11:24 26 Kwiecień 2018
Warszawa+ 9°C
Moskwa+ 9°C
Na żywo
    Donald Tusk i Jarosław Kaczyński

    „Tusk i Kaczyński różnią się tylko stylem"

    © AFP 2018 / Janek Skarzynski
    Opinie
    Krótki link
    Leonid Sigan
    7282

    Szef Rady Europejskiej Donald Tusk w sobotnim wywiadzie dla TVN24 stwierdził, że po zakończeniu kadencji nie wybiera się na polityczną emeryturę. A w kontekście relacji z Ukrainą podkreślił, że Polska powinna bezwzględnie być politycznym opiekunem interesów ukraińskich w Unii Europejskiej.

    Ale przecież tak już było i co z tego wyszło dla polsko-ukraińskich relacji? O tym w rozmowie z korespondentem Sputnika polski polityk i publicysta Konrad Rękas.

    Przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk
    © AP Photo / Virginia Mayo
     — Donald Tusk „odpalił" swój wywiad dla TVN w bardzo szczególnym momencie. Doskonale wiedział, że przy okazji świąt wielkanocnych nie będzie okazji do szybkiej reakcji władzy. W swoim stonowanym, bardzo przemyślanym od strony formalnej, od strony chwytów socjo-technicznych, wystąpieniu próbował zaprezentować się, jako ten, który może połączyć opozycję. Jako właściwie jedyny, który może stawić czoła PiS-owi ten, który reprezentuje dominującą przez ostatnie lata linię europejską w polityce polskiej. Prawo i Sprawiedliwość zrobiło w kwestiach wewnętrznych wiele przysług na rzecz Donalda Tuska, praktycznie eliminując czy ujawniając mglistość pozostałych polityków tzw. opozycji parlamentarnej.

    To bardzo upraszcza Tuskowi kwestie powrotu i ewentualnej walki o przywództwo w opozycji i prezydenturę Polski po kadencji Andrzeja Dudy. Przypomnijmy, że po odejściu Donalda Tuska na stanowisko szefa Rady Europejskiej ani PO ani żadna inna z sił politycznych tej opcji nie była w stanie wygenerować ani charyzmatycznych polityków, ani zapobiec spadkowi poparcia ze strony Polaków. Przeciwnie, rozgrywki takich postaci jak Bronisław Komorowski, jak Grzegorz Schetyna i inni, raczej zrażały do tej opcji. A Tuska to powinno cieszyć, że w zasadzie w tej chwili nie ma żadnego poważnego rywala.

    Faktem również jest to, że to, o czym mówi, czym stara się bardzo odróżnić od PiS-u, potwierdza tylko znaną tezę, że PO i PiS mogłyby się wymienić personelem. Gdyby odsączyć wypowiedź Tuska ze złośliwości wobec Jarosława Kaczyńskiego i PiS-u, zresztą bardzo przemyślanie dawkowane to zastanówmy się, co Tusk zaleca. On zaleca kontynuowanie linii politycznej niezmiennej w Polsce pomimo wymiany u steru rządów. Tusk chce silnej integracji Polski ze strukturami europejskimi, ale przecież Kaczyński mówi de facto to samo, tylko używa innych słów, domagając się większej obecności Polski w Europie, wręcz wspólnej europejskiej armii, wspólnej polityki energetycznej. Tutaj różnic między panami nie ma.

    Tusk mówi o opiece nad Ukrainą. Tym Prawo i Sprawiedliwość zajmuje się bez przerwy — opiekuje się reżimem Poroszenki. Tusk mówi o rosyjskim zagrożeniu i o konieczności tzw. bezwzględnej solidarności europejskiej wobec Moskwy. Przecież to jest wezwanie Kaczyńskiego. Ci panowie różnią się stylem. Kaczyński już trwale popadł w styl marudnego ponurego dziadka. Tusk z pozycji fajnego chłopaka z piłką przechodzi na pozycje męża stanu. Ale są to ciągle formalne rozgrywki mające wmówić Polakom, że są jakieś alternatywy, podczas gdy panowie wciąż tak naprawdę grają w jednej drużynie.

    Zobacz również:

    Sikorski do Kaczyńskiego: Nie takich dyktatorków jak pan obalaliśmy
    Jak Kaczyński wyskrobał opozycję
    Kasia Tusk na Rzecznika Praw Obywatelskich
    Kaczyński przeciwko futrom. Bardot zachwycona (wideo, foto)
    Viva la Kaczyński
    Kemerowo: Tusk złożył wyrazy współczucia po rosyjsku
    Biedni jak Gowin i Tusk
    Tusk: Polska może przeprowadzić referendum w sprawie wyjścia z UE
    Tagi:
    polityka, Platforma Obywatelska, Prawo i Sprawiedliwość, Jarosław Kaczyński, Donald Tusk, Petro Poroszenko, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz