00:49 22 Kwiecień 2018
Warszawa+ 13°C
Moskwa+ 5°C
Na żywo
    Serbska moneta

    Czy Serbia zostanie z niczym, jeśli zrezygnuje z UE?

    © Depositphotos / Gpetric
    Opinie
    Krótki link
    6550

    Serbia od 2000 roku zacieśnia współpracę gospodarczą z Unią Europejską i otrzymuje stamtąd zastrzyk inwestycyjny, ale i tak nie może osiągnąć poziomu produkcji przemysłowej z 1998 roku.

    Jednocześnie UE, i ogólnie „umowny Zachód”, wyraźnie nie zamierzają ograniczać wsparcia dla niepodległości Kosowa, a jeśli Serbia nie ustąpi w kwestii statusu własnej południowej prowincji, Wspólnota może podjęć działania gospodarcze. Czy taki scenariusz jest możliwy? I czy gra jest warta świeczki?

    — Wydaje mi się, że państwa zachodnie nie chcą rozmawiać o tym, do kogo należy Kosowo. Uważają tę kwestię za zamkniętą – powiedział niedawno prezydent Serbii Aleksandar Vučić. Jak podkreślił, zagraniczni partnerzy Belgradu powinni zastanowić się, czy chcą osiągnąć kompromis w kwestii Kosowa, a może zamierzają upokorzyć Serbię. – Za każdym razem im mówię: nie jesteście całym światem, jest jeszcze druga połowa świata, która nie uznaje tego (niepodległości Kosowa – przyp. red.) – mówił Vučić w wywiadzie dla serbskiej telewizji RTS. Prezydent uprzedził, że „Serbowie trzymają się, ale państwu będzie ciężko”. O co chodzi, wyjaśniło się pod koniec lutego, gdy po rozmowach z Angelą Merkel Vučić powiedział: jeśli Serbia nie będzie posłuszna, może zostać ukarana „ścianą dla inwestycji zagranicznych, której nie zdoła przebić”.

    Jakie są szanse Serbii? Czy istnieje życie po UE?

    Dwie trzecie wolumenu handlu zagranicznego Serbii przypada na Unię Europejską. W ubiegłym roku wyniósł on 22 miliardy euro – Serbia wyeksportowała do UE towary na 10 miliardów euro. Dwie trzecie inwestycji w tym kraju pochodzi z UE.

    Profesor Wydziału Ekonomicznego Uniwersytetu w Belgradzie Jurij Bajec i ekonomista Borislav Borovic powiedzieli w rozmowie ze Sputnikiem, że blokada ze strony UE będzie poważnym ciosem w serbską gospodarkę, ale Serbowie nadal nie będą musieli „przejść na wegetarianizm”.

    Zdaniem ekspertów scenariusz sankcji jest mało prawdopodobny, bo w Unii Europejskiej nie ma jedności w sprawie Kosowa. Słowacja, Hiszpania, Rumunia, Grecja i Cypr nie uznają niepodległości tego terytorium.

    Borovic wyraził przekonanie, że jest „wszystko możliwe”, dlatego należy przygotować się na każdą ewentualność.

    Paralotnia z wizerunkiem flagi Kosowa nad Prisztiną w przededniu 10 rocznicy ogłoszenia niezależności
    © AFP 2018 / Armand Nimani
    Ekonomista jest przeciwnikiem filozofii „UE nie ma alternatywy”. Jak podkreślił, jeśli Bruksela zacznie szantażować ekonomicznie Serbię, Belgrad powinien poszukać innych opcji współpracy.

    — To przede wszystkim Rosja i Turcja, z którymi mamy podpisane umowy o wolnym handlu, oraz Chiny, Indie i Ameryka Łacińska – wymienił Borovic.

    Jego zdaniem, jeśli dojdzie do blokady, należy rozważyć kwestię członkostwa w Euroazjatyckiej Unii Gospodarczej.

    — W ten sposób moglibyśmy rozpocząć proces poważnej reindustrializacji, czyli odbudowy całkowicie zniszczonego przemysłu poprzez współpracę z szybko rozwijającymi się gospodarkami Wschodu – powiedział.

    Z drugiej strony Jurij Bajec nie neguje znaczenia więzi ekonomicznych z wyżej wymienionymi krajami. Jak podkreślił, taka reorientacja jest możliwa w optymalnym czasie.

    Rakietowy system ziemia-powietrze Patriot w Polsce
    © AP Photo / Czarek Sokolowski
    Ekspert przypomniał, że Jugosławia i Wspólnota Europejska nawiązały stosunki gospodarcze w 1980 roku i od tego czasu Belgrad dostosowuje swoją produkcję do zachodnich standardów. Profesor zaznaczył, że najwięksi serbscy eksporterzy są owocem bezpośrednich inwestycji z UE, a serbska gospodarka jest ściśle powiązana z gospodarkami Włoch i Niemiec.

    Borislav Borovic przypomniał też o bliskich stosunkach gospodarczych z UE oraz zwrócił uwagę na uderzający fakt — Serbia od 2000 roku zacieśnia współpracę z Brukselą, ale jej produkcja nie powróciła jeszcze do poziomu sprzed 1998 roku, czyli okresu, gdy jugosłowiańska gospodarka znajdowała się w najgłębszym, niemal dziesięcioletnim kryzysie. Ponadto ekonomista wspomniał o Gazociągu Południowym jako przykładzie tego, jak UE hamuje inwestycje zagraniczne. Ten projekt przyniosły Serbii poważny dochód.

    — Istnieje wiele dowodów na to, że realizowana przez nas polityka gospodarcza nie wpłynęła na wzrost PKB i dobrobyt obywateli, a przecież byliśmy pilnym uczniem UE. Dlatego jeśli dojdzie do zaostrzenia relacji, musimy być przygotowani do prowadzenia innej polityki gospodarczej – podkreślił ekspert.

    Rozmówcy Sputnika uważają, że nawet jeśli Unia Europejska zaleci prywatnym firmom powstrzymanie się od współpracy z Serbią, ta rada raczej nie zostanie usłyszana.

    — Z trudnością mogę sobie wyobrazić prywatną firmę, która zrezygnuje ze współpracy z Serbią, jeśli leży to w jej interesie. Dopóki istnieją te interesy, nie ma powodów do zawieszenia tej współpracy – podsumował Borislav Borovic.

    Tagi:
    Unia Europejska, Aleksandar Vučić, Kosowo, Serbia
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz