02:13 26 Kwiecień 2018
Warszawa+ 14°C
Moskwa+ 10°C
Na żywo
    Flagi Węgier i UE na pałacu prezydenckim w Budapeszcie

    Węgierska drzazga w ukraińskiej polityce

    © Fotolia / Yurlick
    Opinie
    Krótki link
    Olga Bugrowa
    1292

    Węgry grają na rękę Rosji, przekonane są władze w Kijowie. Tymczasem Budapeszt tylko wyraził niezadowolenie z ukraińskiej ustawy "O edukacji". A teraz jeszcze z rozmieszczenia ukraińskiego batalionu w zakarpackim miasteczku z dużą społecznością węgierską.

    Zablokować organizację kwietniowego posiedzenia ministrów obrony UE-Ukraina i letniego szczytu NATO-Ukraina — na to nastawiony jest szef węgierskiego MSZ Peter Szijjártó. A szanse na realizację tych gróźb są jak najbardziej realne.

    Zdecydowanie węgierskiego ministra jest spowodowane dwiema okolicznościami. Przede wszystkim, bezużyteczną ustawą "O edukacji". Petro Poroszenko podpisał ją we wrześniu zeszłego roku i od tego momentu nie kończy się krytyka pod jego adresem nie tylko na Węgrzech, ale także w Rumunii i, oczywiście, w Rosji. Ustawa narusza prawa mniejszości narodowych. Przede wszystkim prawo do otrzymania pełnoprawnej edukacji w języku ojczystym.

    Drugą okolicznością jest prawie 800 ukraińskich żołnierzy. Zgodnie z planem Kijowa będą oni rozmieszczeni w zachodnio-ukraińskim mieście Beregowo, które znajduje się 30 kilometrów od granicy węgierskiej i jest historycznym ośrodkiem Węgrów na Zakarpaciu.

    Węgry kategorycznie są temu przeciwne — powiedział Szijjártó i nazwał plan Kijowa "skandalicznym". Według niego bowiem większość miejscowej ludności uważana jest za niegodną zaufania.

    „Czarny piątek w Warszawie
    © Zdjęcie : J. Augustyniak
    A co z Kijowem? Nic. Nie ma reakcji. Ustawa "O edukacji" nie jest poprawiana ani nawet "zamrożona" do 2023 roku, o co prosili Węgrzy. A lokalizacja jednostki wojskowej w Beregowo nie zostanie zmieniona. Ambasador Ukrainy w NATO Wadim Pristajko oczywiście przyznaje, że brukselskie "posiedzenie komisji Ukraina-NATO na szczeblu ministrów spraw zagranicznych jest zagrożone z powodu stanowiska Węgier". Ale oświadcza także: jego prezydent "nadal będzie odwiedzał Brukselę, ponieważ oprócz Komisji Ukraina-NATO są inne spotkania, na które został już zaproszony".

    Nie ma wątpliwości, że Peter Poroszenko będzie miał co robić w Brukseli. Zawsze znajdzie się ktoś, z kim można spotkać się i spędzić czas — gdyby tylko ci ludzie mieli pieniądze, o które można by prosić w ramach pożyczki dla Ukrainy! A na jego brak reakcji nie należy się obrażać. Dzisiejsze ukraińskie władze w ogóle słabo "ogarniają" sytuację. Chyba, że mówimy o nieuwarunkowanym odruchu samozachowawczym, reakcji na poziomie bazowych odruchów. 

    Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Zobacz również:

    Węgry odradzają obywatelom podróż na Zakarpacie
    Węgry rzucają Ukrainie dyplomatyczne „kłody pod nogi”?
    Węgry żądają obecności obserwatorów OBWE na Zakarpaciu
    Węgry będą walczyć z ukraińskim nacjonalizmem
    Tagi:
    Peter Szijjarto, Petro Poroszenko, Węgry, Ukraina
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz