10:55 18 Sierpień 2018
Na żywo
    Szef MSZ Polski Jacek Czaputowicz

    Ta „niedobra Rosja" znowu spędza sen z powiek polskiemu rządowi

    © AFP 2018 / Daniel Mihailescu
    Opinie
    Krótki link
    Leonid Sigan
    12745

    Czy takie podejście rzeczywiście rokuje dialog polityczny?

    Rozmowa korespondenta radia Sputnik Leonida Sigana z politykiem i publicystą Tomaszem Jankowskim.

    — Na posiedzeniu Sejmu expose wygłosił szef polskiej dyplomacji Jacek Czaputowicz. Jego cztery główne tezy: pozycja Polski w Europie jest silna, bo jesteśmy mocnym sojusznikiem NATO; Unia Europejska jest w kryzysie strukturalnym i aksjologicznym; fundamentalne znaczenie ma obecność wojska USA w Europie; zagrożeniem dla niepodległości Polski jest polityka Rosji, która chce przywrócić stan z 1989 roku. Jak Pan ocenia główne kierunki polskiej polityki zagranicznej na dziś? 

    — Niestety, trzeba powiedzieć — zero zaskoczenia. Expose ministra spraw zagranicznych zapowiada kontynuację polityki realizowania interesów Stanów Zjednoczonych w tym regionie Europy zarówno wobec Wschodu, czyli to agresywna polityka wobec Rosji i otaczanie Rosji ze wszystkich stron wojskami NATO, jak i wobec Zachodu, czyli rozbijanie jedności UE zwłaszcza tam, gdzie ta Unia chciałaby prowadzić bardziej łagodną politykę, politykę bardziej otwartych drzwi w stosunku do Moskwy.

    Szkolenia żołnierzy pod Mińskiem Mazowieckim
    © REUTERS / Kacper Pempel
    Zauważam różnicę w podejściu do Unii Europejskiej i do Stanów Zjednoczonych. O ile do UE, jak podkreślił minister Czaputowicz, rząd chce podejść pragmatycznie, dostrzegając różnego rodzaju kryzysy, błędy, problemy w samej UE, o tyle do USA podchodzimy w sposób nazywany sposobem lojalnym. Natomiast mi przychodzi na myśl pojęcie lenna. Dlaczego? Bo jeżeli my zapowiadamy, że nasza obronność zależy od obcej armii, to tak jak byśmy się sami pozbawiali tej suwerenności, o której tak dużo mówimy. Przecież możliwość obrony własnego kraju jest podstawowym warunkiem jakiejkolwiek suwerenności. Jeżeli minister otwarcie zapowiada, że naszej pozycji mają bronić wojska innego państwa, to znaczy, że tej suwerenności się pozbywa. Tu nie ma żadnego zaskoczenia.

    Także w stosunku do Federacji Rosyjskiej — jeżeli minister mówi o jakichś agresywnych działaniach Rosji, to nie potrafi ich oczywiście wskazać, a jeśli gdzieś się wskazuje, to robi się to całkowicie błędnie. Analizując tylko ostatnie 10 lat, na przykład konflikt zbrojny w Gruzji czy na Ukrainie, były to raczej konflikty, w których Rosja była na początku stroną pasywną. Była stroną, która reagowała na dane wydarzenia, a nie która je inicjowała. Minister, zresztą, prawdopodobnie o tym wie, ale wykorzystuje tę sytuację dla podsycania takiej antyrosyjskiej retoryki. Zarzucanie Rosji chęci powrotu do warunków z 1989 roku? Nie bardzo wiem, dlaczego akurat do tego roku. Co, czy Rosja chce reaktywować Związek Radziecki razem z Ukrainą i Białorusią? To jest retoryka, która się odwołuje do takich najniższych historycznych uprzedzeń, ale nie bardzo to jest poparte jakąkolwiek faktografią. I tu jest największy problem z tą polityką zagraniczną.

    — Cały rozdział minister Czaputowicz poświęcił polityce wschodniej, a szczególnie stosunkom z Federacją Rosyjską. „Za niezbędne uznajemy utrzymanie dialogu politycznego z Rosją. Jego istotą nie może być jednak ignorowanie jej obecnej agresywnej polityki wobec Zachodu" — powiedział Czaputowicz. Czy takie podejście polskiego ministra rokuje rzeczywiście dialog polityczny?

    — Wątpię, dlatego że dyplomata nie mówi publicznie o takich rzeczach. Jeżeli mówi o jakimś państwie, że jest agresywne w stosunku do innych podmiotów, to musiałby to poprzeć jakąś faktografią, natomiast to nie pada. Nie wiem, gdzie się przejawia agresja Rosji wobec Zachodu. Całe szczęście, że czegoś takiego nie zauważam. Ale może widzę mniej niż minister Czaputowicz? Mówiąc zupełnie poważnie, minister Czaputowicz próbuje znaleźć usprawiedliwienie dla polskiej polityki chodzenia na pasku Stanów Zjednoczonych.  Tylko dla tego służy retoryka antyrosyjska. Nie jestem w stanie znaleźć innego państwa, co do którego można Polaków przekonać, przynajmniej częściowo, że jest ono dla Polski jakimś zagrożeniem. Minister odwołuje się do różnego rodzaju resentymentów historycznych, różnego rodzaju trudnych przypadków relacji między Polską a Rosją. Padło też odwołanie do katastrofy smoleńskiej i do faktu, że wrak Tupolewa jest nadal w Rosji. To padło w tym kontekście, jakby sam ten fakt miał być zagrożeniem ze strony Rosji, czy właśnie tą „agresją".

    Kreml
    © Sputnik . Vladimir Sergeev
    Ja zauważam tylko tyle, że minister wyszukuje argumentów do realizowana polityki USA w Europie Środkowo-Wschodniej. I tutaj Polska rzeczywiście tę politykę realizuje, realizuje coraz bardziej. Nawet wczoraj premier Mateusz Morawiecki — to mnie bardzo zaskoczyło — ucieszył się z oświadczenia Departamentu Stanu USA, że gazociąg Nord Stream2 ma być zagrożeniem dla Ukrainy. Znaczył, że priorytetami polskiej polityki zagranicznej nie jest interes Polski, lecz, jak sam premier mówi, interes Stanów Zjednoczonych i Ukrainy. To pokazuje pozycję Polski w całym tym systemie sojuszy.

    Zobacz również:

    Testy rosyjskiego działa przeciwlotniczego z 1927 roku (wideo)
    Amerykanie chcą zablokować projekt Nord Stream 2 (wywiad na wyłączność)
    MSZ Rosji ostro o sprawie z otruciem Skripalów
    Tagi:
    dyplomacja, NATO, Unia Europejska, Jacek Czaputowicz, Tomasz Jankowski, USA, Rosja, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz