11:46 21 Lipiec 2018
Na żywo
    Leszek Miller. Moskwa

    Wiadomości TVP znowu karmią kłamstwem

    © Sputnik . Walerij Melnikow
    Opinie
    Krótki link
    Leszek Miller
    151474

    Krótka historia kontraktu norweskiego, czyli jak zerwałem coś, czego nie było.

    Wiadomości TVP po raz kolejny nakarmiły swoją widownię kłamliwą informacją o zerwaniu przez mój rząd kontraktu na dostawy do Polski gazu z Norwegii. Prawda jest taka, że kontrakt norweski, czyli porozumienie polskiej i norweskich firm parafowane w obecności premierów obu krajów na trzy tygodnie przed wyborami parlamentarnymi w Polsce w 2001 roku od początku miał charakter propagandowy i obliczony był na efekt wyborczy.

    Wbrew powielanym twierdzeniom kontrakt nie był umową międzyrządową. Mój rząd nie mógł więc zerwać czegoś, czego nie było. To co się kryje pod umową na dostawy norweskiego gazu to porozumienie między konsorcjum norweskim i polską firmą wydobywczą Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo S.A. Największym problemem była ilość i cena gazu, który polska firma miała kupić. Norwegowie chcieli, aby PGNiG importowało minimum 8 mld. metrów sześciennych, co było warunkiem opłacalności całego przedsięwzięcia.

    Dla Polski, razem z dostawami rosyjskimi i krajowymi, było to zdecydowanie za dużo, tym bardziej że cena gazu miała być wyższa o 30 procent od paliwa rosyjskiego, a za niewykorzystany gaz i tak trzeba byłoby zapłacić, w myśl zasady take or pay. Stanęło na propozycji zakupu 5 mld. metrów sześciennych przez Polskę, a Norwegowie zobowiązali się, że znajdą odbiorców na pozostałe 3 miliardy. Firmy norweskie wiązały nadzieje ze Szwedami, ale okazało się, że Skandynawowie wolą tańszy gaz rosyjski i po dwu latach poszukiwań Norwegowie poinformowali, że nie są w stanie wywiązać się z podjętego zobowiązania i proponują jego wygaszenie.

    Projekt upadł z powodu jego niewykonalności.

    Potwierdza to komunikat PGNiG z 2 grudnia 2003, w którym po rozmowach z norweskim Statoil napisano:

    Wobec braku możliwości realizacji sprzedaży gazu na rynki skandynawskie, które miały wynosić ok. 3 mld m3 rocznie oraz braku możliwości ulokowania na rynku polskim dodatkowej ilości ok. 5 mld m3 gazu ziemnego rocznie, nie zostały spełnione podstawowe założenia ekonomiczne przedsięwzięcia. Dlatego też strony uznały, że brak jest przesłanek do realizacji umowy z dnia 03.09.2001r".

    Sławomir Dębski, Dyrektor Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych
    © Sputnik . Dmitrij Obolenskij
    To, że pomysł jest niewykonalny od początku było jasne dla władz polskiej spółki. Zarząd PGNiG sprzeciwiał się kontraktowi uznając, że w sytuacji nadmiaru zakontraktowanego gazu rosyjskiego, zatwierdzenie kontraktu norweskiego przez Walne Zgromadzenie Wspólników i Radę Nadzorczą może nastąpić dopiero po weryfikacji wielkości dostaw z Rosji. Rada Nadzorcza PGNiG poszła jeszcze dalej i na posiedzeniu w dniu 17 września 2001 roku odrzuciła projekt uchwały aprobującej podpisanie umowy norweskiej i rekomendowanie jej Walnemu Zgromadzeniu.

    To wywołało retorsję ze strony rządu Buzka w postaci zmiany jej personalnego składu i w konsekwencji RN przyjęła kontrakt większością jednego głosu. Rada Nadzorcza zwracała też uwagę, że zakupy gazu norweskiego przy nadwyżkach gazu z Rosji oznaczałyby ograniczenie własnego wydobycia. Poważnie rozpatrywano taki wariant, co byłoby wyrokiem śmierci na polskie firmy gazownicze.

    Na absurdalność całego przedsięwzięcia zwracali uwagę liczni obserwatorzy i eksperci. Waldemar Kuczyński były minister w rządzie Tadeusza Mazowieckiego i główny doradca ekonomiczny Jerzego Buzka pisał w „Polityce", że „wariant norweski jest najgorszy z możliwych, a przede wszystkim nierealny. Najbardziej wątpiącymi w jego wykonalność byli sami Norwegowie".

    W. Kuczyński na Facebooku w dniu 22 marca 2014 ujął to jeszcze dosadniej pisząc, że: "Pomysł rurociągu z Norwegii powstał wyłącznie pod wpływem politycznej fobii antyrosyjskiej w kręgu ważniejszych niż ja doradców premiera, którym on uległ. I dodam bez jakichkolwiek ekonomicznych analiz celowości na tle innych sposobów dywersyfikacji".

    Możliwość prawdziwej, a nie propagandowej dywersyfikacji pojawiła się dopiero po renegocjacji umowy z Rosją. Próby urealnienia przeszacowanego kontraktu zawartego jeszcze przez rząd Hanny Suchockiej podejmował rząd Jerzego Buzka, ale na próżno. Dopiero długie rokowania prowadzone przez wicepremiera Marka Pola z rządem rosyjskim przyniosły efekty.

    W ich wyniku dostosowano dostawy do rzeczywistych potrzeb zmniejszając ilość zakontraktowanego paliwa o 27 procent i oszczędzając tym samym w kasie państwa około 5 mld. dolarów. Zapewniono, że Polska nie będzie miała niedoboru gazu, jak i to, że nie grozi nam jego nadmiar, za który musielibyśmy zapłacić. Zwiększono także ilości punktów odbioru na granicy wschodniej.

    Tak wygląda historia kontraktu norweskiego, który w swej intencji miał jedynie poprawić szanse wyborcze AWS w 2001 roku i który do dziś służy politycznej propagandzie i walce wyborczej.

    Leszek Miller, były premier RP 

    Tekst jest publikowany za zgodą autora. Oryginał pierwotnie ukazał się na stronie Inna-polityka.pl.

    Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Zobacz również:

    Gazprom pozbawił Europę jedności, a Polskę – sensu życia
    Leszek Miller: „Zwykły szacunek dla sąsiada nakazuje wysłanie dyplomatycznych gratulacji"
    Rusofobia z grubej rury
    Ławrow: Stosunki z Polską należy traktować filozoficznie
    Leszek Miller zlinczowany przez polskie media. Internauci reagują
    ABW strzela w tył głowy. Bez sądu i śledztwa
    Czy Gazprom obejdzie się bez ukraińskiej rury?
    Putin zapewnił, że „Nord Stream-2” zostanie zrealizowany
    Leszek Miller: Moskwa nie widzi Polski z wysokości Kremla
    „Gazprom" nie jest organizacją charytatywną
    Polska nie zarobi na Nord Stream 2. Na własne życzenie
    Tagi:
    polityka, wybory parlamentarne, gazociąg, gospodarka, propaganda, gaz, Facebook, AWS, Rząd RP, TVP, PGNiG, SLD, Waldemar Kuczyński, Tadeusz Mazowiecki, Leszek Miller, Jerzy Buzek, Szwecja, Norwegia, Rosja, Warszawa, Moskwa, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz