Warszawa+ 18°C
Moskwa+ 10°C
Na żywo
    Demontaż pomnika UPA w Hruszowicach

    Miłość jest ślepa: czy Polska skapituluje przed Ukrainą?

    © Zdjęcie: Portal Przemyski/Anna Fortuna
    Opinie
    Krótki link
    Irina Czajko
    14976

    Na portalu Polonia Christiana 24.pl opublikowano artykuł pt. „Polska odbuduje pomnik UPA w Hruszowicach? Zaskakujące doniesienia ukraińskich mediów". Jest to temat rozmowy z historykiem i niezależnym publicystą Bogdanem Piętką z Krakowa, którą przeprowadziła telefonicznie nasza korespondentka Irina Czajko.

    — Jak by Pan skomentował informacje z ukraińskich mediów o tym, że Polska odbuduje pomnik UPA w Hruszowicach? Czy jest to możliwe?

    — Jest to zaskakująca informacja. Deklarację taką złożył ambasador Polski w Kijowie Jan Piekło, jak podają ukraińskie media, miał on powiedzieć, że pomnik UPA w Hruszowicach zostanie odbudowany jeśli okaże się, że jest to miejsce pochówku. Należy tutaj przypomnieć, że było to nielegalne upamiętnienie, tak jak inne nielegalne miejsca upamiętnienia UPA w Polsce, i został on zdemontowany na mocy decyzji lokalnych władz samorządowych, na podstawie decyzji zgodnej z wolą społeczności Hruszowic. Trzeba też podkreślić, że ta miejscowość leży na terenie, który był dotknięty zbrodniczą działalnością UPA, więc nie powinno to nikogo dziwić, że taka była decyzja. Natomiast stanowisko, które zadeklarował ambasador Jan Piekło w imieniu władz Polski należy skomentować jako ustępstwo na rzecz strony ukraińskiej, nawet pewnego rodzaju kapitulację.

    Ja przypuszczam, że pan ambasador wypowiada się w imieniu rządu, tak że należy to traktować jako stanowisko polskich władz. Właściwie o co tutaj chodzi? O to, że strona ukraińska blokuje ekshumację polskich ofiar ludobójstwa banderowskiego na Wołyniu, stawiając jako ultimatum przywrócenie zlikwidowanych pomników UPA na terenie Polski, m.in. w Hruszowicach. Powstał impas w tej sprawie, ponieważ strona ukraińska nie wyraziła jakiejkolwiek woli kompromisu, toczyły się w tej sprawie rozmowy, zarówno na szczeblu polskiego i ukraińskiego IPN, jak i na szczeblu rządowym, prowadzone przez ministra Krzysztofa Szczerskiego, a nawet prezydenta Andrzeja Dudę. Ze strony ukraińskiego prezydenta Petro Poroszenko nie było żadnej woli kompromisu, no więc mamy tutaj pewien kompromis ze strony polskiej, tak to należy odczytać. Ale niestety moim zdaniem nie jest to pójście na kompromis, tylko moim zdaniem kapitulacja, dlatego że Ukraina nie traktuje niestety władz polskich tak, jak one by chciały czy jako partnera. Te stosunki polsko-ukraińskie są miłością bez wzajemności. Zaloty polskich elit politycznych w kierunku Ukrainy są nieodwzajemniane. Ukraina wyciąga ręce po pieniądze, po pomoc nawet wojskową ze strony Polski, a w zamian za to nic nie oferuje, i mamy z jej strony budowanie tożsamości narodowej i państwowej w oparciu o kult OUN i UPA, co dla polskiego narodu jest w ogóle nie do przyjęcia.

    Ta sprawa z ekshumacjami polskimi na Wołyniu pokazuje, że ze strony Ukrainy nie ma żadnej woli porozumienia. Nie przypuszczam, żeby ustępstwo, jakie zadeklarowały polskie władze ws. Hruszowic, cokolwiek w tej sprawie zmieniło.

    — Polscy obywatele cały czas słyszą o konieczności wspólnego budowania przyszłości i współpracy między Warszawą i Kijowem, we wszystkich obszarach. A kto z tej współpracy korzysta?

    — Korzysta na tym Ukraina. To jest jednostronna współpraca, Ukraina bierze, a zamian za to niewiele daje. Trzeba dodać, że mamy też do czynienia z dużą emigracją zarobkową Ukraińców do Polski, to też jest forma wsparcia, i takich form wsparcia ze strony Polski jest wiele. Ja przypuszczam, że spora część polskiego społeczeństwa już w te deklaracje nie wierzy, to są puste deklaracje o konieczności współpracy. No bo ta konieczność współpracy wynika stąd, że Polska jest krajem, no trzeba to powiedzieć otwarcie, zależnym od polityki amerykańskiej, i ta konieczność współpracy jest narzucana polskim elitom politycznym.

    — Jeśli Polska odbuduje pomnik UPA w Hruszowicach, jaka może być reakcja ze strony polskiego społeczeństwa?

    — Stanowisko środowisk kresowych jest znane od dawna, jest ono bezkompromisowe, jeśli chodzi o pamięć historyczną, UPA. Z kolei ogół polskiego społeczeństwa — świadomość tych spraw jest znacznie większa niż wiele lat temu, nie ulega dla mnie wątpliwości, że polska opinia publiczna nie zaakceptuje jakichkolwiek form upamiętniania UPA na terytorium Polski.

    Zobacz również:

    Puszkow: Lepiej myślcie, jak „odzyskać" Rosję
    Siekierą po głowie! Gdy zwykłe nożyczki są zbyt nudne
    Rosja dostarczy Syrii nowe systemy przeciwlotnicze
    Tagi:
    banderyzm, pomnik, UPA, Ukraina, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz