12:43 20 Kwiecień 2018
Warszawa+ 16°C
Moskwa+ 13°C
Na żywo
    Biały Dom zabiega o złagodzenie najważniejszych postanowień senackiej ustawy o sankcjach wobec Rosji

    „Większe zagrożenie widzę ze strony Białego Domu, niż Kremla"

    © AP Photo / Andrew Harnik
    Opinie
    Krótki link
    Irina Czajko
    64519

    W rosyjskiej stolicy zakończyło się VI Moskiewskie Międzynarodowe Forum Ekonomiczne. Jego gościem był profesor Grzegorz Kołodko — były minister finansów Polski, nazywany architektem polskich reform gospodarczych.

    Nasza korespondentka Irina Czajko po obradach poprosiła pana profesora o przedstawienie własnego punktu widzenia na tematy omawiane na gremium. 

    — Rok temu w wywiadzie dla naszego radia powiedział pan: teraz jest czas zamętu, niepewności, namieszało się. A jak by Pan scharakteryzował dzisiejszy czas i czy relacje polsko-rosyjskie, które są teraz fatalne będą takie zawsze?

    — Jest jeszcze więcej tego zamętu, skala niebezpieczeństw albo zagrożeń jest większa, niż była rok temu. Patrząc na strukturę, dynamikę procesów, które zachodzą, wiele wskazuje na to, że będzie ona gorsza za rok. I choć jest to teza, która wielu ludzi bardzo zdenerwuje, ale zdecydowanie większe zagrożenie widzę dzisiaj ze strony Białego Domu, niż Kremla.

    Tam się deklaruje wojnę handlową, tam się odwraca od globalizacji, tam się ucieka do protekcjonizmu, miesza się tam populizm z nowym nacjonalizmem, a wpływ amerykańskich błędów na gospodarkę światową jest zdecydowanie większy, niż ewentualnych błędów w polityce gospodarczej Rosji. Natomiast co do stosunków polsko-rosyjskich: per saldo są one gorsze.

    Ambasada Rosji w Warszawie
    © Sputnik . Alexey Vitvitsky
    Przyleciałem samolotem, w którym nie było ani jednego wolnego miejsca — to nie politycy przylecieli — to byli ludzie biznesu, nauki, kultury, może jakieś prywatne wizyty, albo ktoś nawet leciał turystycznie. Nie spodziewam się więc radykalnej poprawy — ci, którzy obecnie rządzą Rosją i Polską nie za bardzo potrafią i nawet chyba nie chcą rozmawiać ze sobą o trudnych problemach, za które są współodpowiedzialni.

    To są problemy rozwiązywalne i ta ucieczka do przodu musi polegać na pogłębianiu, poszerzaniu tej współpracy. Gdyby Rosja zrobiła wielki gest, zniosła wizy dla Polaków, to mogłoby to spowodować olbrzymie, długofalowe zainteresowanie rosyjską przyrodą, kulturą, ludźmi. I od tej strony być może udałoby się wywrzeć jakąś presję na różnych polityków, aby zaczęli ze sobą inaczej rozmawiać.

    Na pewno większą wagę przywiązywałbym do tego, żeby w ciągu następnych lat milion Rosjan odwiedziło Polskę, zobaczyło, jakim jesteśmy fajnym krajem i jakimi Polacy są sympatycznymi ludźmi, i żeby milion ludzi odwiedziło Rosję od obwodu kaliningradzkiego aż po Czukotkę i zobaczyło, jaki to piękny kraj i jacy serdeczni są ludzie. Ważne, żeby nie zostawiać wszystkiego politykom „na wierchuszce", tym, którzy są na górze, bo nie potrafią oni zrozumieć istoty zmian, jakie zachodzą we współczesnym świecie i będą zachodziły w przyszłości.

    — W marcu ukazała się nowa książka niemieckiego polityka Joschki Fischera „Upadek Zachodu — Europa w nowym systemie światowym XXI wieku". Zdaniem autora Niemcy i Francja stoją teraz przed historyczną szansą, być może ostatnią w tym stuleciu — przed szansą budowania nowej Europy dwóch prędkości. Jak Pan ocenia ten pomysł i gdzie jest miejsce Polski w tej nowej Europie?

    — Jeśli już jest mowa o tzw. Europach różnych prędkości, to ich jest co najmniej kilka — oprócz tych dwóch wiodących, najsilniejszych państw Unii Europejskiej, jest jeszcze szereg innych grup i podgrup — ten podział na dwie prędkości jest absolutnie niewystarczający. Uważam, że Unia Europejska będzie się rozszerzać i pod koniec lat 20.- za jakieś 10, 12 lat wszystkie państwa bałkańskie, łacznie z tymi najbiedniejszymi, jak Macedonia, Albania oraz Bośnia i Hercegowina będą w Unii Europejskiej wyjdą z tego zamieszania ostatnich lat wzmocnione i wszystkie kraje członkowskie wspólnoty europejskiej, obecne i przyszłe pod koniec następnej dekady — powiedzmy za te 12 lat będą w obszarze euro.

    A odpowiadając na Pani pytanie — tak, trzonem i siłą napędową pogłębiania i poszerzania integracji europejskiej stały się Niemcy i Francja, ale absolutnie nie pomniejszałbym roli państw Beneluxu, a także nie lekceważyłbym roli takich krajów, jak Austria, Finlandia czy Dania. Pytanie dotyczyło także Polski — uważam, że zamiast jakiś mrzonek o Międzymorzu czy Trójmorzu obecnych polskich władz, Polska powinna, i już mogłaby odgrywać zdecydowanie większą rolę twórczą, prorozwojową, także z korzyścią dla samej Polski, w ramach tak zwanego Trójkąta Weimarskiego.

    A więc zamiast mówić o wiodącej roli duetu niemiecko-francuskiego można byłoby mówić o wiodącej roli trójcetu Warszawa — Berlin — Paryż, nie lekceważąc roli innych — jest jeszcze Rzym, jest jeszcze Madryt. Oczywiście mało do powiedzenia ma Irlandia, Portugalia, Grecja, czy Dania, ale Polska jest geopolitycznie najważniejszym krajem w tej części Europy i największą gospodarką. 

    Od 1,5 roku postuluję — niestety bezskutecznie, żeby Polska w tej właśnie fazie jednoznacznie zdeklarowała, że przystępuje do wspólnego obszaru walutowego euro i żeby zaczęła w tej sprawie stosowne negocjacje z Komisją Europejską. Ale niestety argumentacja ekonomiczna nie trafia do obecnych władz Polski. Paradoksalnie może zdarzyć się tak, że szybciej od nas znajdzie się w strefie euro Rumunia, czy Bułgaria.

    Ale jeśli wydłużę nieco perspektywę to uważam, że w drugiej połowie następnej dekady lat 20. Polska będzie w obszarze euro. Oczywiście całe to rozumowanie opieram na założeniu, że nie ma stuprocentowej pewności, że euro przetrwa ten kryzys, że nie dojdzie do szkodliwego greexitu — bo może dojść, to wymaga jeszcze pewnych trudnych działań.

    Wydaje się, że po wyborach we Francji, które wyniosły do władzy Macrona, który ma swoje inne problemy i niemieckich, gdzie wyborcy utrzymali przy władzy osłabioną Merkel, która również ma swoje problemy — sprawa greexitu zostanie rozwiązana pozytywnie.

    Zobacz również:

    Ta „niedobra Rosja" znowu spędza sen z powiek polskiemu rządowi
    Ankara chce pogodzić stanowiska Polski i Rosji
    Wspólne działania polskiej i rosyjskiej organizacji dla przyjaźni i pokoju
    Rosja wydali polskich dyplomatów
    Polacy solidarni z Rosjanami
    Centra wizowe Polski w Rosji wstrzymują swoją pracę
    Tagi:
    ekonomia, gospodarka, polityka, Grzegorz Kołodko, Rosja, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz