21:05 18 Grudzień 2018
Na żywo
    Wojciech Jaruzelski

    Rozdziobią was WRONy

    © Sputnik / Leonid Swiridow
    Opinie
    Krótki link
    Agnieszka Wołk-Łaniewska
    331198

    Wojciech Jaruzelski był jedynym wielkim człowiekiem, którego znałam osobiście. Jestem dumna z życzliwości, którą mi okazywał, z tego, że trzykrotnie udzielił mi poparcia w wyborach, a także z tego, że w ogóle wiedział, jak się nazywam. I wiecie co? Pisowska degradacja tego nie zmieni.

    W uzasadnieniu projektu ustawy „o pozbawianiu stopni wojskowych…" czytamy o „zadośćuczynieniu społeczeństwu polskiemu", „wyrównaniu moralnych  krzywd i strat" i  „sprawiedliwości  społecznej  w  kontekście  historycznym" — ale prawdziwe przyczyny tej kuriozalnej inicjatywy pojawiają się w tzw. przekazie ustnym.

    Ogłoszenie stanu wojennego - Wojciech Jaruzelski
    © AP Photo / Stringer
    „To linia, która ma kształtować świadomość polskiej armii i polską świadomość narodową" — mówił Macierewicz, przedstawiając po raz pierwszy założenia ustawy. „W naszym panteonie muszą być prawdziwi bohaterowie, tacy jak rotmistrz Witold Pilecki, chcemy nazwać po imieniu zło złem, dobro dobrem, zdradę zdradą, chcemy przywrócić podstawowy porządek moralny" — głosi dziś premier Morawiecki, który wprawdzie Macierewicza wywalił z roboty, ale intelektualnie nadmiernie się od niego nie różni.

    „Nadrabiamy zaległości sprzed lat, dlatego, że po 1989 r. jasno nie powiedziano, co było dobre, a co złe, kto był bohaterem, a kto był zdrajcą" — oburza się szef Kancelarii Premiera, a dawniej wicemacierewicz, Michał Dworczyk — „Jaruzelski przysłużył się jak najgorzej nie tylko Wojsku Polskiemu, ale i Polsce, więc pewną koniecznością historyczną jest zamknięcie tego tematu".

    Im się, palantom, naprawdę wydaje, że pośmiertnie degradując Wojciecha Jaruzelskiego „zamkną ten temat". Że w jakiś magiczny sposób to, czego nie zmieniły 3 dekady coraz bardziej natrętnej propagandy — powszechny szacunek dla Generała i jego tragicznie trudnych decyzji, nieodmienną przewagę ocen pozytywnych nad negatywnymi — zlikwidują jedną pisowską ustawą.

    Sama nie wiem, czy to arogancja, czy głupota?

    Narastanie swego rodzaju pamięciowej przemocy w państwie PiS zdaje się powtarzać schematy, opisane przez Philippa Zimbardo w analizie jego słynnego stanfordzkiego eksperymentu więziennego.

    Poczucie bezkarności i wszechmocy skłaniało strażników do coraz większego zezwierzęcenia, łamania kolejnym zasad, robienia coraz obrzydliwszych rzeczy — Zimbardo nazywa to „schodzeniem do piekła". Podobny proces towarzyszy  pisowskiemu „antykomunizmowi": prześladowanie ludzi związanych z Polską Ludową narasta wraz ze wzrostem poczucia bezkarności obecnej władzy. Ten mechanizm ujawnił się przy okazji zaostrzenia — i tak skandalicznej — platformianej ustawy dezubekizacyjnej.

    Grzegorz Schetyna
    © AFP 2018 / Michal Cizek
    Minister obrony Poslki Antoni Macierewicz
    © AP Photo / Markus Schreiber
    Najpierw projekt obniżał przyjęty w platformerskiej ustawie przelicznik emerytalny za rok służby w PRL z 0,7 do 0,5. Potem, w toku prac, spontanicznie obniżono go z 0,5 do 0 — czyli w ogóle odebrano prawa emerytalne osobom, które wpisano na dowolnie sformułowaną przez IPN listę pełniących „służbę totalitarnemu państwu" — a przy tym z emerytur okradziono także tych, którzy zarobili na nie już w „wolnej Polsce".

    O ile pierwsza ustawa dezubekizacyjna była aktem niesprawiedliwości i dyskryminacji, obecna jest aktem zbrodniczym, który już kosztował życie 36 osób.

    To samo działo się z nazwami ulic: najpierw propagandziści z IPN pisali odezwy i pouczenia, potem napisali ustawę, przyznając sobie samym prawo do nadawania nowych nazw ulic wbrew woli samorządów, a potem zupełnie dowolnie rozszerzyli grono patronów zakazanych, obejmując indeksem także ludzi, którzy z „totalitarnymi praktykami komunizmu w Polsce"  nie mogli mieć nic wspólnego, bo oddali życie w walce z totalitaryzmem hitlerowskim.

    Z degradacją generałów jest podobnie: zaczęło się od odbierania stopni, ale okazuje się, że to za mało. Poseł Andzel z PiS — który jest ode mnie starszy o pół roku, więc prześladowania, jakie spotkały go w stanie wojennym, ograniczały się do braku Teleranka, z naddatkiem wynagrodzonego przez 3 tygodnie bez szkoły — głosi dziś, że stopnie generalskie „oczywiście" muszą zostać usunięte z nagrobków Wojciecha Jaruzelskiego i Czesława Kiszczaka, bo „trzeba to wymazać".

    Poseł Pięta chce wykopywać generałów z grobów — „to, jak rodziny czy mocodawcy moskiewscy urządzą nagrobki swoich stronników to już państwa polskiego nie interesuje" — co jest szczególnie interesujące w przypadku Kiszczaka, spoczywającego w zupełnie prywatnym grobie na cmentarzu prawosławnym. Antykomunistycznych pisowskich zapędów nie tonują ani dobry gust (bo skąd), ani zdrowy rozsądek, ani nawet katolickie tabu, zabraniające poniewierania zmarłych. Funkcjonariusze dobrej zmiany, strażnicy w więzieniu pn. IV RP, całkiem jak podmioty w eksperymencie Zimbardo, stają się coraz bezczelniejsi, bardziej bezwzględni i bardziej pokręceni.

    Kłopot w tym, że Polska — wbrew ich nieustającym staraniom — ciągle nie jest więzieniem.

    Obywatele ciągle mają własne zdanie i nie boją się go wyrażać.

    W sondażu IPSOS dla Oko Press 50 procent ankietowanych było przeciw degeneracji generałów, tylko 38 — za. Komentarze pod informacją o inicjatywie posła Andzela w sprawie skuwania stopni z grobów na raczej życzliwej rządowi Wirtualnej Polsce były wyłącznie negatywne, wiele z nich w duchu „głosowałem na PiS, ale to już przegięcie".

    Wojciech Jaruzelski mianuje oficerami kursantów szkoły wojskowej
    © Sputnik . S. Novokovskiy
    Wojciech Jaruzelski mianuje oficerami kursantów szkoły wojskowej
    W sondzie ultraprawicowego „Faktu", zorganizowanej w dniu pogrzebu Generała, 70 proc. czytelników orzekło, że należał mu się pogrzeb państwowy.

    W sondażu  CBOS, zrobionym w tym samym czasie, 47 proc. mówiło, że Wojciech Jaruzelski „dobrze służył Polsce" a tylko 33 procent, że źle. 46 procent uważało stan wojenny za uzasadniony, 32 procent było przeciwnego zdania.

    Albowiem — wbrew nauczaniu ewangelii wg „Gazety Polskiej" —  zwolennicy Generała nie kwalifikują się wyłącznie z grona postkomunistów, którzy bronią swoich haniebnych życiorysów lub życiorysów swoich rodziców.

    Moi rodzice nie należeli do partii, dziadek od strony ojca zginął w Katyniu, a matkę wyrzucono z pracy w stanie wojennym, który ja w swojej dziewięcioletniej mądrości nazywałam „wojną polsko-jaruzelską"- podobnie jak większość klasy 4b w szkole podstawowej nr 65 na Żoliborzu i społeczeństwa en bloc.

    Rzecz w tym, że — podobnie jak prawie połowa Polaków — zdążyłam od tego czasu zrozumieć, że bezsilność i strach, które nawet dziewięciolatki odczuwały 13 grudnia, są złą podstawą do historycznych ocen.

    Nikt, kto posiada 3 szare komórki niezaczadzone ipeenowską propagandą, nie sądzi dziś, iż w 1981 roku Breżniew — autor doktryny ograniczonej suwerenności, przewidującej interwencję militarną bloku socjalistycznego w każdym państwie dążącym do secesji — po prostu oddałby Polskę „Solidarności", przy wtórze moskiewskich kurantów grających „Mazurka Dąbrowskiego", jak poetycko prorokował szef strajku w Hucie Katowice, Andrzej Rozpłochowski. Każdy, kto ma odrobinę zwykłej ludzkiej przyzwoitości, docenia fakt, iż dzięki Wojciechowi Jaruzelskiemu zmiana ustroju w 1989 roku nie pochłonęła ani jednego ludzkiego życia.

    37 lat temu, stając wobec okrutnej historycznej konieczności, Generał w 2 tygodnie  pokonał 10-milionową „Solidarność". Żałosnych pretendentów do roli pogrobowców tego wielkiego ruchu, rządzących dziś Polską pokona nawet zza grobu.

    Premiera Morawieckiego, posłów Andzla i Piętę oraz resztę nowego zbowidu serdecznie zachęcam do wzmożenia wysiłków.

    Agnieszka Wołk-Łaniewska, publicystka polska, Warszawa

    Poglądy autorki mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Zobacz również:

    Generał i karły
    Degradacja Kiszczaka i Jaruzelskiego. Ten rząd sięga dna
    IPN nie musi nic
    Powrót do Polski Ludowej
    Jaruzelski i Kiszczak zdegradowani - tego chce MON
    Agnieszka Wołk-Łaniewska: Symetryzm mać wolności
    Przyjaciel Polski skacze po Europie
    Między Macierewiczem i Łubianką
    Monika Jaruzelska wchodzi do gry
    Piątek na miarę Antoniego: Nie idźmy tą drogą
    Tagi:
    polityka, grób, Wojsko Polskie, generał, żołnierz, WP, Fakt", Rząd RP, Solidarność, TVP, Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, CBOS, Agnieszka Wołk-Łaniewska, Mateusz Morawiecki, Czesław Kiszczak, Antoni Macierewicz, Wojciech Jaruzelski, PRL, Katyń, ZSRR, Warszawa, Moskwa, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz