12:40 23 Październik 2018
Na żywo
    Czaszka wśród banknotów euro

    Gra o unijny budżet rozpoczęta

    © Fotolia / Comugnero Silvana
    Opinie
    Krótki link
    Leonid Sigan
    1146

    „PiS traktuje Unię jak dojną krowę, od której trzeba jak najwięcej wyciągnąć.”

    Rozmowa korespondenta radia Sputnik Leonida Sigana z byłą europosłanką, ekonomistką profesor Joanną Senyszyn.

     — Na unijnym szczycie w Brukseli przywódcy Unii Europejskiej zaczęli dyskusję o budżecie na lata 2021-2027. A więc gra o unijny budżet już się rozpoczęła. No i jak w każdej grze potrzebne są atuty. Jakimi dysponują np. polscy negocjatorzy?

    Polacy nie dysponują już żadnymi atutami, dlatego że PiS traktuje Unię jak dojną krowę, od której trzeba jak najwięcej wyciągnąć. No a wiadomo, że nawet jeżeli tak jest, to nikt nie lubi, żeby tak oficjalnie o tym mówić i tak się zachowywać. Oczywiście od lat było wiadomo, że około 2020 roku będziemy dostawać mniej środków — ponieważ Unia już bardzo dużo środków finansowych przekazała i są kraje, w których żyje się gorzej, niż w Polsce — w ramach UE oczywiście. Dlatego w zasadzie już od dawna powinniśmy się liczyć z tym, że trzeba jak najlepiej wykorzystywać środki unijne, ponieważ z czasem będzie ich mniej.

    Ale oczywiście gdyby Polska inaczej postępowała, wtedy pewnie te cięcia nie byłyby takie znaczne — chociaż oficjalnie jeżeli będziemy dostawać mniej, to nikt nie przyzna, że jest to związane z antydemokratycznymi rządami PiS-u. Pewien wpływ na zmniejszenie środków będzie miał oczywiście Brexit, ponieważ Wielka Brytania należała do tej czołówki państw, które wkładały najwięcej do budżetu UE (najwięcej środków netto dają oczywiście Niemcy), ale Wielka Brytania też dużo. Zobaczymy, jak skończą się te brexitowe negocjacje — wiadomo już, że Wielka Brytania będzie musiała zapłacić wysoką karę za wyjście ze wspólnoty — no ale jednak tych środków na lata 2021-2027 będzie mniej.

     — Unia liczy 28 członków, których interesy są często sprzeczne, do tego z powodu wyjścia ze wspólnoty Wielkiej Brytanii roczna dziura w unijnym budżecie wynosi ok. 12 —13 mld euro. Wiele wskazuje na to, że od roku 2021 wypłata unijnych funduszy będzie uzależniana od pewnych warunków, np. sprawiedliwego systemu sądownictwa i praworządności. Na co może więc liczyć Polska?

    Tak naprawdę nie wiemy, jakie będą zasady podziału środków, nie wiemy też dokładnie, jakimi kwotami unia będzie dysponować — natomiast muszą się zakończyć negocjacje ws. Brexitu. Polska do tej pory dostawała bardzo dużo, byliśmy największym beneficjentem przynależności do Unii Europejskiej, ale teraz musimy się liczyć z tym, że te środki będą mniejsze. Jednak, jeśli będzie się je racjonalnie wykorzystywać, to w dalszym ciągu uważam, że będziemy dostawać dużo — pomimo tego, że Polska na dzień dzisiejszy należy do krajów, które cofają się, jeśli chodzi o demokrację, tak zostaliśmy ocenieni — podobnie jak Turcja. Jesteśmy na świecie źle postrzegani. U nas nie ma postępu i demokracji, tylko wręcz przeciwnie — jest regres. Ale uważam jednak, że nie będzie to miało decydującego wpływu na podział unijnych środków, ponieważ unia nie zechce karać polskiego społeczeństwa za to, że Polacy wybrali sobie głupi rząd.

    Zobacz również:

    Sprawa Skripala: Moskwa żąda wyjaśnień
    Nieuleczalna choroba weneryczna. Nieznany wirus mutant atakuje Brytyjczyków
    Chiny vs. USA: co dalej?
    Tagi:
    budżet, Joanna Senyszyn, Unia Europejska, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz