14:24 25 Kwiecień 2018
Warszawa+ 17°C
Moskwa+ 12°C
Na żywo
    Sklep Jysk w Polsce

    Zakaz handlu w niedzielę - jakoś nikt nie umarł

    © AP Photo / Czarek Sokolowski
    Opinie
    Krótki link
    Antonina Świst
    17914

    Za nami dwie niedziele wolne od handlu. Nie odnotowano przypadków śmierci głodowej ani poważniejszych kataklizmów. Ludzie nie ruszyli też zbiorowo do kościoła, jak wcześniej obstawiano.

    Krytycy pomysłu PiS wieszczyli armagedon — ale tak się nie stało. Okazało się, że wśród przebadanych ankietami na zlecenie „Gazety Wyborczej" 14 milionów Polaków — do kościoła poszedł taki sam odsetek, który deklaruje, że i tak czynnie uczestniczy w życiu religijnym. Reszta została „wygnana" z domu na spacery i do kina, spore obroty odnotowały też restauracje.

    I chociaż mowa o relatywnie krótkim okresie, bo po dwóch tygodniach obowiązywania ustawy, to można już zauważyć zmieniające się trendy w życiu Polaków. Na przykład większe zakupy spożywcze robione przez internet. I wydaje się, że ta tendencja szybko nie zniknie.

    — Ostatnia niedziela (18 marca) to jedna z trzech najlepszych niedziel w tym roku pod względem obrotu e-sklepów — wynika z danych Płatności Online Blue Media, rozwiązania płatniczego, z którego korzysta kilka tysięcy polskich sklepów internetowych — potwierdza Krystian Wesołowski, ekspert rynku internetowego. Sklepy odnotowały niemal 15-procentowy wzrost obrotów. Zwłaszcza, że w przeciwieństwie do pierwszej bezzakupowej niedzieli, druga była chłodniejsza, wróciły przymrozki, gdzieniegdzie spadł śnieg.

    Ankieta

    Zakaz handlu w niedzielę. Co o tym sądzisz?
    • Świetna inicjatywa, pracownikom należy się wolne
      39.2% (508)
    • Pomysł bez sensu, gospodarka na tym straci
      23.3% (302)
    • Co za pomysł?! Niedziela to dla mnie dzień zakupów!
      6.7% (87)
    • Centrum handlowe to nie tylko zakupy, ale i rozrywka. Odebrano nam to
      21.2% (275)
    • Nie mam zdania. I tak nie robię zakupów w niedzielę
      9.6% (125)
    Głosowało: 1297
    W przeddzień pierwszej niedzieli bez handlu nierzadkim widokiem były tłumy w sklepach, wykupujące zapasy żywności tak wielkie, jakby zbliżała się co najmniej wielotygodniowe okupacja: Polacy robili zapasy cukru, mąki i pieczywa. Za drugim razem panika zbiorowa była już znacznie mniejsza.

    Lepiej jednak, aby Polacy oswoili się na dobre z e-zakupami i lepszym planowaniem posiłków, bo w kwietniu handlowa będzie tylko jedna niedziela. W najbliższym czasie — wliczając Święta Wielkiej Nocy, czeka nas 31 dni z niedzielami wolnymi od pracy w sprzedaży. Będą to kolejno 1, 8, 15 oraz 22 kwietnia. Dopiero w ostatnią niedzielę, 29 marca, będzie można swobodnie wybrać się do galerii handlowych.

    Wielu pracowników handlu chwali sobie nowe rozwiązanie rządu. W ostatnich badaniach przeprowadzanych przez ekspertów „Solidarności", 93 procent z nich uznało, że „konieczność pracy w niedziele jest czynnikiem uciążliwym i stanowi zagrożenie".

    Zakupy w sklepie spożywczym
    © Fotolia / Gina Sanders
    Podobnego zdania jest ekspertka ze stowarzyszenia „Zdrowa Praca": — Według wyników badań, praca w niedziele jest traktowana jako czynnik niosący ryzyko dla zdrowia, ponieważ stanowi element harmonogramu pracy niezgodnego z rytmami społecznymi i wywołuje konflikt praca-dom. Konsekwencją pracy w niedziele są również m.in. napięcie psychiczne, lęki i depresja, problemy somatyczne, wyczerpanie emocjonalne oraz podwyższone ciśnienie tętnicze.

    Okazało się, że w ciągu dwóch tygodniu Państwowa Inspekcja Pracy zdołała sprawnie skontrolować kilka tysięcy otwartych sklepów i wyłapać tych, którzy łamali prawo i sadzali na kasie szeregowego pracownika. W związku ze złamaniem zakazu nałożono 11 i 18 marca 54 mandaty karne, skierowano do sądu 38 wniosków o ukaranie, a w 55 przypadkach sprzedawcy zostali pouczeni.

    Polacy nie odczuli więc szczególnie zakazu, który był w ostatnich tygodniach tak bardzo demonizowany. Pojawiają się oczywiście głosy sprzeciwu. Podpisy pod obywatelskim projektem ustawy zbiera Kongres Młodej Prawicy, w walkę z nowo przyjętym prawem zaangażowała się też Nowoczesna. Prezes Forum Polskiego Handlu stwierdził, że Polska pójdzie śladami Węgier. Viktor Orban szybko wprowadził zakaz i równie szybko się z niego wycofał przy dużym niezadowoleniu społecznym.

    Nic nie wskazuje na to, aby tak miało stać się w przypadku projektu „Solidarności" wdrożonym przez PiS. Ale prawdziwie miarodajnym wskaźnikiem okażą się statystyki zatrudnienia. Jeżeli polecą na łeb na szyję, projekt zapewne zostanie zreformowany. Na razie jednak zanosi się raczej na wyłączanie kolejnych branż z obiegu. O „wolne" w niedziele upomnieli się już pracownicy gastronomii i przemysłu rozrywki, ale także… kontrolerzy Państwowej Inspekcji Pracy. Oni też chcą spędzić czas z rodziną, zamiast ścigać  łamiących zakaz. Ciekawe, jak z tym konfliktem interesów poradzi sobie „Solidarność".

    Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Zobacz również:

    Polska przyjęła ustawę o zakazie handlu w niedziele
    Sejm Polski przyjął ustawę zakazującą handlu w niedziele
    Zakaz handlu w niedzielę za 3... 2... 1...
    Tagi:
    supermarket, sklep, finanse, sprzedaż, ustawa, handel, zakaz handlu w niedziele, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz