02:00 23 Lipiec 2018
Na żywo
    Monika Jaruzelska

    Lewica grilluje Monikę Jaruzelską

    CC BY-SA 2.0 / Fryta 73 / Monika Jaruzelska (cropped photo)
    Opinie
    Krótki link
    Antonina Świst
    81813

    Wszystko przez wywiad, którego córka generała i kandydatka SLD w wyborach samorządowych udzieliła magazynowi „Duży Format". Zaprezentowała w nim poglądy, które nie spodobały się części środowisk lewicowych, radykalnych w kwestii kościoła i czułych na punkcie praw kobiet.

    Rzeczniczka Sojuszu Lewicy Demokratycznej musi się mierzyć z niewygodnymi pytaniami, którymi zasypano ją na Twitterze oraz Facebooku. Obszerny wywiad Moniki Jaruzelskiej w należącym do Agory „Dużym formacie" wywołał spore kontrowersje na lewicy. Szczególnie młode kobiety były oburzone na stwierdzenia, że w kwestii prawa aborcyjnego należy walczyć o kompromisowy status quo, i że potrzeba nam w dyskusji więcej szacunku „do katolickiej strony tego sporu" (według uczestniczek Czarnego Piątku to ona dyktuje w Polsce warunki).

    Inni wyborcy SLD oburzali się tym, że Monika Jaruzelska nie zawalczy o wyprowadzenie religii ze szkół. Córka Wojciecha Jaruzelskiego stwierdziła nie tylko, że nie jest to wielki problem, ale również szczerze wyznała, że nie widzi nic złego w fakcie, że wychowawcami szkolnych klas mieliby być katecheci. Cóż, rzeczywiście jest to dość dalekie od założeń świeckości państwa, które deklarował od zawsze Sojusz Lewicy Demokratycznej.

    Uczestnicy marszu z okazji 1 maja z flagami SLD
    © AP Photo / Czarek Sokolowski
    Monika Jaruzelska w rozmowie z Tomaszem Kwaśniewskim opowiedziała również historię ze swojego prywatnego życia. Wyznała, że jako kobieta, która została matką po czterdziestce, podczas ciąży bała się, że jej dziecko urodzi się z wadami. Ale podzieliła się z dziennikarzem refleksją, że i tak nie zdecydowałaby się na aborcję, nawet jeżeli miałaby być z tego powodu nieszczęśliwa. Potem wyznała, że niezwykle szanuje wiceministra sprawiedliwości Patryka Jakiego, który wychowuje syna z zespołem Downa.

    Ponadto Monika Jaruzelska przyznała się, ze pierwszą poważną propozycję polityczną otrzymała od Janusza Palikota. Ale nie do końca było im po drodze:

    Nie podobała mi się ta akcja ze zdejmowaniem krzyża w Sejmie. Nie powinno się robić happeningu z czegoś takiego. Mnie żadne symbole religijne, które są ważne dla innych osób, choć sama jestem niewierząca, nie przeszkadzają. Uważam też, że walczenie o coś takiego w momencie, kiedy priorytetem powinny być sprawy socjalne, było niepoważne. Kwestia związków partnerskich też nie była wtedy najważniejsza — powiedziała w wywiadzie Jaruzelska.

    Magdalena Ogórek
    © AP Photo / Alik Keplicz
    Taka postawa z pewnością nie spodoba się ani feministkom, ani też zwolennikom rozdziału kościoła od państwa, których wśród wyborców SLD jest jednak dużo.

    Kandydatka starała się wypaść tak, aby wyrazić zrozumienie dla każdej ze stron politycznego sporu, ale przez lewicowych komentatorów, dziennikarzy i internautów nie zostało to przyjęte ciepło. Niektórzy mówią nawet o „drugiej Magdalenie Ogórek".

    Na razie partia odmawia komentarza na temat wypowiedzi Jaruzelskiej. Nie wiadomo do końca, czy wywiad pochwala, czy też niekoniecznie. Rzeczniczka Sojuszu napisała tylko lakonicznie, że kandydatka wyda w tej sprawie oświadczenie. Ciekawe, jak też ono będzie brzmiało. „Nie jestem drugim Ogórkiem"…?

    Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

     

    Zobacz również:

    Polski i czechosłowacki design 1958-1968
    Polska: konferencja poświęcona kwestii zachowania pomników żołnierzy radzieckich
    Polska była konsultowana ws. akcji w Syrii
    Monika Jaruzelska wchodzi do gry
    Jaruzelska na prezydenta! Możemy zacząć od Warszawy
    Tagi:
    aborcja, polityka, wybory, SLD, Monika Jaruzelska, Patryk Jaki, Magdalena Ogórek, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz