intensywnym kontakcie. Tak niestety ułożyły się teraz sprawy, że mimo sentymentu, zasług, trzeba było postąpić tak, jak postąpiliśmy.

    Nawet jeżeli głowa Macierewicza „poleciała" z powodu publicznych pieniędzy wypompowanych z resortu, żaden z czołowych polityków PiS tego głośno nie przyzna.

    Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Zobacz również:

    Wielkie sprzątanie po Macierewiczu
    Macierewicz poprowadzi swój program w telewizji
    Antoni Macierewicz - pierwszy kosmonauta IV RP
    Macierewicz przeprowadzi się do Budapesztu?
    Zima przeszkodziła okrętowi USS Little Rock w dotarciu do portu macierzystego
    Media: Macierewicz szefem podkomisji smoleńskiej
    Puszkow o dymisji Macierewicza i Waszczykowskiego
    Czy Polacy będą tęsknić za Macierewiczem? (foto, wideo)
    Tagi:
    urzędnicy, minister, premier, finanse, Prawo i Sprawiedliwość, MON, Jarosław Kaczyński, Bartłomiej Misiewicz, Mariusz Błaszczak, Antoni Macierewicz, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz