18:39 14 Grudzień 2018
Na żywo
    Flaga Kosowa i USA

    Kosowo na drodze do NATO

    © AP Photo / Visar Kryeziu
    Opinie
    Krótki link
    4229

    Kosowskie media poinformowały, że rząd tej proklamowanej w trybie jednostronnym republiki zamierza do końca maja przekazać parlamentowi do rozpatrzenia projekt ustawy dotyczący formowania pełnowartościowych sił zbrojnych, które miałyby zastąpić istniejące dotychczas siły bezpieczeństwa (KSB).

    W 2016 roku budżet KSB wynosił 95 milionów euro. Służbę czynną pełni w nich 4000 osób, plus 2500 rezerwistów. Wielu trafiło do KSB za pośrednictwem Armii Wyzwolenia Kosowa (UCK), której członkowie w latach 90. napadali na jugosłowiańskich żołnierzy i cywilów serbskiej narodowości. Dość powiedzieć, że także dowódca KSB, generał pułkownik Rahman Rama swoją karierę wojskową w 1998 roku rozpoczynał jako kierownik jednej z operatywnych stref w składzie UCK.

    I choć zachodni partnerzy Kosowa stale przypominają, że formowanie armii wymaga uprzednich zmian w konstytucji republiki, można powiedzieć, że próby transformacji już się rozpoczęły. Parę dni temu w regionie ruszyły wspólne ćwiczenia sił NATO (KFOR), misji UE (EULEX) i KSB. Ćwiczenia, które otrzymały nazwę „Srebrny Miecz — 2018" mają na celu przećwiczenie likwidacji skutków kataklizmów naturalnych i zapobiegania zamieszkom.

    NATO, zgodnie z wytycznymi USA, od dłuższego czasu pracuje nad stworzeniem armii Kosowa — powiedział w rozmowie ze Sputnikiem dyrektor projektu „Eurazjatyckie Forum Bezpieczeństwa" Mitar Kovac.

    „Pomoc NATO polega na bezpłatnym przekazywaniu sprzętu, szkoleniu kadr w akademiach wojskowych w regionie i państwach zachodnich. Stworzono przesłanki do tego, by oficjalnie sformować siły zbrojne".

    Według jego słów na Zachodzie brakuje przeciwników tego procesu.

    Tak zwane konieczne do realizacji porozumienie (o normalizacji stosunków), które powinny podpisać Serbia i pseudopaństwo Kosowo potrzebne jest właśnie po to, aby otworzyć temu tworowi terytorialnemu drogę do NATO, przy czym według przyśpieszonej procedury, a także aby umożliwić udział kosowskiego kontyngentu w operacjach Sojuszu na całym świecie — przekonuje Kovac.

    Kovac uważa, że po tym jak Belgrad podpisze porozumienie z Prisztiną, na którym tak nalega UE, Serbia znajdzie się w sytuacji, w której na administracyjnej linii pomiędzy Serbią a Kosowem będą stacjonować siły zbrojne proklamowanej w trybie jednostronnym republiki.

    Kosowo
    © AFP 2018 / ARMEND NIMANI
    Były szef Wojskowej Agencji Kontrwywiadu Serbii Momir Stojanovic w rozmowie ze Sputnikiem także zauważa, że sformowanie armii Kosowa to rzecz pewna, a wspólne manewry z KFOR mogą mieć związek z prawdopodobnym scenariuszem eskalowania przemocy na północy Kosowa, zamieszkiwanego głównie przez Serbów. Ekspert nie wyklucza, że KSB i KFOR biorą pod uwagę ewentualne działania serbskich sił bezpieczeństwa, które teoretycznie mogą stanąć w obronie swojej ludności zamieszkującej północ regionu.

    Przypomnijmy: od czerwca 1999 roku, po wycofaniu jugosłowiańskich wojsk i policji, Serbia w sensie wojskowym nie sprawuje kontroli nad terytorium Kosowa, choć rezolucja RB ONZ Nr 1244 przewiduje powrót pewnej części serbskiego kontyngentu wojskowego do Kosowa.

    Zobacz również:

    Serbia i UE mogą się pokłócić o złom
    Czy szykuje się nowy scenariusz bojowy na Bałkanach?
    „Bombardowania NATO sprzed 19 lat to zbrodnia”
    Tagi:
    Wyzwoleńcza Armia Kosowa (UCK), NATO, Kosowo, Serbia
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz