03:10 22 Kwiecień 2018
Warszawa+ 10°C
Moskwa+ 3°C
Na żywo
    Prezydent USA Donald Trump

    Mija „czterdzieści osiem godzin Trumpa". Co dalej?

    © AFP 2018 / Brendan Smialowski
    Opinie
    Krótki link
    Wiktor Marachowski
    4492

    Dzisiaj upływa „48 godzin na podjęcie decyzji w sprawie Syrii", które w poniedziałek zapowiedział prezydent USA Donald Trump.

    Przypomnijmy: 7 kwietnia, tuż przed wycofaniem się syryjskich wojsk rządowych z enklawy Duma rebelianci z islamskiego ugrupowania „Dżajsz al-Islam" i ich partnerzy opublikowali długo oczekiwaną sensację o ataku gazowym. Do oświadczenia dołączono nagrania z niezidentyfikowanego miejsca z niezidentyfikowanymi otrutymi dziećmi (tłumem dzieci) i krzątającymi się wokół nich dorosłymi.

    Już 9 kwietnia Trump poinformował o „barbarzyńskim, okrutnym ataku" i przekazał, że w ciągu „24 albo 48 godzin podejmie decyzję w sprawie odpowiedzi". Po drodze padło dużo walecznych słów, typu „Putin zapłaci, Rosja zapłaci, Iran zapłaci" i (na pytanie, czy będzie atak wojskowy) „nic niewykluczone".

    Od dwóch dni nakręca się spirala histerii, w porównaniu z którą nawet brytyjska saga o ukaraniu Rosji za otrutego nie wiadomo czym, kim i jak Skripala wygląda jak nieśpieszny wyważony proces. Amerykańskie media wymieniają kongresmenów, którzy opowiadają się za atakiem na Syrię (Demokraci i Republikanie). Według informacji agencji z portu dyslokacji w Wirginii wypłynęła w kierunku Morza Śródziemnego grupa uderzeniowa amerykańskiej marynarki wojennej na czele z lotniskowcem „Harry Truman". Jej cele są nieznane".

    Żołnierz syryjskiej armii na posterunku na jednej z ulic Damaszku
    © REUTERS / Omar Sanadiki
    W czasie swojej niedawnej konfrontacji z Koreą Północną, kiedy także dochodziło do wyprowadzania lotniskowców i gróźb „likwidacji reżimu", Stany Zjednoczone potrafiły się też zatrzymać, pozostać w granicach realizmu i odstąpić.

    Niebezpodstawne są więc nadzieje na to, że także w obecnej sytuacji, po upływie „48 godzin Trumpa" kierownictwo zachodniego hegemona będzie miało dość sił, by wyłączyć youtube i włączyć logikę.

    I oddzielić swoją agresywną reklamę wojny od rzeczywistości. Jeśli nawet, jak donosi Times, nawet brytyjska premier Theresa May, która nie chce powielać smutnego doświadczenia swojego poprzednika w Iraku, „poprosiła Trumpa o prawdziwe dowody".

    Zobacz również:

    MSZ Rosji: Za pomocą rakiet USA chcą ukryć ślady prowokacji w Syrii
    Rosja zablokowała w RB ONZ projekt USA ws. Syrii
    „Gra na krawędzi". Politolog o strategii USA w Syrii
    Tagi:
    atak chemiczny, wojna w Syrii, Duma, Syria, USA
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz