17:18 25 Czerwiec 2018
Na żywo
    Warszawska Biedronka

    Kto zyska, a kto straci na niedzieli wolnej od handlu

    © AP Photo / Alik Keplicz
    Opinie
    Krótki link
    Olga Szestowa
    3212

    Większość sklepów w Polsce 11 marca przywitała zamkniętymi drzwiami klientów, którzy z przyzwyczajenia przyszli zrobić zakupy.

    Nowa ustawa wprowadzona przez Sejm ograniczyła liczbę niedziel w roku, w których można prowadzić handel. Oznacza to, że trzeba będzie robić zakupy wcześniej. Czy zakaz handlu w niedziele może być dla Polaków problemem? Głosy są podzielone. Opinie zebrała korespondentka Sputnika Olga Szestowa.

    — Jak ustawa o zakazie handlu w niedziele może odbić się na życiu? Pytanie to Olga skierowała do Agnieszki Żmijewskiej, nauczycielki z Kobyłki.

    — Ta ustawa absolutnie mi nie przeszkadza. Uważam, że to jest bardzo dobra rzecz, jaka została wprowadzona. Kiedyś ludzie też nie robili zakupów i dawali sobie radę. Potrafili zorganizować się na tyle, żeby odpocząć w niedzielę.

    Ludzie się przyzwyczają i będą mogli spożytkować ten czas spędzając go w gronie rodzinnym — przyjemnie, miło, a nie na zakupach.

    Uważam, że to bez sensu — handel w niedzielę. Można się bez tego obyć.

    Z kolei tłumacz i przewodnik Ewa Glinicka z Warszawy, uważa, że ustawa nie jest do końca sprawiedliwa.

    Ankieta

    Zakaz handlu w niedzielę. Co o tym sądzisz?
    • Świetna inicjatywa, pracownikom należy się wolne
      39.1% (522)
    • Pomysł bez sensu, gospodarka na tym straci
      23.3% (311)
    • Co za pomysł?! Niedziela to dla mnie dzień zakupów!
      6.9% (92)
    • Centrum handlowe to nie tylko zakupy, ale i rozrywka. Odebrano nam to
      21.0% (281)
    • Nie mam zdania. I tak nie robię zakupów w niedzielę
      9.7% (129)
    Głosowało: 1335
     — Jeśli chodzi o niepracującą niedzielę, to byłoby to bardzo sprawiedliwe, gdyby faktycznie wszyscy nie pracowali. Ta ustawa uderza tylko w sklepy wielkopowierzchniowe, a tak naprawdę nie rozwiązuje problemu pracy w niedzielę, dlatego, że większość innych miejsc jest czynnych — pracują restauracje, pracują kina, oczywiście transport. W związku z tym, jeśli miała to być ustawa, która wprowadza niedzielę jako dzień wolny od pracy, to ona tego nie zrobiła.

    Ja jako konsument nie odczuwam jakiegoś problemu wynikającego z tego, że w niedzielę nie mogę zrobić zakupów, bo ja mogę zrobić te zakupy wcześniej.

    Natomiast ja nie mam rodziny. Nie wiem, jak wygląda sytuacja w rodzinach, w których są dzieci, gdzie czas jest bardzo ograniczony, organizacja czasu ma bardzo duże znaczenie. Ja mogę zrobić zakupy wcześniej, później, mogę nic nie mieć w lodówce i mi to zupełnie nie będzie przeszkadzało. Natomiast w przypadku rodzin, myślę, że to może mieć jakieś znaczenie dla zorganizowania sobie życia w te dni. Czy jest jeszcze jakiś problem, który ja widzę? Wydaję mi się, że nie".

    Prezes Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji Renata Juszkiewicz patrzy na to racjonalnie i przepowiada duże zwolnienia, a nie tylko pusty żołądek.

    — Pani prezes, skąd pomysł na podpisanie i wprowadzenie ustawy?

    — Ten pomysł wyszedł ze środowiska związków zawodowych, konkretnie „Solidarności", która rok temu zebrała podpisy pod obywatelskim projektem, przygotowanym przez „Solidarność. Niemniej jednak okazuje się, że forma, w jakiej ustawa weszła w życie nie odpowiada zupełnie celowi, który przypisywał na początku. Chodziło o to, żeby dać ludziom odpoczynek. Tymczasem dzisiaj ta ustawa ma 32 wyjątki dla różnych form i podmiotów gospodarczych.

    Ponad połowa pracowników zatrudnionych w handlu jest w dalszym ciągu skazana na pracę w niedzielę. I tak naprawdę pracują te osoby, które są albo właścicielami sklepów, albo pracują w małych sklepach.

    Ci pracownicy mają dużo gorsze warunki pracy, niż pracownicy handlu nowoczesnego, gdzie są wyższe pensje, gdzie ludzie mają prywatną opiekę medyczną, gdzie są dokształcani szkoleniami.

    — Czyli ta ustawa nie jest dobrą decyzją ani dla sprzedawców, ani dla kupujących?

    — Absolutnie nie jest dobrą decyzją, dlatego, że przede wszystkim ona uderza w handel nowoczesny, handel, który daje najlepszą ofertę, jeśli chodzi o asortyment i możliwość robienia zakupów w komfortowych warunkach. Są rodziny, które życzą sobie robienia zakupów właśnie w niedzielę, poprzez to, że nie mają czasu na robienie zakupów w tygodniu. Albo wręcz chcą wspólnie z rodziną wyjść na takie duże zakupy, korzystając z innych atrakcji, które w tym czasie oferują centra handlowe. Nie jest to ustawa propracownicza, ponieważ dyskryminuje część pracowników, którzy dalej pracują w niedzielę.

    Dużo studentów i młodych ludzi chce pracować w niedzielę, bo to jest jedyny dzień, kiedy oni mogą dorobić do studiów. Jest ogrom  ludzi, pracujących w handlu wielkopowierzchniowym, to są osoby powyżej 50. roku życia, kobiety, którym bardzo trudno będzie znaleźć gdzie indziej pracę.

    Jeżeli okaże się, że z uwagi na straty zysku poprzez ten zabrany dodatkowy dzień, szczególnie w tych terenach przygranicznych, gdzie mamy dużo turystów kupujących zza granicy pracodawcy będą musieli robić jakieś cięcia, czy też szukać oszczędności i w ten sposób to się może odbić na zatrudnieniu, na tym, że pewne osoby będą musiały być zwolnione.

    — Jak zakaz handlu może wpłynąć na polską gospodarkę?

    — Z całą pewnością to w dłuższej perspektywie będzie miało wpływ na rynek pracy. Z branżą handlową jest powiązany szereg innych branż, które tak naprawdę rykoszetem staną w momencie, kiedy handel będzie miał gorsze warunki funkcjonowania. Szacuje się, że docelowo może stracić miejsce kilkadziesiąt tysięcy osób w handlu i z handlem powiązanych. Przede wszystkim należy zobaczyć, co się stało na Węgrzech. Po 13-tu miesiącach rząd wycofał się z ustawy. W takim małym kraju jak Węgry upadło 5000 małych sklepów, pracę straciło 15 tysięcy osób. Dzisiaj ta ustawa ewidentnie wskazuje, że chodzi o rozgrywki konkurencyjne, czyli są formaty, które zyskują i które tracą.

    Przypomniijmy,  że od 1 stycznia 2020 roku w Polsce będzie obowiązywał zakaz handlu we wszystkie niedziele z wyjątkiem siedmiu w roku.

    Z kolei w Rosji większość sklepów w dużych miastach otwarta jest przez całą dobę 7 dni w tygodniu, dlatego zapraszamy na niedzielne zakupy do Rosji!

    Zobacz również:

    Duda podjął decyzję ws. ustawy o IPN
    Kto chce niech czyta: Polska mocarstwem, Panem Świata - Duda
    Gdzie Polska będzie szukać sojuszników?
    Wiemy już, kto będzie reprezentował Polskę w Witebsku
    BBC martwi się o kondycję demokracji w Polsce (wideo)
    Tagi:
    zakaz handlu w niedziele, centrum handlowe, zakaz, handel, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz