05:46 19 Luty 2019
Monika Jaruzelska

Jaruzelska na prezydenta! Możemy zacząć od Warszawy

© Zdjęcie: Facebook/ Monika Jaruzelska
Opinie
Krótki link
Agnieszka Wołk-Łaniewska
23888

Obsesyjny antykomunizm PiS okazuje się bardziej zaraźliwy, niż chcemy to przyznać. OKO.press, zazwyczaj bardzo sensowny antypisowski portal, karci obecną władzę ze rezygnację z lustracji kół łowieckich.

Z noweli prawa łowieckiego »wyparował« zakaz sprawowania wysokich funkcji w PZŁ przez tajnych współpracowników służb bezpieczeństwa PRL. Związek twierdzi, że nie ma z tym nic wspólnego. I sugeruje, że to była propozycja IPN. IPN: »Nie pracowaliśmy nad ustawą«. Nie wiadomo, kto mówi prawdę, ale myśliwi ewidentnie nie mają ochoty na dezubekizację" — ironizuje Robert Jurszo. Po czym, z bezwzględną pryncypialnością prawdziwie śledczego dziennikarza sprawdza, za czyją sprawą z pisowskiej poprawki, dekomunizującej organy PZŁ do poziomu zarządu koła włącznie, zniknęli współpracownicy służb specjalnych PRL.

Jarosław Kaczyński
© AFP 2018 / WOJTEK RADWANSKI
Sejm Rzeczpospolitej Polski
© REUTERS / Agencja Gazeta/Slawomir Kaminski
Gwoli ścisłości: pozostał w niej zakaz pełnienia jakichkolwiek funkcji w kołach łowieckich przez „pracowników, funkcjonariuszy lub żołnierzy organów bezpieczeństwa państwa" PRL, skasowano tylko agentów. „Dezubekizacja PZŁ będzie miała więc charakter co najwyżej połowiczny" — pisze oskarżycielsko publicysta OKO.press, dodając, iż „tłumaczenie, że zapis o tajnych współpracownikach należy wykreślić, ponieważ IPN nie byłby w stanie sprawdzić, który z myśliwych nim był, jest całkowicie pozbawione sensu", albowiem nie trzeba sprawdzać wszystkich polskich myśliwych, a jedynie zarządy i komisje rewizyjne 2,5 tys. kół łowieckich.

Czyli 25 tysięcy osób.

Jeszcze od biedy można pojąć, że w kretyńskiej logice obsesji i odwetu, kierującej życiem i myśleniem obecnej władzy, ludzie służb PRL nie mogą pełnić kierowniczych funkcji w państwie PiS — albowiem teoretycznie mogliby temu państwu zagrażać, na przykład kwestionując pryncypia jego polityki historycznej.

A bez polityki historycznej, jak wiadomo, państwo PiS nie istnieje.

Ale w kołach łowieckich? Serio? Czy ktokolwiek jest w stanie wskazać jakiekolwiek zagrożenie dla państwa płynące ze składu komisji rewizyjnej koła Jeleń-Wołkowyja w Ustrzykach Dolnych, albo Głuszec Borzytuchom w Bytowie (od razu zaznaczę, ze nie mam czerwonego pojęcia, kto jest w składzie tych kół, nazwy mi się spodobały)? Czy antyspisowski serwis OKO-press, walczący o wolność i demokrację, naprawdę nie dostrzega, że „dekomunizacja" — połowiczna czy całkowita — kół łowieckich jest najjaskrawszym przykładem ustawowej dyskryminacji arbitralnie wytypowanej grupy obywateli, dotykającej ich życia prywatnego, bez cienia choćby merytorycznego czy prawnego uzasadnienia?

Ja rozumiem, że w środowiskach nieprawicowych myśliwi nie są popularni — w ogóle, a ostatnio, w związku z osobą i działalnością eksministra Szyszki, szczególnie — ale ten absurdalny zapis w prawie łowieckim to państwo PiS w pigułce.

Polityka dyskryminacji ludzi Polski Ludowej — od ustawy „dezubekizacyjnej", która kosztowała już życie 37 osób, poprzez „degradacyjną", wyłączającą poza nawias społeczny 47 procent Polaków, ceniących postać generała Jaruzelskiego, aż po dekomunizację ulic i kół łowieckich — póki co nie spotyka się z żadnym zauważalnym oporem.

Wojciech Jaruzelski mianuje oficerami kursantów szkoły wojskowej
© Sputnik . S. Novokovskiy
Wojciech Jaruzelski mianuje oficerami kursantów szkoły wojskowej
Dlatego z nieprzytomną radością  witam decyzję Moniki Jaruzelskiej o zaangażowaniu się w eseldowskie Centrum Monitorowania Skutków Działania Ustawy Degradacyjnej i start w wyborach z list lewicy. 

Wojciech Jaruzelski
© Sputnik / Leonid Swiridow
Wprawdzie wiązanie politycznych nadziei z potomkami wybitnych postaci przeważnie przynosiło rozczarowanie — począwszy od Michała Korybuta Wiśniowieckiego, a skończywszy na Barbarze Nowackiej — ale wierzę głęboko, że Monika Jaruzelska może okazać się wyjątkiem od tej reguły.

Jaruzelska na prezydenta! Czegokolwiek. Możemy zacząć od Warszawy.

Agnieszka Wołk-Łaniewska, publicystka polska, Warszawa

Poglądy autorki mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

IPN kryminalizuje Ludowe Wojsko Polskie
Między Macierewiczem i Łubianką
Jaruzelski i Kiszczak zdegradowani - tego chce MON
Leszek Miller: „Zwykły szacunek dla sąsiada nakazuje wysłanie dyplomatycznych gratulacji"
Dekomunizacja: Wojewoda wraz z politrukami z IPN
Degradacja Kiszczaka i Jaruzelskiego. Ten rząd sięga dna
Generał i karły
Sławomir Dębski w Moskwie: „Śnieg pada"
Brawo, IPN. Piszą historię od nowa
Kto na to pozwolił Dudzie?
Tagi:
polityka, dekomunizacja, generał, wybory, Instytut Pamięci Narodowej, Rząd RP, Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, Prawo i Sprawiedliwość, SLD, Monika Jaruzelska, Barbara Nowacka, Wojciech Jaruzelski, PRL, Warszawa, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz