08:41 27 Kwiecień 2018
Warszawa+ 5°C
Moskwa+ 5°C
Na żywo
    Rocznica Katastrofy Smoleńskiej

    Polska czeka na raport smoleński. I może się nie doczekać

    © Sputnik . Oleg Miniejew
    Opinie
    Krótki link
    Tomasz Dudek
    Śledztwo smoleńskie (92)
    9351

    Mediami wstrząsnęła wiadomość, że „raport techniczny", tak szumnie zapowiadany przez Antoniego Macierewicza na 10 kwietnia 2018, nie powstanie. Czyżby komisja bała się kompromitacji?

    Najpierw 8 marca portal wPolityce podał wstrząsającą wiadomość: „Zapadła decyzja o zaniechaniu publikacji jakiegokolwiek raportu. Zamiast tego w czasie konferencji planowanej na 10 kwietnia ma być wyświetlona prezentacja multimedialna podsumowująca dotychczasowe badania i wnioski z nich wypływające". Portal podał, że zamiast długo wyczekiwanego raportu o przyczynach katastrofy z 2010 wyświetlony ma zostać jedynie film porządkujący dotychczasowe ustalenia podkomisji pod przywództwem byłego szefa MON.

    Sam Antoni Macierewicz tłumaczy sprawę dość mętnie. Najpierw stwierdził, że informacja, iż raport techniczny nie powstanie, „nie ma nic wspólnego z prawdą": — Wygląda to jak promowanie narracji Macieja Laska — oburzył się.

    Nie powiedział jednak jasno, czy raport zostanie przedstawiony, kiedy i w jakiej formie.  Nie odniósł się również do informacji podanych przez autora publikacji wPolityce.pl — Marka Pyzy — o powodach „odwołania" raportu:

    „Jak się dowiedzieliśmy, części członków zespołu pracującego przy MON skończyły się umowy na pracę w komisji (według niektórych naszych źródeł może nawet chodzić o większość jej członków)" — pisał dziennikarz, zaznaczając, iż nie ma zamiaru ujawniać tożsamości swoich informatorów. Nadal więc nie wiadomo, co właściwie zespół Macierewicza przedstawi opinii publicznej w 8. rocznicę tragedii smoleńskiej.

    Najpierw bowiem zapowiadano raport „finalny", wieńczący wszelkie prace i zawierający objaśnienie „prawdziwych" powodów katastrofy. Później się z tego wycofano i obiecano raport stricte techniczny. Teraz gruchnęła wiadomość, że w ogóle zespół ograniczy się do pokazania multimedialnej prezentacji — bez żadnych nowych wniosków i hipotez.

    Nie wiadomo nawet, gdzie ów film miałby zostać wyświetlony. W zeszłym roku auli Macierewiczowi użyczyła Wojskowa Akademia Techniczna. W tym roku jednak uczelnia nie będzie już raczej tak skora do pomocy, po tym jak… komisja pominęła wyniki analizy wojskowych inżynierów, która sama zleciła. Doświadczenia przeprowadzone na WAT obalały bowiem tezę o zamachu.

    10 kwietnia 2017 zespołem kierował jeszcze Wacław Berczyński. Podczas prezentacji usiłował dowieść, że prezydencki tupolew nie spadł w wyniku uderzenia skrzydłem w drzewo, ale rozpadł się w wyniku wybuchu, najprawdopodobniej ładunku termobarycznego. Aby udowodnić swoją tezę, podpierał się zleconymi wcześniej specjalistycznymi badaniami przeprowadzonymi właśnie przez specjalistów z WAT. Tyle że dyskretnie pominął tę część analizy i te wyniki, które nie pasowały mu do koncepcji. Z prezentacji wynikało, iż z przeprowadzonych na WAT badań w tunelu aerodynamicznym można było wywnioskować, że nawet po uderzeniu w drzewo samolot „miałby dostatecznie dużą siłę nośną, by nie obrócić się wokół własnej osi" — czyli odbić się od ziemi i odlecieć. Ale eksperci stwierdzili coś zupełnie przeciwnego — co później przedstawił w TVN24 Piotr Świerczek w programie „Czarno na białym".

    Być może teraz komisja znowu kombinuje, jak tu znaleźć takie badania, które będą potwierdzały domysły Antoniego Macierewicza i zwolenników teorii o tym, że śmierć 96 osób w 2010 roku nie była dziełem przypadku. Nastroje tymczasem stara się łagodzić Jarosław Gowin, który wpadł na genialną strategię: utrzymuje, że szczegółowy raport będzie można przedstawić opinii publicznej dopiero po sprowadzeniu do Polski wraku tupolewa. Czyli jeszcze pojedziemy na smoleńskim paliwie.

    Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Tematy:
    Śledztwo smoleńskie (92)

    Zobacz również:

    Ukraina: Strzelajcie do rosyjskich popów
    Amerykańskie okręty podwodne są w stanie zniszczyć Rosję?
    Zachód usłyszał Putina
    Tagi:
    raport, śledztwo, katastrofa smoleńska, MON, Lech Kaczyński, Antoni Macierewicz, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz