16:47 21 Listopad 2018
Na żywo
    Kosowo

    Cztery scenariusze dla Kosowa

    © AFP 2018 / ARMEND NIMANI
    Opinie
    Krótki link
    4290

    Po incydencie z serbskim ministrem ds. Kosowa i Metochii Marko Duriciem, zatrzymanym i wydalonym ze spornego terytorium w poniedziałek, polityczni przedstawiciele kosowskich Serbów składają deklaracje dotyczące opuszczenia „rządu Kosowa”.

    Jak mają się teraz zachować kosowskie władze i czy brukselski dialog dotyczący normalizacji stosunków między Belgradem a Prisztiną ma przyszłość?

    Możliwe, że gabinet  Ramusha Haradinaja zostanie zmuszony do dymisji, choć kosowscy politycy mówią o potrzebie utworzenia rządu jedności i uwolnienia się od statusu zakładników Serbów.

    Politolog z Kosowa Nexhmedin Spahiu w rozmowie ze Sputnikiem powiedział, że Haradinaj ma z kim utworzyć rząd większościowy, nawet bez Serbów, ale problem polega na tym, kto będzie wicepremierem i kto otrzyma kilka tek ministerialnych, bo zgodnie z konstytucją te miejsca są zarezerwowane dla Serbów.

    — Ale w konstytucji nie ma mowy o tym, że muszą to być członkowie jakiejś partii. Te miejsca może zająć każdy przedstawiciel narodu serskiego – wyjaśnił  Spahiu.

    Jeśli nie uda się ocalić rządu, to w Kosowie odbędą się nowe wybory. Sam Haradinaj powiedział, że nie zamierza zrezygnować i ma nadzieję, że Serbowie zrewidują swoją decyzję, bo „tylko przy pomocy instytucji państwowych mogą bronić swoich interesów w Kosowie”.

    Belgradzki ekspert ds. Kosowa Milivoje Mihajlovic widzi w tym incydencie element zakulisowych walk i rozwiązania wewnętrznych problemów.

    — Prezydent Kosowa Hashim Thaçi chcę pokazać, w jaki sposób potrafi wyjść z kryzysowych sytuacji i tym samym zabezpieczyć się przed ewentualnymi procesami sądowymi dotyczącymi przestępstw popełnionych przez Armię Wyzwolenia Kosowa, którymi obecnie zajmuje się specjalny sąd (chodzi o wypowiedź Thaci, który twierdził, że policja Kosowa działała zgodnie z prawem i w ramach swoich uprawnień. A także o to, że tego dnia Thaci rozmawiał z szefową unijnej dyplomacji Federicą Mogherini zapewniając ją, że domagał się od mieszkańców Kosowa zachowania spokoju – przyp. red.). Drugi cel polega na dopieczeniu swojemu rywalowi Ramushowi Haradinajowi – powiedział ekspert.

    Jego zdaniem po tym incydencie w kwestii przymusowej realizacji umowy między Prisztiną a Belgradem postawiono kropkę nad i. Belgrad nie będzie więcej podpisywać podobnych dokumentów.

    Politolog Zeljko Cvijanovic wyraził przekonanie, że obecnie, jeśli rozpatrujemy sytuację w Kosowie z perspektywy USA, proces negocjacji między Belgradem a Prisztiną znalazł się w ślepym zaułku. Zahamował też proces przystąpienia Kosowa do ONZ.

    — Stany Zjednoczone nie mogą aktualnie wywierać nacisków na Serbów w takim stopniu, jak robiły to w latach 90. lub nawet w latach 2000. Świat zmienił się. Ponadto silna presja popchnie Serbów w stronę Rosji i Chin. Dlatego należało coś zorganizować w Kosowie, aby w kraju doszło do mniej lub bardziej warunkowych zmian – powiedział politolog.

    Cvijanovic podkreślił, że istnieje kilka scenariuszy rozwoju sytuacji.

    Pierwszy scenariusz przewiduje możliwość ataków na cywilów pochodzenia serbskiego w Kosowie i w konsekwencji odpływ ludności do centralnej Serbii.

    — Ani jeden serbski rząd nie przetrwa takiego scenariusza. Dlatego cel jest oczywisty – aby władze, w obawie przez kosowską „Burzą” (czyli powtórzeniem się operacji chorwackiej armii w 1995 roku, gdy ponad 200.000 Serbów opuściło swoje domy w nieuznanej Republice Serbskiej Krajiny), ustąpiły i zgodziły się na wszystkie propozycje USA – wyjaśnił.

    Drugi scenariusz to poważne rewizja serbskiej strategii, gdzie cel członkostwa Serbii w UE więcej nie będzie przeważał nad celem zachowania Kosowa w swoim składzie.

    Cvijanovic powiedział, że koncepcja Serbii w UE dominowała przez ostatnią dekadę i związywała ręce kierownictwu kraju.

    — Oczywiście na Zachodzie spotkałoby się to ze sprzeciwem i sprowokowałoby próby obalenia serbskiego rządu poprzez stymulowanie wewnętrznych konfliktów lub różnych wariacji kolorowych rewolucji, bo takie rewolucje w klasycznej postaci już nie są możliwe – ocenił ekspert.

    Zresztą, nie można wykluczyć, że rozmowy będą kontynuowane, zachcą zapomnieć o incydencie, a kosowski konflikt znajdzie się w zawieszeniu między zamrożeniem a otwarciem.

    — Niezależnie od tego, który scenariusz zwycięży, kwestia Kosowa nie zostanie rozwiązana ani teraz, ani w ciągu najbliższych pięciu lat – powiedział w rozmowie ze Sputnikiem Cvijanovic.

    Jego zdaniem zaangażowanie Waszyngtonu w rozwiązanie kwestii kosowskiej formalnie znajdujące się w gestii UE, już dawno ma miejsce, bo Prisztina robi wszystko, co powie Waszyngton.

    — Ale bezpośredni udział USA zależy od ich oceny, czy będzie on udany. Ameryka nie może sobie pozwolić na bezpośrednie zaangażowanie się w konflikt, czyli rozmowy, bez wcześniejszego upewnienia się, że Serbowie nie powiedzą jej „nie” na przedstawione propozycje – wyjaśnił politolog. Jak dodał, na spotkaniu przedstawiciela amerykańskiego Departamentu Stanu Wesa Mitchella i prezydenta Serbii Aleksandra Vučicia, które odbyło się w połowie marca, Amerykanie już usłyszeli serbskie „nie”. (Najwyraźniej chodzi o np. wypowiedź  Vučicia dotyczącą tego, że Serbia, choć jest niewiele znacząca dla wiodących państw, może zgodzić się jedynie na kompromisowe rozwiązanie kwestii Kosowa, ale nie na poniżanie własnego narodu. Ponadto, według informacji przekazanych przez niektóre media, Mitchell na spotkaniu w Belgradzie mógł przedstawić serbskiemu prezydentowi plan „zgody Belgradu na członkostwo Kosowa w ONZ w zamian za poparcie integracji europejskiej Serbii) – podkreślił Cvijanovic.

    — Nie zgodziliśmy się na warunki, które nam postawiono. Okazuje się, że odmówiliśmy wdrożenia amerykańskiego scenariusza dotyczącego Kosowa. Jeśli chodzi o Rosję, wydaje mi się, że im poważniejsza będzie sytuacja wokół Kosowa, tym aktywniej będzie angażowana w rozwiązanie tej kwestii – podkreślił analityk.

    Cvijanovic wyraził przekonanie, że radykalny scenariusz, w którym Albańczycy spróbują zająć północ Kosowa, zamieszkiwaną głównie przez Serbów, a Serbia odpowie siłą,  jest mało prawdopodobny.

    — To, co Albańczycy mogli dziesięć lat temu, obecnie nie leży w ich siłach. Co prawda, dziesięć lat temu byliśmy przekonani, że serbska armia nie wejdzie do Kosowa, aby bronić ludzi, dziś nie mamy już tej pewności – podsumował Zeljko Cvijanovic.

    Zobacz również:

    Ambasador Rosji w USA mówił o próbach zwerbowania rosyjskich dyplomatów
    Rijad nie wierzy w odejście prezydenta Syrii
    Syryjska armia wyzwoliła wszystkie miasta we Wschodniej Gucie
    Tagi:
    Ramush Haradinaj, Hashim Thaci, Kosowo, USA, Serbia
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz