22:49 23 Październik 2018
Na żywo
    Spawanie rur na budowie gazociągu w Niemczech

    Niemieckie koncerny wystąpiły przeciwko Ukrainie i Polsce

    © AP Photo / Frank Hormann
    Opinie
    Krótki link
    Dmitrij Lekuch
    151117

    Szefowie trzech największych w Europie koncernów energetycznych reprezentujących Niemcy i Austrię wystąpiły na początku tego tygodnia z ostrym oświadczeniem, wychodzącym niemalże poza granice tego, co dopuszczalne.

    Oświadczenie dotyczyło budowy gazociągu Nord Stream-2. Parę słów o bohaterach. Winteshall — to de facto BASF (stuprocentowa spółka-córka niemieckiego koncernu chemicznego). Natomiast austriacki OMV to największa w Europie Środkowej spółka zajmująca się przetwarzaniem ropy naftowej.

    I tak. Prezesi tych gigantów wraz z szefem Uniper oświadczyli, co następuje:

    „Bezpieczeństwo energetyczne Europy nie może być zabawką amerykańskiej polityki gospodarczej i energetycznej, a także działań USA w sferze bezpieczeństwa i geopolityki". A prace farwaterem Amerykanów „takie państwa jak Ukraina i Polska, mające monopol na tranzyt, nie są zainteresowane tworzeniem nowej i konkurencyjnej infrastruktury gazowej w Europie".

    Ale to jeszcze nie wszystko.

    „Budowa gazociągu (Nord Stream-2 — red.) oznacza dywersyfikację istniejących dróg, uzupełnienie i rozwinięcie istniejących sieci. Właśnie to służy celom europejskiej unii energetycznej i stabilnego europejskiego rynku gazowego. Nord Stream-2 wiąże i umacnia Europę, bo dzięki niemu powstanie niezawodny szlak przesyłu gazu do Europy. A ci, którzy występują przeciwko Nord Stream-2 pracują nad osłabieniem konkurencji i bezpieczeństwa energetycznego UE".

    … Co tu dużo mówić, to nawet nie „bunt na statku". To decyzja „rady kapitanów", bo tego rodzaju oświadczenie jest fizycznie niemożliwe bez zgody na nie gospodarzy wymienionych struktur.

    Co to oznacza?

    Biznes energetyczny Starej Europy ostatecznie i nieodwołalnie określił się w kwestii rosyjskich gazociągów. I jest przy tym doskonale świadomy wszystkich okoliczności i możliwych przeszkód, jak i wszystkich „instrumentów oporu" na wszystkich możliwych i niemożliwych szczeblach. Decyzja zapadła. Koniec kropka.

    Dalej — „kto nie jest z nami, ten jest przeciwko nam".

    I nieprzypadkowo „Komisja Europejska musi zadać sobie pytanie, dlaczego w dyskusjach wokół Gazociągu Północnego-2 nie działa obiektywnie". To znaczy największe koncerny Europy czynią jasną aluzję: Komisja Europejska winna pamiętać, z czyich pieniędzy cały ten brukselski przybytek gadulstwa w ogóle żyje.

    Choć stanowisko europejskiego megabiznesu już dawno było jasne, tutaj ważna jest rzecz inna. Przywołane powyżej oświadczenie można w pełni uważać nie tylko za oświadczenie gospodarcze, ale też polityczne.

    Europejski „sektor realny" doskonale rozumie, co jest stawką w grze. Tu chodzi o samo jej istnienie. Rzecz w tym, że poza słynną na cały świat „niemiecką jakością" oczywistą zaletą skrajnie energochłonnej produkcji europejskiego przemysłu jest także jej w pełni konkurencyjna cena. A ona osiągana jest między innymi za sprawą dostępności gazu z gazociągu (rosyjskiego czy nie rosyjskiego — to już sprawa trzeciorzędna).

    Zależeć w takich warunkach od „ukraińskiej" rury Europa chce jeszcze mniej niż Federacja Rosyjska. Dla tejże niemieckiej „chemii" czy elektrotechniki to kwestia przetrwania w bardzo nadkonkurencyjnym środowisku.

    I jeśli europejski biznes może jeszcze zrozumieć USA i rozwiązuje ten problem z pomocą tradycyjnie silnych w Waszyngtonie „niemieckich lobbystów", to stanowisko unijnych biurokratów, których zwyczajnie utrzymuje, a także punkt widzenia Warszawy i Kijowa skłonny jest oceniać jako „nikczemny".

    Do jednej „decyzji w kwestii Nord Stream-2" europejski biznes raczej nie może się ograniczyć. Bo jak obierasz jakąś drogę, to tak czy inaczej narzuci się jakaś sekwencja działań.

    No cóż. My nie mamy najmniejszych wątpliwości co do tego, że w spółkach takich jak Uniper, Wintershall i OMV ludzie potrafią liczyć i robią to całkiem nieźle.   

    Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Zobacz również:

    Intesa Sanpaolo chce dołączyć do projektu Nord Stream 2
    Spiegel straszy Niemców kosztami Nord Stream 2
    Gazprom znowu ratuje Europę przed mrozami
    Tagi:
    Nord Stream-2, Wintershall, OMV, Niemcy, USA, Austria
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz