Stowarzyszenie KURSK to jedni z nielicznych ludzi w Polsce, którzy zajmują się remontem pomników żołnierzy radzieckich i opiekują się radzieckimi cmentarzami

Stowarzyszenie „Kursk" podnosi poprzeczkę

© Zdjęcie : Stowarzyszenie KURSK
Opinie
Krótki link
Grażyna Garboś
4801

Wojewoda małopolski ukrócił samowolę Instytutu Pamięci Narodowej i "Kursk" odnowił cmentarz w Proszowicach.

Instytut Pamięci Narodowej realizuje systematycznie swoją ustawę i niszczy wzniesione na terenie Polski pomniki wdzięczności Armii Czerwonej. Z kolei Stowarzyszenie Kursk ma pełne ręce roboty z ratowaniem tych pomników i remontem miejsc pochówku czerwonoarmistów. I jego działalność dowodzi, że nie wszyscy Polacy popierają IPN. Ostatnim potwierdzeniem tego faktu była uroczystość, która odbyła się na cmentarzu w Proszowicach, niedaleko Krakowa. Kursk przy aktywnym wsparciu i władz regionu i mieszkańców odnowił dziesięć zbiorowych mogił żołnierzy Armii Czerwonej, którzy zginęli wyzwalając tę ziemię spod okupacji hitlerowskiej.

O przebiegu prac i dalszych planach związanych z cmentarzem w Proszowicach rozmawiałam z prezesem Kurska Jerzym Tycem.

 — Kursk ma na swoim koncie już wiele odremontowanych i pomników i cmentarzy. Jak dokonujecie wyboru kolejnego obiektu, jeśli można użyć takiego słowa? Dlaczego akurat teraz Proszowice?

Mecz Spartak-Legia, Maciej Rybus
© Sputnik . Alieksiej Filipow
 — Najczęściej o złym stanie technicznym pomnika czy cmentarza otrzymujemy informację od naszych wolontariuszy, rozsianych po całym kraju, bądź też sam jeżdżę po Polsce i sprawdzam, jak to wygląda. W przypadku cmentarza w Proszowicach było inaczej.

26 grudnia 2016 roku zginął w wyniku katastrofy lotniczej chór im. Aleksandrowa. Straszny to był dzień. Akurat przebywałem w Krakowie u rodziny. I po informacji, że artyści, których rok wcześniej widziałem na scenie, nie żyją, tak ciężko zrobiło się na duszy, tak chciało się coś zrobić, że nagle przypomniałem sobie, że miałem zgłoszenie o złym stanie cmentarza w Proszowicach, 40 km od Krakowa. Rzuciłem wszystko i pojechałem na ten cmentarz. Znalazłem go i okazało się, że rzeczywiście cmentarz wymaga remontu. W wideo, które nakręciłem tego dnia na cmentarzu, powiedziałem, że jego remont Stowarzyszenie Kursk poświęca poległym chórzystom, którzy w swoich pieśniach odwoływali się do Armii Czerwonej. Połowa repertuaru była poświęcona tym żołnierzom, którzy pokonali faszyzm, oswobodzili wiele krajów, w tym Polskę. I tego dnia postanowiłem, że Kursk ten cmentarz wyremontuje.

Zwróciłem się o pozwolenie na remont do wojewody małopolskiego. Wojewoda zgodnie z przepisami musiał spytać o opinię ministra kultury oraz Instytut Pamięci Narodowej. Proszę sobie wyobrazić, że minister kultury nie miał zastrzeżeń. A IPN, co prawda, zgodził się na remont, ale uważał, że tego remontu nie powinno robić Stowarzyszenie Kursk. Otrzymałem taką informację. Ustosunkowaliśmy się do niej, po czym wojewoda małopolski postawił IPN na swoje miejsce. To znaczy zgodził się na remont, zgodził się, żeby to zrobiło Stowarzyszenie Kursk, a w uzasadnieniu napisał, że IPN nie ma żadnej władzy. Jest tylko instytucją, która daje opinię. Z tą opinią trzeba się zapoznać, ale nie trzeba się z nią zgadzać. I jeśli jest stowarzyszenie, które chce za własne pieniądze odnowić cmentarz, to może to zrobić. I tym sposobem po długim czasie dostaliśmy zgodę na remont. A po zakończeniu prac 14 kwietnia zaprosiliśmy gości na uroczystość związaną z uczczeniem pamięci żołnierzy, którzy na tym cmentarzu leżą.

 — To jest w ogóle niesamowite, że było takie wspaniałe poparcie wojewody. A oprócz tego, o ile wiem, same władze miasta były przychylnie nastawione do tej inicjatywy, no i ze strony miejscowych mieszkańców mieli też państwo pomoc…

— Od samego początku spotkaliśmy się z ogromną przychylnością władz miasta, w tym burmistrza Grzegorza Cichego. Burmistrz poparł naszą inicjatywę pisemnie, wskazując, iż należy pomóc stowarzyszeniu, które chce za swoje pieniądze wyremontować cmentarz. Również zaproponował wszelką możliwą pomoc, jeśli się tylko o nią zwrócimy. Atmosfera, jaką stworzyły władze wokół remontu cmentarza, była tak niesamowita, że zaczęli zgłaszać się do nas ludzie, proponując bezpłatną pomoc. A pracy był ogrom.

Bardzo dużo ziemi trzeba było wymienić, bardzo dużo gruzu powstało przy wymianie krawężników i ja nie wiedziałem, co z tym zrobić. Nie mieliśmy aż tyle pieniędzy, żeby zamówić kontenery i to wywieźć, bo jest to bardzo droga usługa. I nagle zgłosił się do mnie chłopak, który jest przewodniczącym organizacji zajmującej się odbudową i odnową schronów z II wojny światowej, które są usytuowane w Proszowicach. Jest to grupa młodych entuzjastów i on mi zaproponował samochód, koparkę, ludzi i na swój koszt wywieźli wszystkie te gruzy i ziemię. Bardzo mi pomogli.

To jest jeden z przykładów, jak ludność miejscowa odnosi się do czerwonoarmistów i w ogóle do naszej inicjatywy. To naprawdę było niesamowite. Mieliśmy bardzo duże wsparcie od księdza proboszcza, również od człowieka, który administruje ten cmentarz. Poza tym burmistrz i pani sekretarz zorganizowali spotkanie władz miasta z gośćmi. A goście przyjechali nie tylko z Polski, lecz też z daleka — z Moskwy i dalej, nawet z Jelca, Kaliningradu, z Ukrainy. Wszyscy zostali przywitani poczęstunkiem i mogli sami wystąpić i posłuchać innych. Bezpłatnie burmistrz udostępnił nam też urządzenia nagłaśniające na cmentarzu, co naprawdę pomogło w realizacji uroczystości. Dopisała pogoda i wiem, ż wszyscy byli zachwyceni i wyglądem cmentarza i samą uroczystością.

 — Odrestaurowanie, odnowienie mogił czerwonoarmistów to był pierwszy krok. Ale drugi krok to jest praca w archiwum…

— Tak, podnosimy poprzeczkę. Jeśli do tej pory remontowaliśmy cmentarze i takiej pracy, związanej z ustaleniem tożsamości wszystkich pochowanych, nie prowadziliśmy, to teraz robimy inaczej. Wyremontowanie cmentarza to jest połowa zadania. Równolegle prowadzi się ogromną pracę w celu identyfikacji wszystkich poległych, a także zweryfikowania wpisów istniejących w Księgach Pochowanych w urzędzie miasta.

Okazało się, że z liczby 641 żołnierzy około 90 jest rozpoznanych. Jednak każde nazwisko wpisane w tej księdze posiadało jakieś niejasności, jakieś błędy. To jest wytłumaczalne, bo najczęściej Polacy przepisywali teksty rosyjskie i stąd błędy. A tym wszystkim zajął się Michaił Pyriesin z Kaliningradu.

Ten człowiek, posiadający ogromne doświadczenie w ustalaniu tożsamości i bojowego szlaku żołnierzy, oddziałów i całych armii, rozpoczął niezwykle żmudną pracę. Na dzień uroczystości liczba zidentyfikowanych wzrosła do ponad 350 i praca trwa. Później zostanie wydany spis w postaci broszury lub książki i mamy zamiar ten materiał rozpowszechniać. Może uda się znaleźć chociaż część rodzin tych poległych żołnierzy. Projekt pod tytułem „remont cmentarza w Proszowicach" zostanie ewidentnie zakończony, kiedy poznamy nazwiska wszystkich chłopaków, którzy tam leżą.

Zobacz również:

Okrągły Stół w Lidzbarku Warmińskim
Wspólna walka, wspólna pamięć
Tagi:
cmentarz, Stowarzyszenie KURSK, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz