14:11 19 Sierpień 2018
Na żywo
    Amerykańscy żołnierze podczas operacji wojskowej w Iraku

    „Użycie sił zbrojnych nie zawsze prowadzi do sukcesu”

    © AFP 2018 / David P. Gilkey
    Opinie
    Krótki link
    9444

    20 marca mija 15-ta rocznica rozpoczęcia przez Stany Zjednoczone i kraje sojusznicze operacji wojskowej przeciwko Irakowi. Działania te przedsięwzięte zostały w celu obalenia rządu Saddama Husajna.

    Już 1 maja tegoż roku ówczesny prezydent USA George Bush-junior poinformował o zakończeniu aktywnego etapu działań zbrojnych.

    Wydarzenia, jakie poprzedziły inwazję na Irak koalicji sił międzynarodowych, w skład której wchodziła Polska, a także inne zajścia związane z tamtą wojną na Bliskim Wschodzie, stanowią temat rozmowy z byłym członkiem delegacji Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy na Bliskim Wschodzie, doktorem habilitowanym nauk politycznych Tadeuszem Iwińskim. Rozmowę nagrała przez telefon korespondentka radia Sputnik Irina Czajko.

    — Pan profesor często przyjeżdżał do krajów Bliskiego Wschodu i do Iraku. Jakie jest Pana zdanie na temat konieczności przeprowadzenia operacji zbrojnej koalicji sił międzynarodowych przeciwko rządowi Husajna? Czy w kraju została odnaleziona broń masowej zagłady, o której tak często pisały zachodnie media?

    — Był spór, czy Saddam Husajn posiada broń masowego rażenia, czy też nie. Szereg krajów, w tym USA i Izrael uważały, że tak, natomiast z formalnego punktu widzenia Rada Bezpieczeństwa w listopadzie 2002 roku uchwaliła rezolucję, która dawała Irakowi 30 dni na przedstawienie dowodów zniszczenia zapasów broni masowego rażenia. Jest to bardzo wielostronna kwestia, która ma liczne aspekty, jednak bezdyskusyjnie Irak użył broni chemicznej w ataku na kurdyjskie miasto Halabdża, w którym zginęło 5 tys. osób.

    Amerykańscy żołnierze podczas operacji wojskowej w Iraku
    © AFP 2018 / David P. Gilkey
    Spory polegały na tym, czy taka interpretacja Rady Bezpieczeństwa jest właściwa — trzy państwa członkowskie — Chiny, Rosja i Francja były temu przeciwne, także inspektorzy Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej z siedzibą w Wiedniu — czyli instytucji ONZ uważali, że nie ma dowodów na posiadanie broni masowego rażenia przez rząd w Bagdadzie. Ten spór się toczył i powtarzam — to jest i był punkt sporny — z formalnego punktu widzenia nie było tak, że wszystkie państwa, zwłaszcza stali członkowie Rady Bezpieczeństwa, których jest pięciu byli zgodni w tej kwestii — trójka nie podzielała tego punktu widzenia.

    — Panie profesorze, a dlaczego Polska wzięła udział w międzynarodowej koalicji przeciwko rządowi Husajna, czy tylko dlatego, że była sojusznikiem Stanów Zjednoczonych?

    — My jako Polacy mieliśmy bardzo duże doświadczenie jeśli chodzi o Bliski Wschód. Jeszcze w latach 60., 70., i 80. braliśmy czynny udział w pomocy gospodarczej, ratowaliśmy drogi również w Iraku. Uważaliśmy, że jest to właśnie potrzeba walki z terroryzmem i rzeczywiście wzięliśmy stronę Stanów Zjednoczonych, rządu premiera Aznara w Hiszpanii i Brytyjczyków. Poza tym myślę, że wierzyliśmy, iż Saddam Husajn rzeczywiście posiada dostęp do broni masowego rażenia po masakrze w Halabdży. Zresztą udział Polski w sensie militarnym był minimalny — wysłaliśmy około 180 żołnierzy, okręt Xawery Czernicki i siły GROM-u, także w sensie militarnym nasz udział był raczej symboliczny.

    — Jakby Pan profesor podsumował wyniki działalności militarnej międzynarodowej koalicji przeciwko Husajnowi? Czy po upadku rządu Saddama Husajna w Iraku nastąpił pokój i stabilizacja życia dla milionów mieszkańców tego państwa?

    — Gdy 20 marca 2003 roku Amerykanie, popierani przez Brytyjczyków, a później Australijczyków zaatakowali Irak, to z punktu widzenia militarnego ta operacja skończyła się dość szybko. Co więcej Saddam Husajn został schwytany, a w grudniu 2003 roku wykonano na nim wyrok przez powieszenie.

    Później zaczęła się okupacja Iraku, gdy kraj został opanowany przez wojska tej koalicji, wydaje się, że popełniono ogromne błędy. W mojej osobistej ocenie Amerykanie słabo poruszają się w świecie islamu, w porównaniu np. z Francuzami czy Brytyjczykami, nie mają takiego doświadczenia. Świetnie poruszają się oczywiście w Ameryce Łacińskiej, czy na Dalekim Wschodzie, np. w Japonii, a w świecie islamu gorzej.

    I wtedy, zamiast podjąć taką decyzję, by usunąć wszystkich generałów, ale np. pułkowników mianować generałami, a majorów pułkownikami, zlikwidowano cała armię iracką — nie w sensie fizycznym, ale politycznym. I pewna niezadowolona część tej armii, przyczyniła się do powstania ISIS*, czyli organizacji, która do niedawna była ogromnym zagrożeniem i wciąż działa. Wydaje mi się, że popełniono wtedy ogromne błędy. To wszystko jest tak bardzo poplątane i nie widać końca wojny w Syrii mimo zaangażowania Rosji, Turcji, Iranu — jest to taki dość oryginalny sojusz, który zmienia cały układ sił na Bliskim Wschodzie. W każdym razie ta rocznica II wojny w Zatoce Perskiej powinna nas wszystkich uczyć tego, że użycie sił zbrojnych nie zawsze prowadzi do sukcesu.

    Amerykańskie myśliwce F-18 Super Hornet nad Irakiem
    © AP Photo / U.S. Air Force, Shawn Nickel
    — Jakie były straty w ludziach po obu stronach tamtego konfliktu?

    Straty również są kwestią sporną. Amerykanie stracili około 3,5 tys. ludzi, zginęli też cywile. Magazyn medyczny „The Lancet" opublikował szacunkową liczbę ofiar po stronie irackiej — ocenił, że od marca 2003 do 2006 zginęło 650 tys., czyli ponad pół miliona osób, z których większość stanowili cywile.

    Nie da się tego wszystkiego przeliczyć — zniszczono kraj, do dzisiaj Bliski Wschód jest terenem niestabilnym, a ta rocznica na pewno skłania do refleksji. Można to było rozwiązać inaczej, a w tej chwili cały Bliski Wschód to jest taka Puszka Pandory i nie widać szybkiej perspektywy uspokojenia sytuacji, zwłaszcza w Iraku i wokół niego.

     

    * organizacje terrorystyczne zakazane w Rosji

     

    Zobacz również:

    Irak: 25 Rosjanek z dziećmi wyzwolono z rąk terrorystów
    Rosyjski S-400 wygrał z amerykańskim Patriotem bitwę o Irak
    3-letni Dagestańczyk odnaleziony w Iraku
    Media: Amerykanie wycofują wojska z Iraku
    ONZ jest zszokowane masowymi egzekucjami w Iraku
    Tagi:
    polityka, broń chemiczna, konflikt, wojna, Rada Bezpieczeństwa ONZ, Saddam Husajn, George Bush, Tadeusz Iwiński, Bliski Wschód, Irak, Wielka Brytania, Francja, USA, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz