04:06 12 Grudzień 2018
Na żywo
    Rury do Nord Stream 2, Niemcy

    Amerykanie chcą zablokować projekt Nord Stream 2 (wywiad na wyłączność)

    © Zdjęcie: Nord Stream 2
    Opinie
    Krótki link
    10703

    Grupa amerykańskich senatorów wezwała sekretarza skarbu Stevena Mnuchina do zablokowania budowy rosyjskiego gazociągu Nord Stream-2. Trzydziestu dziewięciu senatorów podpisało list do Mnuchina, w którym domagają się podjęcia kroków mających na celu powstrzymanie realizacji projektu.

    Sputnik porozmawiał na ten temat z redaktorem naczelnym BusinessNews Europe Benem Arisem.

    — Jak Pana zdaniem zareaguje amerykański Departament Skarbu na ten wniosek?

    — Myślę, że Amerykanom bardzo zależy na tym, aby zablokować budowę Nord Stream-2, ponieważ obecnie toczy się wojna energetyczna o prawo realizacji dostaw źródeł energii. Obawiają się, że uruchomienie Nord Stream-2 sprawi, iż Ukraina znajdzie się za burtą i da to przewagę Rosji w Europie — przecież dokładnie jedna trzecia całego gazu zużywanego w Europie płynie właśnie z Rosji, a jest to wystarczająca ilość, aby osiągnąć przewagę strategiczną na tym kontynencie.

    — Nord Stream-2 jest wspólnym przedsięwzięciem kilku państw, partnerami Rosji są firmy z Francji, Austrii, Wielkiej Brytanii, Danii i Niemiec. Czy te kraje będą popierać amerykańską inicjatywę?

    — W stosunkach Wschodu i Zachodu istnieje pewna dwoistość. Z jednej strony w ramach polityki państwowej wszyscy starają się przejawiać ostry stosunek do Rosji i powstrzymywać ją, a z drugiej strony ogromne znaczenie mają relacje biznesowe, w których partnerzy są ściśle związani umową. Europa, a zwłaszcza Niemcy, jest w dużym stopniu uzależniona od dostaw rosyjskich surowców energetycznych. Z jednej strony niepokoi ją więc kwestia przewagi geopolitycznej i wojen gazowych, a z drugiej — kwestia dostaw tanich nośników energii dla swoich fabryk i przedsiębiorstw. I te dwa aspekty się nawzajem wykluczają, powstaje nieunikniona fala napięcia, kiedy w poniedziałek rozmawia się o tanim gazie, a we wtorek o otrutych szpiegach. Wszystko to jest bardzo skomplikowane, wzajemne stosunki nie są uregulowane, co prowadzi właśnie do chaosu, którego jesteśmy obecnie świadkami.

    — Czy czynnik finansowy weźmie ostatecznie górę?

    — Pieniądze zawsze wygrywają. Praca polityków polega przecież na zarządzaniu gospodarką i zapewnianiu warunków do dostatniego życia obywateli, a oni — mówiąc bez ogródek — wszyscy są sprzedajni, ponieważ nie da się rządzić krajem bez pieniędzy. A tani gaz to tani gaz — to główna kalkulacja. Tak więc ostatecznie, kiedy będą rozpatrywać rezultat końcowy, to zdadzą sobie sprawę, że popełnili pewien błąd, myśląc, iż zbiją swój kapitał polityczny, opowiadając się przeciwko Rosji. I zrobią wszystko, aby Rosja zawarła z nimi kontrakty na dostawy taniego gazu, aby przedsiębiorstwa w dalszym ciągu funkcjonowały i wszyscy czerpali swoje zyski.

    — Jak Pana zdaniem zostanie to ostatecznie rozwiązane i kiedy możemy spodziewać się decyzji w tej sprawie? Czy nie uważa Pan, że konfrontacja z Rosją przy pomocy sankcji może pomóc Departamentowi Skarbu USA zablokować budowę Nord Stream-2?

    — Nie widzę u Amerykanów jakichkolwiek możliwości nacisku. Mogą mówić, co im się podoba, jednak Europa wyraźnie dała już do zrozumienia, że to nie ich sprawa, że jej umowy energetyczne to jej umowy energetyczne i że będzie kierować się własnym rozsądkiem. Amerykanie naciskali i będą naciskać na Europę. Jednak kiedy ogłoszono te sankcje, w Berlinie i Brukseli rozległ się okrzyk gniewu, gdyż Ameryka przekroczyła dopuszczalną granicę. I do czasu, kiedy Europa zda sobie w pełni sprawę z konieczności porozumienia się z Rosją, te sprawy powinny zostać uregulowane. Europa uważa, że Ameryka nie ma prawa dyktować jej, jak postępować w polityce energetycznej.

    Europejczycy nie tylko chcą być zaopatrywani w rosyjski gaz, jest on im po prostu niezbędny, nie da się go zastąpić. Owszem, LNG, eksportowany teraz przez Amerykę, może w przyszłości zastąpić rosyjski gaz na europejskim rynku pod względem ilości, jednak jest on o wiele droższy od gazu płynącego rurociągiem, który Rosja posiada aż w nadmiarze.

    Ogólnie rzecz biorąc, nie widzę sposobów, przy pomocy których Ameryka mogłaby zmienić sytuację. Myślę, że (ci senatorzy — red.) zostaną po prostu zignorowani, co znów doprowadzi do powstania rozbieżności. Politycy i dyplomaci powinni rozwiązać te wszystkie kwestie, ponieważ dotyczy to interesów różnych grup. Amerykanie nie przejmują się problemami gazowymi Europy, mają swoje własne cele polityczne i dążą do ich realizacji bez względu na wszystko.

    Zobacz również:

    Centra wizowe Polski w Rosji wstrzymują swoją pracę
    Rząd na front
    „Pokolenie Putina” przeraża Zachód
    Tagi:
    energetyka, gaz, Nord Stream-2, Gazociąg Północny - 2, Niemcy, USA
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz