01:07 26 Wrzesień 2018
Na żywo
    Uczestnicy akcji protestu przeciwko nalotom w Syrii. Nowy Jork

    Co sądzi o nalotach syryjska diaspora?

    © Sputnik . Jeenah Moon
    Opinie
    Krótki link
    Seria nalotów koalicji na obiekty w Syrii (37)
    2880

    Dzień po ataku rakietowym na Syrię obywatele tego kraju zamieszkujący Paryż, Berlin i Moskwę skomentowali w wywiadzie dla Sputnika agresję Zachodu i jej możliwe przyczyny. Syryjczycy są pewni -„atak chemiczny" to tylko pretekst do ataku na Syrię. Według nich koalicja nie zdołała jednak złamać syryjskiego narodu. Atak tylko zjednoczył Syryjczyków".

    Kilka godzin po nalotach koalicji na syryjskie obiekty wojskowe i badawcze tysiące osób z całego świata wyszły na ulice, żeby potępić ten atak i wyrazić swoją solidarność z narodem syryjskim. Jedna z takich manifestacji skupiła w Berlinie, niedaleko Bramy Brandenburskiej, około 200 Niemców i Syryjczyków. Wśród nich był socjolog i dziennikarz syryjski Ali Al-Hassan, osiadły w Niemczech wiele lat temu. Według niego protesty są logicznym następstwem agresji, i głos Syryjczyków musi być usłyszany, żeby zapobiec w przyszłości aktom podobnym do tego, jaki nastąpił w nocy z 13 na 14 kwietnia.

    Syryjczycy muszą wychodzić na ulice, żeby wyrazić swoją opinię, żeby inni ich usłyszeli i dowiedzieli się prawdy, niezależnie od tego, jaka ona jest. Oni muszą się gromadzić po to, by władza pomyślała zanim przeprowadzi kolejny atak i działała w ramach rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ — powiedział Ali Al-Hassan w rozmowie ze Sputnikiem.

    Jego zdaniem ostatni atak jest naruszeniem prawa międzynarodowego, działaniem pozbawionym sankcji Rady Bezpieczeństwa ONZ.

    „Rosja zażądała zwołania Rady Bezpieczeństwa, ale nie została usłyszana. Koalicja nie poczekała nawet na wyniki prac misji inspektorów z Organizacji ds. Zakazu Broni Chemicznej (OPCW). Ci ostatni nie zebrali jeszcze próbek, a atak został przeprowadzony" — mówi z oburzeniem syryjski dziennikarz.

    Al-Hassan wyprowadza wniosek, że prawdziwym celem państw, które zaatakowały Syrię, było nie ukaranie Damaszku, tym bardziej że USA, które oskarżyły syryjskie władze o atak chemiczny, same zniszczyły arsenały broni chemicznej w Syrii w 2014 roku.

    Nie znalazłszy broni chemicznej, znajdą coś nowego, żeby przeprowadzić atak. Syria musi znaleźć środek, którym będzie mogła się bronić, bronić swojej polityki i swojego narodu — powiedział Ali Al-Hassan.

    „Bandycka polityka"

    Profesor uniwersytetu, Syryjczyk Hussam Hanna mieszkający w Damaszku nie jest zdziwiony amerykańską agresją, bowiem Donald Trump ją zapowiadał. Hanna jest oburzony tym, że nawołując do respektowania praw człowieka, Zachód działa na przekór prawu międzynarodowemu.

    „Uczyłem się we Francji i coraz bardziej dziwi mnie, jak kłamią i mieszają się do nieswoich spraw w imię ludzkości. Wczoraj dokonali napaści na Syrię. Nie mieli ani jednego dowodu na użycie broni chemicznej w miejscowości Duma, a mimo to przeprowadzili atak. To bandycka polityka" — mówi Hanna, podkreślając konieczność korzystania z mechanizmów dyplomatycznych.

    Inspektorzy byli już w drodze, byli już w Bejrucie, ale ci nie poczekali. To nielogiczne. Mam nadzieję, że państwa zachodnie i ich społeczeństwa zrozumieją to i nie pozwolą sobą manipulować — dodał Hussam Hanna.

    Profesor wiąże nalot z sukcesami syryjskiej armii i jej sojuszników, w szczególności we Wschodniej Gucie. Waszyngton odniósł porażkę i teraz szuka pretekstu do napaści na Syrię. Jego zdaniem Trump usiłuje w taki sposób zachować twarz.

    Siła kolonizatorów

    „Wczoraj poczułem to, co każdy czuje podczas ataku na swoje państwo. To kolonizatorzy, który chcą narzucić swój światopogląd i swoją logikę. Ten atak to wynik ich porażki w Syrii" — uważa Ahmad Hbeche, Francuz o syryjskich korzeniach mieszkający w Paryżu.

    Oburzony udziałem Francji w nalotach Hbeche jest poruszony współczuciem ze strony Francuzów.

    „Wczoraj dzwoniło do mnie wielu Francuzów, byłem zdziwiony, że moi przyjaciele potępili ten incydent. Nawet francuscy politycy, liderzy partii i deputowani wyrazili swoje oburzenie" — powiedział Hbeche i dodał, że w ostatnich latach Francuzi zachowują się jak „wasale" Waszyngtonu, zamykając oczy na problemy wewnętrzne i atakując Syrię bez żadnych dowodów.

    Informacja o rzekomym ataku chemicznym brzmi dla niego jak kpina.

    Jak można uwierzyć, że władze przeprowadziły atak chemiczny po wyzwoleniu 90% terytorium Guty? Dlaczego Zachód tego nie widzi? Dlaczego kiedy Daesh publikuje wideo z egzekucji żołnierzy i zakładników, nikt nie kieruje przeciwko nim rakiet? A kiedy w Internecie pojawia się jakieś wątpliwe wideo o ataku chemicznym Zachód wszczyna nalot? To jakaś kpina — mówi Syryjczyk.

    Syria potrafiła dać godny odpór

    Syryjski stomatolog mieszkający w Moskwie Morris Aleid przyznał, że był zdziwiony, słysząc o atakach. Nie sądził, że USA się na to zdecydują.

    Państwo od siedmiu lat walczy z terrorystami, i atakować je, kiedy jest już bliskie zwycięstwa?— mówi ze zdziwieniem Aleid. Jednocześnie Syryjczyk przekonuje, że atak nie nadwątlił morale Syrii. Wręcz przeciwnie, umocnił siły Syryjczyków i jeszcze bardziej ich skupił wokół prezydenta Asada.

    „Nie przyczynili szkody ani moralnej, ani materialnej. Radzieckie rakiety, którymi Syria dysponuje od kilkudziesięciu lat, przechwyciły nowoczesne rakiety: amerykańskie Tomahawki" — powiedział Syryjczyk.

    Tematy:
    Seria nalotów koalicji na obiekty w Syrii (37)

    Zobacz również:

    Ile będzie kosztować odbudowa infrastruktury po nalotach koalicji?
    Daily Mail: Theresa May wygrała bitwę o Syrię, ale przegrała wojnę o serca Brytyjczyków
    „USA sponsorują NATO i otrzymują wsparcie w odpowiednim momencie”
    Tagi:
    Nalot na Syrię, Syria, Francja
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz