16:30 16 Sierpień 2018
Na żywo
    Przeciwnicy nalotów koalicji USA na Syrię

    „Trzecia wojna światowa toczy się w Syrii"

    © AFP 2018 / Tolga AKMEN
    Opinie
    Krótki link
    Leonid Sigan
    9542

    Rozmowa z księdzem Henrykiem Zielińskim, redaktorem naczelnym tygodnika „Idziemy”.

    —  Syria jest teraz na ustach polityków i zwykłych obywateli. W sobotę ten kraj został zaatakowany przez mocarstwa zachodnie — Stany Zjednoczone, Francję i Wielką Brytanię. Ścierają się poglądy, co było przyczyną ich ataku rakietowego. Czy taka przyczyna w ogóle była? Jedni ubolewają, że Amerykanie już niemal zostali stamtąd wypchnięci, inni twierdzą, że prezydent Trump szukał tylko jakiejś demonstracji swojej stanowczości. Jaki jest stosunek księdza do zaistniałej sytuacji?

    — Moje zdanie jest takie samo, jak zdanie biskupów z Syrii między innymi Administratora Apostolskiego z Aleppo. W tym samym duchu wypowiadał się kardynał Butros Raï z Libanu. Ja prywatnie nie wierzę w atak w wykonaniu sił prezydenta Aasada ze względu na to, że takiej broni niedozwolonej nie używa ktoś, kto jest bliski zwycięstwa i komu władza nie wymyka się z rąk. Po prostu Asad nie miał żadnego celu, żeby tej niedozwolonej broni użyć i żeby narażać się na sankcje międzynarodowe i na odwet sił zachodnich. Bardziej widzę w tym jakąś prowokację, nie wskazując winnych. Zresztą również na niekonsekwencje w myśleniu wskazano w komunikacie Radia Watykańskiego ogłoszonym w sobotę wieczorem, gdzie biskupi syryjscy też mówili o tym, że Syria stała się miejscem ścierania interesów światowych potęg. Ta wojna nie jest w interesie Syrii.

    —  A jaki jest stosunek Watykanu i papieża Franciszka?

    — Ojciec Święty mówił o tym w swoim wystąpieniu, że nieważne, kto by dokonał ataku chemicznego, to jest on niedopuszczalny, jest potępiony. Ojciec Święty prosi od dawna o pokój, aby światowe potęgi pozwoliły Syryjczykom rozstrzygnąć swoje sprawy we własnym zakresie i dogadać się. Zresztą jest to linia Stolicy Apostolskiej kontynuowana od początku, od czasów kiedy św. Jan Paweł II prosił o zaniechanie interwencji w Iraku. Cały czas Stolica Apostolska patrzy na interwencje w krajach Bliskiego Wschodu jak na igranie z ogniem i jak na niepotrzebną interwencję w sprawy, których te narody często sobie nie życzą. Zobaczmy, co się stało w Iraku po interwencji zachodniej. Więcej ludzi zginęło w tej chwili w Iraku wyzwolonym przez armie zachodnie, niż w Iraku, w którym panował Saddam Husajn. Chodzi o to, żeby nie powodować większego zła pod płaszczykiem jakiś szczytnych haseł.

    —  No właśnie. Co zawiniła Syria, że już 7 lat na jej ziemi nie ma pokoju, a przecież Syria była i jest jednym z najbardziej tolerancyjnych i demokratycznych krajów Bliskiego Wschodu?

    — Syria z jakichś względów została wybrana jako, niestety, poligon zastępczy do ścierania się interesów zachodnich z interesami rosyjskimi. To jest poligon zastępczy. I Syryjczycy są w tym wszystkim biednymi ofiarami, bo na ich terenie toczy się wojna, która — przed czym ostrzegał papież Franciszek — jest trzecią wojną światową w kawałkach.

    —  Federacja Rosyjska walczyła i walczy z terrorystami na terenie Syrii. Jak ksiądz widzi ich rolę w osiągnięciu pokoju w Syrii?

    — Sytuacja w Syrii jest na tyle skomplikowana, że trudno mi komentować, jaki jest udział poszczególnych państw w zwalczaniu jednych i drugich frakcji występujących przeciwko rządowi syryjskiemu. Jest to bardzo złożona sytuacja, bo przeciwko rządowi syryjskiemu występują zarówno Kurdowie, którzy walczą o niepodległość swojego narodu, jak i występują przedstawiciele ISIS oraz jakieś niewielkie oddziały opozycji, która jest powiązana z Zachodem. W tej wojnie prawie wszystkich ze wszystkimi, niestety, każde z mocarstw usiłuje wygrać jakąś swoją sprawę, bo Syria jest położona w takim dosyć newralgicznym miejscu na mapie świata. Chyba tu jest problem.

     Czy ksiądz widzi jakieś światełko w końcu tego tunelu?

    — W wywiadzie, którego udzielił niedawno naszemu tygodnikowi („Idziemy") ojciec Józef Kwiatkowski, który pracował 30 lat w Syrii jako misjonarz, z bólem stwierdził, że ten konflikt w Syrii skończy się dopiero wtedy, kiedy światowe potęgi osiągną albo swoje cele, albo z tych celów zrezygnują. Niestety klucz do rozwiązania tego konfliktu nie jest w rękach Syryjczyków, ponieważ oni są rozgrywani.

    Zobacz również:

    Co sądzi o nalotach syryjska diaspora?
    Theresa May o nalotach koalicji na Syrię
    Ile będzie kosztować odbudowa infrastruktury po nalotach koalicji?
    Tagi:
    Sputnik, Jan Paweł II, Saddam Husajn, Leonid Sigan, Baszar al-Asad, Papież Franciszek, Liban, Anglia, Syria, Francja, USA, Rosja
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz