23:38 14 Sierpień 2018
Na żywo
    Jugosławia. 1999 rok. Wojna NATO, Serbia

    NATO: Wojna serbska

    © AP Photo / Dimitri Messinis
    Opinie
    Krótki link
    Konrad Rękas
    141090

    Po napadzie NATO na Jugosławię, w marcu 1999 r. popełniłem taki oto tekst (wydrukowany na łamach „Myśli Polskiej"). Niestety, bez zadowolenia stwierdzam, że do dziś aktualny...

    Kilka miesięcy później byłem w Belgradzie, widziałem zniszczenia, zwalone mosty i swastyki namalowane na ambasadach państw NATO. Także na polskiej… Bolało.

    Przez wszystkie kolejne lata Pakt dokonał jeszcze wielu haniebnych agresji, a strona polska angażowała się coraz bardziej w haniebną, a przede wszystkim nieprzynoszącą Polsce żadnych korzyści aktywność NATO. Z perspektywy tych 19 lat jeszcze mocniej należy podkreślać: wystąpienie Polski z NATO (obok oczywiście opuszczenia UE) — jest bodaj najważniejszym postulatem polskiej racji stanu i polskiego interesu narodowego w XX wieku.

    NATO. Rok 1999. SERBIA

    To nie jest wojna o prawa człowieka. Tu nie chodzi o pokój. To wojna ideologii przeciw zasadom. NATO wystąpiło przeciw suwerenności narodów. Przeciw integralności terytorialnej państw. Przeciw współpracy regionalnej w Środkowej Europie. We wszystkich tych sprawach Serbia walczy także w naszym interesie.

    Jugosławia to poligon.

    Nie tylko dla B-2.

    Trwa agresja mediów. Stosują najstarszą broń świata. Kłamstwo.

    Bombardują nas obrazkami uchodźców z Kosowa. Jako fakty — podają wątpliwe informacje o rzekomych czystkach etnicznych. Pierwsze strony gazet krzyczą nazwiskami ofiar „serbskiego terroru". Potem okazuje się, że to wszystko nieprawda. Opłakani liderzy Albańczyków — okazują się być cali i zdrowi. Spalone wioski — w cudowny sposób stoją nienaruszone. A uchodźcy? Cóż, od wojny ucieka się zawsze. NATO-wska rakieta nie odróżnia złego Serba od dobrego Albańczyka. Dlatego wędrują — także Serbowie. Inne powody mają Albańczycy. To naród od wieków żyjący w diasporze. Masowa emigracja — była w ostatnich latach zwalczana przez Zachód. Włosi potrafili ostrzeliwać albańskie statki z uchodźcami. Teraz wykorzystują presję międzynarodowej opinii. Mają swoje pięć minut na dotarcie do dobrobytu. Więc korzystają. To nie ucieczka. To bieg do celu. A ruch ludności zawsze wywołuje wrażenie chaosu i nieszczęście. Tak już jest…

    Rolę mediów powinni docenić zwłaszcza polscy decydenci. O ruchach sojuszników z NATO dowiedzieli się przecież z telewizji.

    Trudno zapomnieć zdumioną minę Buzka na widok startujących na Belgrad samolotów.

    Widać Solana zapomniał zadzwonić.

    Nawet Onyszkiewicz musiał przyznać, że „informacja o działaniach Paktu dociera z pewnym opóźnieniem".

    Tak to jest być członkiem II kategorii.

    Sejm Rzeczpospolitej Polski
    © REUTERS / Agencja Gazeta/Slawomir Kaminski
    Agnieszka Wołk-Łaniewska
    © Zdjęcie : Igor Motowiłow
    Inne zabiegi propagandowe były banalne. Miał w nich haniebny udział Bronisław Geremek. Jako szef polskiego MSZ w zeszłym roku kierował OBWE. Wykorzystał swoją pozycję do eskalowania konfliktu. Po cichu i bezprawnie wmieszał NATO w konflikt niedotyczący Paktu. Efekt — agresja NATO. Bez zgody ONZ. Bez oficjalnej prośby OBWE. Bez związku z deklarowanymi interesami państw członkowskich. To niebezpieczny precedens.

    Tak mści się niedookreślony status i doktryna NATO. A przecież ostrzegaliśmy…

    Celem ataku jest ostateczny rozbiór Jugosławii.
    To powrót do koncepcji niemieckiej z 1941 r. Protektorat Berlina nad Chorwacją i Słowenią jest już faktem. Równoważony jest przez państewko fundamentalistów islamskich w Bośni. To strefa Amerykanów. Teraz ma się ona powiększyć o Wielką Albanię. W ten sposób Waszyngton płaci arabskim sojusznikom za swą pro-izraelską politykę. Oprócz Kosowa Albańczycy wyciągają ręce w stronę Macedonii. Wielka Albania to groźba stałej destabilizacji Bałkanów. Tli się odwieczny konflikt graniczny z Grecją. Skłócona z sąsiadami Tirana będzie tym bardziej zależna od protektorów.

    Jeszcze gorzej wygląda jej sytuacja wewnętrzna. Kraj jest w stanie rozpadu. Na północy rządzą klany związane z byłym prezydentem Sali Berishą. Nie kryją współpracy z tzw. Wyzwoleńczą Armią Kosowa. Nie uznają rządu centralnego. Jak już skończą z Serbami — zaczną walczyć między sobą. Będzie jak w Afganistanie. Łączy ich język i religia — dzieli wszystko inne. Albania ma strukturę klanową. Maskowaną przez partie polityczne, wg standardów trzeciego świata. Tradycyjnie życiem ludzi rządzi rodowa vendetta. Głównym zajęciem — były i są kidnaping i rabunek. Tu trzeba opieki, a nie dostaw broni.

    Drugi cel wojny — to oderwanie Czarnogóry. W 1997 r. wybory prezydenckie wygrał tam pro-zachodni Milo Djukanowicz. Sukces był minimalny. Kierowana przez niego administracja dopuszczała się jawnych nadużyć. Zaraz po elekcji zaczęły się walki między bojówkami Djukanowicza, a zwolennikami byłego prezydenta, Momira Bulatowicza. Sytuację uspokoił Belgrad. Zachód nadal jednak podsyca separatyzm nadmorskiej republiki. To w końcu strategiczny punkt nad Adriatykiem.

    Zwycięstwo NATO przesądziłoby także los serbskiej państwowości w Bośni. Głównym celem rakiet Paktu jest jednak silny człowiek Bałkanów, Slobodan Miloszewicz. Jego Jugosławia przetrwała sankcje gospodarcze i wojnę dyplomatyczną. W Belgradzie działa rząd jedności narodowej. Zbudowały go wszystkie odłamy ruchu narodowego. Premierem jest Czarnogórzec — Bulatowicz. Jego zastępcami — charyzmatyczni przywódcy. Wojsław Seszel - lider Serbskiej Partii Radykalnej był niedawno głównym konkurentem Miloszewicza do prezydentury. Przed trzema miesiącami sfinalizował jeden z najambitniejszych pomysłów geopolitycznych — przystąpienie Jugosławii do Związku Rosji i Białorusi na prawach obserwatora. W oczach Zachodu przez długi czas jego przeciwieństwem był Wuk Draszkowicz. Lider Serbskiego Ruchu Odnowy nie ukrywał swej krytycznej opinii o polityce Miloszewicza. Wprawił jednak Zachód w rozczarowanie. Pisze płomienne wiersze o miłości do Narodu. Jest głęboko wierzący. Deklaruje przywiązania do dynastii Karadziordziewiczów, haniebnie zdradzonej przez Zachód podczas poprzedniej agresji na Jugosławię. Opowiada się za współpracą z Rosją. Mimo politycznej niepoprawności — zachodnie media nosiły go na rękach. Wiosną 1997 r. na ulicach Belgradu manifestowały tysiące jego zwolenników. Szybko spróbowano znaleźć Draszkowiczowi bardziej europejskiego następcę. Bez skutku. Dziś Draszkowicz został okrzyknięty zdrajcą i złodziejem. W samej Jugosławii — nie ma krytyków. Nawet ów pro-zachodni konkurent do kierowania Koalicją „Razem" — Zoran Dzindzicz potępił NATO. Jugosłowianie są zjednoczeni przeciw agresji.

    Wobec fiaska nalotów pozostają cele dyskretniejsze.

    Jugosławia. 1999 rok. Wojna NATO, Serbia
    © AFP 2018 / SERBIAN TV
    Jugosławia. 1999 rok. Wojna NATO, Serbia
    Po pierwsze — przyzwyczajenie świata do wielkiego come backu. Po pół wieku przerwy na front działań przeciw Słowianom powrócił żołnierz niemiecki. Kiedy kanclerz Schroeder mówił, że „czas, aby Niemcy otrząsnęli się z kompleksu II wojny światowej" — nikt nie sądził, że rozumie to tak dosłownie. A jednak.

    Marsz z okazji rocznicy utworzenia dywizji SS Galicja, Lwów
    © Sputnik . Стрингер
    Drugi cel strategiczny — to testowanie odporności Rosji. Jeśli Jugosławia padnie — jeśli Moskwa jej nie pomoże — następnym etapem będzie wchłonięcie Ukrainy i państw bałtyckich. To gra o dużą stawkę.

    A jaka jest w tym wszystkim rola Polski? Fatalna. Mamy rząd kiepskich aktorów. Deklaruje 2 miliony złotych pomocy humanitarnej. Uchodźcy nawet nie zauważą takiej sumy — w zalewie darów z Niemiec i Ameryki. A dość jest w Polsce domów pomocy, bankrutujących domów dziecka i ludzi w skrajnej nędzy. To im należą się te pieniądze. Rząd deklaruje przyjęcie co najmniej 1000 uchodźców. To zdaje się ten sam rząd, który dla polskich bezdomnych ma policyjne pałki?! Po co nam kolejny 1000 obcych żebraków?

    Mamy rząd kiepskich klakierów. Nie solidaryzują się z mądrymi słowami Ojca Świętego o pokoju. Buzek małpuje szopki Clintona i Albrightowej, którzy bomby owijają w dobre słowo.

    Mamy wreszcie społeczników pozerów. Zauważmy. Realistyczny „Caritas" przekazuje pieniądze na konta bratnich organizacji z Albanii i Kosowa. Autoreklamiarze w rodzaju Ochojskiej organizują show pt „zawieźć przytulankę do Tirany". Ani grosza dla nich! Chcecie pomóc prześladowanym? Oddajcie krew dla cywilnych ofiar nalotów NATO.

    Baza wojskowa w Morągu, w której jest rozmieszczona bateria amerykańskich zestawów obrony przeciwlotniczej Patriot
    © Sputnik . Igor Zarembo
    W polskim interesie jest pokój w środkowej Europie. Skoro już jesteśmy członkiem NATO — zachowajmy się rozsądnie i przyzwoicie. Powinniśmy zaproponować swe pośrednictwo w rozmowach pokojowych. Bez żadnych warunków wstępnych ze strony Paktu. Chociaż tyle.

    Nie widać na ulicach tych, co kiedyś wołali "Dzisiaj Grozny — jutro Warszawa!". A tym razem analogia byłaby prawdziwa. Na naszych oczach walczy kraj będący postawą środkowo-europejskiego pasa bezpieczeństwa. Na północy taką rolę pełnić powinna Polska. Uczmy się na losach Jugosławii. Nie zawahali się przed wojną — ale bronią swych interesów i godności narodowej. A my…?

    Myśl Polska, 29 marca 1999 r.

    Konrad Rękas, polski publicysta

    Tekst jest publikowany za zgodą autora. Oryginał pierwotnie ukazał się na stronie Prawica.net

    Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Zobacz również:

    „Bombardowania NATO sprzed 19 lat to zbrodnia”
    Sprawa Piskorskiego: test na odwagę
    Ławrow: Stosunki z Polską należy traktować filozoficznie
    Departament Stanu wezwał do bombardowania Syrii według „jugosłowiańskiego scenariusza”
    NATO inwestuje w Polsce
    Puszkow: sukces USA w Jugosławii zawrócił w głowie Waszyngtonowi
    „Ukrainę czeka los Jugosławii”
    Ławrow nazwał agresją bombardowania Jugosławii przez wojska NATO
    ABW strzela w tył głowy. Bez sądu i śledztwa
    NATO umacnia się na wschodzie Europy
    Ambasador Rosji w Warszawie: Irracjonalna rusofobia
    Tagi:
    bombardowanie, wojna, ABW, Rząd RP, NATO, Madeleine Albright, Wojsław Seszel, Zoran Dzindzicz, Slobodan Miloszewicz, Janusz Onyszkiewicz, Bronisław Geremek, Javier Solana, Jerzy Buzek, Tirana, Jugosławia, Unia Europejska, Belgrad, Albania, Kosowo, Macedonia, USA, Rosja, Serbia, Ukraina, Moskwa, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz