07:10 19 Październik 2018
Na żywo
    Ojciec Jose María Vegas, egzorcysta moskiewskiej diecezji katolickiej.

    Diabeł spotyka się rzadziej, niż się wydaje

    © Zdjęcie : Olga Khrul
    Opinie
    Krótki link
    372

    Egzorcyzm to rytuał, który często jest postrzegany przez pryzmat kina, ale kim jest prawdziwy egzorcysta i na czym polega jego zadanie? Jak rozróżnić opętanego człowieka od psychicznie chorego? Na te pytania odpowiedział ojciec Jose Maríą Vegas, ksiądz kościoła katolickiego w Rosji.

    - Jak ksiądz staje się egzorcystą? To powołanie czy zawód?

    — W zasadzie egzorcysta z definicji jest biskupem. Biskup decyduje, kto może się tym zajmować. Nie mogę powiedzieć, że jest to zawód. To posługa, jeśli biskup powierzy (księdzu) takie zadanie. Jest ono częścią posługi kapłańskiej jako całości.

    - Na egzorcystę uczy się w Watykanie?

    — Obecnie organizowane są kursy, spotkania. Niestety nie ma systematycznych szkoleń dla osób, które zajmują się egzorcyzmami. Sami muszą studiować książki, uczestniczyć w spotkaniach. Ale w ramach edukacji teologicznej w seminarium zwykle nie mówi się o tej posłudze. To błąd, bo nawet jeśli nie wszyscy będą się tym zajmować, każdy powinien wiedzieć, co robić, jak reagować, jeśli ktoś zjawi się z takim problemem.

    Są ogromne braki i zapotrzebowanie (na księży egzorcystów). Obecnie prowadzone są kursy w Rzymie i w innych miejscach, ale nigdy w nich nie uczestniczyłem.  Mówiono mi, że nie ma takiej potrzeby, bo są zbyt proste.

    Jeśli chodzi o mnie, to musiałem sam szukać informacji, kupować książki, brać udział w spotkaniach. A potem doświadczenie. Oczywiście należałoby położyć nacisk na ten aspekt w edukacji każdego przyszłego księdza, nawet jeśli nie będzie on się tym zajmować, aby wiedział, jak reagować, gdy ktoś przyjdzie do niego z takim problemem, rozpoznać, czy to realne problemy.

    - Jak ksiądz określa, czy ma przed sobą opętanego człowieka, a może z problemami psychologicznymi, psychiatrycznymi?

    — Oczywiście nie jest to takie proste. Po pierwsze, trzeba rozmawiać. Gdy mamy pewne doświadczenie, można mniej więcej stwierdzić, czy ktoś jest normalny, można to ustalić podczas spotkania. Zresztą, czasami nie jest to łatwe. Zawsze zaleca się sprawdzenie tego pod kątem psychologicznym.

    Problem polega na tym, że potrzebna jest pomoc wierzącego psychologa lub psychiatry, bo jeśli są oni niewierzący, świadomie będą mówić, że doszło do jakiegoś nieokreślonego zaburzenia. Mam znajomego specjalistę, którego czasami proszę o pomoc. Miałem kilka przypadków, gdy po rozmowie z daną osobą powiedział: „Tak, jest chory, potrzebuje leczenia". A innym razem: „Nie, jest całkowicie zdrowy, wiadomo, co mówi, normalnie reaguje, nie jest chory psychicznie".

    Oczywiście jest to skrajny przypadek. Najczęściej ludzie, którzy przychodzą do mnie, mieli jakiś związek z okultyzmem, satanizmem. Przypadki opętania należą do skrajnej rzadkości. W określeniu, czy ktoś jest opętany, pomaga doświadczenie, a potem medycyna, psychiatria.

    - Czy często miał ksiądz do czynienia z przypadkami opętania?

    — Zajmuję się tym niemal 10 lat. I prawdopodobnie tylko trzy razy miałem do czynienia z opętanymi. Bardzo rzadko. Ale są też inne stopnie wpływu diabła — ucisk, gdy odczuwa się fizyczne problemy, lub obsesja, gdy są one raczej natury psychologicznej. Jest to bardziej powszechne. Często spotyka się inne problemy psychologiczne, urazy, które nie oznaczają, że ktoś jest szalony. Na przykład, mania prześladowania, silna emocjonalność lub skłonność do widzenia diabła wszędzie. Wówczas potrzebna jest po prostu praca i zdrowy rozsądek. Praca duchowa, katechetyczna i bardzo często psychologiczna, różnego rodzaju wsparcie. Czasami udaje się wyraźnie określić moment, a innym razem nie. Czasami trzeba prosić o pomoc, ale to wstępna praca.

    - A jak często jest ksiądz proszony o pomoc?

    — Trudno powiedzieć. Mieszkam w Petersburgu. W Petersburgu niemal co tydzień przychodzą 2-3 osoby, ale nie zawsze ma to związek z egzorcyzmem. Bardzo rzadko przeprowadzam ten obrzęd. Rozmawiam z ludźmi i modlę się z nimi. Są modlitwy przeciwko obsesji. Są też skuteczne, ale jeśli nie jest to opętanie.

    Tak, co tydzień przychodzi kilka osób. Jeżdżę do Moskwy raz w miesiącu. Wówczas przez 2-3 dni przyjmuję około 20 osób. Jeśli bywam w innych miejscach, np. z wykładami lub jestem mentorem duchowym, często zwracają się do mnie ludzie, którzy wiedzą, czym jest egzorcyzm i proszę o modlitwę.

    - Czy zdarzyło się kiedykolwiek, aby ksiądz miał „nadzwyczajny przypadek"? Czy ktoś z daleka prosił o pomoc? Czy jechał ksiądz do jakiegoś miasta w Rosji, by przeprowadzić obrzęd egzorcyzmu?

    — Bywały takie przypadki. Czasami przyjeżdżali do mnie, z innych miejsc, z Syberii, z południa Rosji. I ja jeździłem, ale mogę działać tylko w mojej diecezji, czyli moskiewskiej diecezji katolickiej. Jeśli jestem w innej diecezji, muszę otrzymać specjalną zgodę biskupa. Niedawno byłem w Estonii. Przyszedł wówczas do mnie pewien chłopiec z mamą. Biskup Tallina wiedział o tym i zgodził się. Ale nie zdarza się to często, bo nie tylko tym się zajmuję. Nauczam i robię inne rzeczy.

    - Czy w Kościele katolickim w Rosji brakuje księży egzorcystów?

    — Tak, jestem sam i nie jest to dobre. Moim zdaniem w każdej diecezji powinien być przynajmniej jeden. Ale z jakiegoś powodu do tej pory jestem sam. I w naszej diecezji, rozległej terytorialnie, choć diecezje katolickie nie są tak duże, ale terytorium ogromne, nie mogę wszędzie dojechać. Byłoby dobrze, gdyby była jeszcze jedna lub dwie osoby.

    - Ilu egzorcystów jest na świecie?

    — Nie mam pojęcia, ale istnieje jedno międzynarodowe stowarzyszenie egzorcystów. Jestem jego członkiem. Należy do niego około 400 księży. Najprawdopodobniej jest ich więcej, bo to tylko jedno stowarzyszenie. Może tysiąc. Nie wiem. Są miejsca, gdzie jest ich więcej, w innych jest ich mniej. Choć moim zdaniem teraz obowiązuje pewne zalecenie, aby w każdej diecezji był jeden.

    - Jak wygląda obrzęd egzorcyzmu?

    — Jest on bardzo prosty, nie ma w nim nic dziwnego. Nie należy oczekiwać tego, co można zobaczyć na filmach. Bardzo prosty obrzęd ze święconą wodą, litanią do wszystkich świętych, czytaniem psalmu i Ewangelii, położeniem rąk na głowę i modlitwą „Ojcze nasz". To wspólne punkty. Bardzo ważnym punktem jest odnowienie przyrzeczeń chrzcielnych.

    Następnie odmawia się jedną modlitwę błagalną, modlitwę do Boga, aby wyzwolił człowieka. I jedną rozkazującą modlitwę do diabła. Można to powtórzyć kilka razy. Są różne opcje. Na końcu jest akt dziękczynienia, czyli pieśń do Bogurodzicy, teksty ewangeliczne. To bardzo prosty obrzęd. Niekiedy dzieje się coś niezwykłego: czasami człowiek upada, traci przytomność. Jednak niezbyt często.

    - Czy kiedykolwiek spotkał się ksiądz z przypadkiem, że ktoś próbował udawać opętanego, próbując uniknąć wywiązania się z odpowiedzialności cywilnej? Służby w wojsku, leczenia medycznego?

    — Nie, nigdy się nie spotkałem z podobnym przypadkiem. Ale zdarzyło mi się, że przypuszczałem, iż mam do czynienia z symulowaniem. Oczywiście mogła to być choroba. Jeśli chodzi o chorobę, to chciałbym dodać, że zawsze zalecam, aby robiono to, co mówią lekarze. Jeśli ktoś pyta mnie o to, mówię, że nie jestem lekarzem i nie orientuję się w tym. Istotne jest szanowanie tych granic — nie mogę zachowywać się jak lekarz. Przyjmuję jako ksiądz, bardzo często doradzam, aby ktoś udał się do lekarza, przyjmował leki, a potem się modlę. Modlitwa zawsze jest przydatna, nie ma w tym nic strasznego. Jeśli pojawia się wiadomość, że podczas egzorcyzmu komuś zrobiło się słabo lub nawet ktoś umarł, to nieprawda. Jeśli to normalny katolicki egzorcyzm, nie jest to możliwe. Oczywiście zdarza się, że podczas egzorcyzmu sam ksiądz dostanie ataku serca, ale może się to wydarzyć w każdej chwili — jak piłkarz, który zmarł nagle w swoim pokoju w hotelu. Nie jest to związane z egzorcyzmem i nie należy myśleć o takich ponurych rzeczach.

    Wywiad z egzorcystą z Włoch znajdziesz tu.

    Zobacz również:

    Włosi coraz częściej zwracają się do egzorcystów
    Na Ukrainie otwarto „szkołę egzorcyzmów"
    Tagi:
    egzorcyzm, Sputnik, Rosja
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz