02:00 23 Lipiec 2018
Na żywo
    Prezydent USA Donald Trump

    „Gra na krawędzi". Politolog o strategii USA w Syrii

    © AP Photo / Pablo Martinez Monsivais
    Opinie
    Krótki link
    9752

    Stały przedstawiciel Rosji przy ONZ Wasilij Nebenzja ostrzegł Stany Zjednoczone przed konsekwencjami ataku na Syrię. Na antenie radia Sputnik politolog Stanisław Tarasow podzielił się swoimi przypuszczeniami na temat dalszego rozwoju wypadków.

    W przypadku użycia siły przeciwko Syrii USA czekają srogie konsekwencje — oświadczył ambasador Rosji przy ONZ Wasilij Nebenzja.

    „Podawaliśmy już do wiadomości strony amerykańskiej, że podjęcie pod fałszywym pretekstem działań siłowych przeciwko Syrii, gdzie na wniosek pełnoprawnych władz tego kraju przebywają rosyjscy wojskowi, może doprowadzić do najsroższych konsekwencji" — powiedział Nebenzja w czasie posiedzenia RB ONZ poświęconego sytuacji w Syrii.

    Dyplomata wezwał zachodnich polityków do „powściągnięcia jastrzębiej retoryki" i zaprzestania nierozważnych starań rzucających wyzwanie globalnemu bezpieczeństwu. Nebenzja zauważył przy tym, że nikt nie upoważniał zachodnich liderów do brania na siebie roli światowych żandarmów.

    Rosyjski dyplomata dodał, że USA, Wielka Brytania i Francja prowadzą konfrontacyjna politykę wobec Moskwy, wykorzystując szeroki arsenał metod, jakiego nie było nawet w czasie „zimnej wojny".

    Politolog specjalizujący się na problemach państw Bliskiego Wschodu i Kaukazu Stanisław Tarasow skomentował sytuację na antenie radia Sputnik.

    „Rzeczywiście wokół Syrii obserwujemy wzrost napięcia. Przy czym Amerykanie i ich partnerzy szli ku temu stopniowo i nieustępliwie, wymyślając coraz to nowe preteksty, wyszukując rozmaite powody. I teraz kiedy intryga ze zbiegłym rosyjskim oficerem (otrutym w Wielkiej Brytanii byłym oficerem GRU Siergiejem Skripalem — red.) nie przyniosła spodziewanego efektu — mowa nie o wydaleniu dyplomatów, lecz o ogólnym polityczno-dyplomatycznym wpływie na opinię społeczną — Amerykanie i ich partnerzy postanowili „przesunąć wskazówki" na problem syryjski" — uważa Stanisław Tarasow.

    W ubiegłym tygodniu w mediach pojawiły się doniesienia o użyciu broni chemicznej w syryjskiej miejscowości Duma. Państwa zachodnie oskarżają o incydent oficjalny Damaszek. Władze Syrii i Rosji odrzucają te oskarżenia.

    Niszczyciel F-15
    © AFP 2018 / Jack Guez
    Waszyngton oświadczył, że rozważa możliwość „odpowiedzi wojskowej" na działania syryjskich sił rządowych. W poniedziałek prezydent USA Donald Trump obiecał, że podejmie decyzję w sprawie działań przeciwko Damaszkowi w ciągu najbliższych 48 godzin.

    Stanisław Tarasow ocenił działania USA w Syrii.

    „Amerykanie ponoszą w Syrii klęskę — nie w sensie wojskowym, lecz w sensie wypracowania strategii, która doprowadziłaby przynajmniej do jakiegokolwiek procesu uregulowania polityczno-dyplomatycznego lub pomogłaby w osiągnięciu swoich celów. Teraz kolejne oskarżenia pod adresem Rosji i jej sojuszników dotyczą użycia broni chemicznej, i pod tym pretekstem Amerykanie szykują się do ataku wojskowego. To oczywiście gra na krawędzi. Ale coś mi podpowiada, że Amerykanie balansują, ale nie przejdą czerwonej linii. Ale to wcale nie pociesza, dlatego że ich zachowanie odbija się na sytuacji w regionie, która ulega degradacji" — zauważył Stanisław Tarasow.

    Zobacz również:

    Szef Pentagonu grozi atakiem na Syrię
    „Syria ma prawo do ataku odwetowego"
    Syryjska Duma: Lekarze zaprzeczają doniesieniom o ofiarach ataku chemicznego
    Tagi:
    Rosyjska operacja w Syrii, wojna w Syrii, USA, Syria, Rosja
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz