Widgets Magazine
15:56 22 Październik 2019
Monika Jaruzelska

Jaruzelska na prezydenta! Możemy zacząć od Warszawy

© Zdjęcie: Facebook/ Monika Jaruzelska
Opinie
Krótki link
Autor
23898
Subskrybuj nas na

Obsesyjny antykomunizm PiS okazuje się bardziej zaraźliwy, niż chcemy to przyznać. OKO.press, zazwyczaj bardzo sensowny antypisowski portal, karci obecną władzę ze rezygnację z lustracji kół łowieckich.

Z noweli prawa łowieckiego »wyparował« zakaz sprawowania wysokich funkcji w PZŁ przez tajnych współpracowników służb bezpieczeństwa PRL. Związek twierdzi, że nie ma z tym nic wspólnego. I sugeruje, że to była propozycja IPN. IPN: »Nie pracowaliśmy nad ustawą«. Nie wiadomo, kto mówi prawdę, ale myśliwi ewidentnie nie mają ochoty na dezubekizację" — ironizuje Robert Jurszo. Po czym, z bezwzględną pryncypialnością prawdziwie śledczego dziennikarza sprawdza, za czyją sprawą z pisowskiej poprawki, dekomunizującej organy PZŁ do poziomu zarządu koła włącznie, zniknęli współpracownicy służb specjalnych PRL.

Jarosław Kaczyński
© AFP 2019 / WOJTEK RADWANSKI
Sejm Rzeczpospolitej Polski
© REUTERS / Agencja Gazeta/Slawomir Kaminski
Gwoli ścisłości: pozostał w niej zakaz pełnienia jakichkolwiek funkcji w kołach łowieckich przez „pracowników, funkcjonariuszy lub żołnierzy organów bezpieczeństwa państwa" PRL, skasowano tylko agentów. „Dezubekizacja PZŁ będzie miała więc charakter co najwyżej połowiczny" — pisze oskarżycielsko publicysta OKO.press, dodając, iż „tłumaczenie, że zapis o tajnych współpracownikach należy wykreślić, ponieważ IPN nie byłby w stanie sprawdzić, który z myśliwych nim był, jest całkowicie pozbawione sensu", albowiem nie trzeba sprawdzać wszystkich polskich myśliwych, a jedynie zarządy i komisje rewizyjne 2,5 tys. kół łowieckich.

Czyli 25 tysięcy osób.

Jeszcze od biedy można pojąć, że w kretyńskiej logice obsesji i odwetu, kierującej życiem i myśleniem obecnej władzy, ludzie służb PRL nie mogą pełnić kierowniczych funkcji w państwie PiS — albowiem teoretycznie mogliby temu państwu zagrażać, na przykład kwestionując pryncypia jego polityki historycznej.

A bez polityki historycznej, jak wiadomo, państwo PiS nie istnieje.

Ale w kołach łowieckich? Serio? Czy ktokolwiek jest w stanie wskazać jakiekolwiek zagrożenie dla państwa płynące ze składu komisji rewizyjnej koła Jeleń-Wołkowyja w Ustrzykach Dolnych, albo Głuszec Borzytuchom w Bytowie (od razu zaznaczę, ze nie mam czerwonego pojęcia, kto jest w składzie tych kół, nazwy mi się spodobały)? Czy antyspisowski serwis OKO-press, walczący o wolność i demokrację, naprawdę nie dostrzega, że „dekomunizacja" — połowiczna czy całkowita — kół łowieckich jest najjaskrawszym przykładem ustawowej dyskryminacji arbitralnie wytypowanej grupy obywateli, dotykającej ich życia prywatnego, bez cienia choćby merytorycznego czy prawnego uzasadnienia?

Ja rozumiem, że w środowiskach nieprawicowych myśliwi nie są popularni — w ogóle, a ostatnio, w związku z osobą i działalnością eksministra Szyszki, szczególnie — ale ten absurdalny zapis w prawie łowieckim to państwo PiS w pigułce.

Polityka dyskryminacji ludzi Polski Ludowej — od ustawy „dezubekizacyjnej", która kosztowała już życie 37 osób, poprzez „degradacyjną", wyłączającą poza nawias społeczny 47 procent Polaków, ceniących postać generała Jaruzelskiego, aż po dekomunizację ulic i kół łowieckich — póki co nie spotyka się z żadnym zauważalnym oporem.

Wojciech Jaruzelski mianuje oficerami kursantów szkoły wojskowej
© Sputnik . S. Novokovskiy
Wojciech Jaruzelski mianuje oficerami kursantów szkoły wojskowej
Dlatego z nieprzytomną radością  witam decyzję Moniki Jaruzelskiej o zaangażowaniu się w eseldowskie Centrum Monitorowania Skutków Działania Ustawy Degradacyjnej i start w wyborach z list lewicy. 

Wojciech Jaruzelski
© Sputnik / Leonid Swiridow
Wprawdzie wiązanie politycznych nadziei z potomkami wybitnych postaci przeważnie przynosiło rozczarowanie — począwszy od Michała Korybuta Wiśniowieckiego, a skończywszy na Barbarze Nowackiej — ale wierzę głęboko, że Monika Jaruzelska może okazać się wyjątkiem od tej reguły.

Jaruzelska na prezydenta! Czegokolwiek. Możemy zacząć od Warszawy.

Agnieszka Wołk-Łaniewska, publicystka polska, Warszawa

Poglądy autorki mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

IPN kryminalizuje Ludowe Wojsko Polskie
Między Macierewiczem i Łubianką
Jaruzelski i Kiszczak zdegradowani - tego chce MON
Leszek Miller: „Zwykły szacunek dla sąsiada nakazuje wysłanie dyplomatycznych gratulacji"
Dekomunizacja: Wojewoda wraz z politrukami z IPN
Degradacja Kiszczaka i Jaruzelskiego. Ten rząd sięga dna
Generał i karły
Sławomir Dębski w Moskwie: „Śnieg pada"
Brawo, IPN. Piszą historię od nowa
Kto na to pozwolił Dudzie?
Tagi:
polityka, dekomunizacja, generał, wybory, Instytut Pamięci Narodowej, Rząd RP, Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, Prawo i Sprawiedliwość, SLD, Monika Jaruzelska, Barbara Nowacka, Wojciech Jaruzelski, PRL, Warszawa, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz