09:36 18 Listopad 2018
Na żywo
    Protesty w centrum Kijowa

    Co tak bardzo niepokoi Ukraińców?

    © AP Photo / Sergei Chuzavkov
    Opinie
    Krótki link
    Igor Silecki
    4521

    Ukraińcy zaczynają stopniowo orientować się w realiach. Większość obywateli kraju uświadomiła sobie nagle, że niezależna Ukraina obrała złą drogę.

    Pojawia się więc pytanie: jak zmusić największy kraj Europy do marszu w należytym kierunku?

    W sondażu opinii publicznej przeprowadzonym przez grupę „Rating", przekonanie co do tego, że kraj zmierza w złym kierunku wyraża 75% Ukraińców. Jednocześnie ta liczba dokładnie powtarza wynik, uzyskany przez ekspertów bezpośrednio przed wybuchem wydarzeń na Majdanie w 2014 roku. 70% respondentów jest przekonanych, że Ukraina potrzebuje radykalnych zmian.

    Od aktualnych władz w Kijowie raczej nie należy ich oczekiwać — chyba, że tylko w jeszcze gorszą stronę, ku ostatecznej katastrofie. Przede wszystkim trzeba mówić o gospodarce, której w kraju po prostu brak. Państwo przez pewien czas egzystowało na grantach z Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Jednak obecnie nawet zachodni organizatorzy wydarzeń ukraińskich odmawiają dalszego finansowania.

    Piątą transzę kredytu MFW Ukraina mimo wszystko otrzyma: zapowiada się przelew na 1,9 miliarda dolarów w maju lub czerwcu. Jednak Kijów nie może już więcej liczyć na żadne wpłaty — przynajmniej do 2020 roku. Formalnie zachodni kuratorzy wyrażają niezadowolenie z tego, że Petro Poroszenko nie wykonuje ich żądań odnośnie przeprowadzenia reform gospodarczych w kraju. Tak naprawdę oni świetnie zdają sobie sprawę z tego, że nikt nie zamierza spłacać zaciągniętych kredytów — po prostu nie ma na to żadnych środków — podkreśla politolog Rostisław Iszczenko.

    W takiej sytuacji nic już nie może mieć gorszej postaci, gdyż Ukraina stała się bankrutem już dwa lata temu, jeśli chodzi o suwerenny dług w kwestii rosyjskich euroobligacji. Oczywiście, nie chce przyznać tego bankructwa, jednak nie zmienia to sedna sprawy: nie potrafiła w porę spłacić zadłużenia. Obecnie chodzi po prostu o to, że problemy finansowe Ukrainy się pogłębią i już nie będzie mogła ukrywać czy też zaprzeczać faktowi swej niewypłacalności. Nawet 23 lub 24 miliardy dolarów, jakie ma do wypłacenia w ciągu najbliższych czterech lat, nie zapewnią żadne kredyty MFW — podkreślił ekspert.

    Chociaż trzeba przyznać, że gospodarka na Ukrainie mimo wszystko istnieje i jest dość dobrze rozwinięta. Schematy w myśl, których działa to przedsiębiorstwo na skalę całego kraju ujawnił były doradca Poroszenki, były deputowany do Rady Najwyższej Aleksander Oniszczenko. Przekazał dokumenty ukraińskim organom ochrony porządku prawnego i udzielił wywiadu dla cieszącego się autorytetem niemieckiego periodyku Die Welt. Teraz ukrywa się, gdyż nie ma żadnych nadziei na obiektywność ukraińskiej Temidy.

    Mówiąc pokrótce, Poroszenko obciążył podatkami — i to na własną korzyść — wszystkich mniej lub bardziej znaczących oligarchów — płacą więc prezydentowi znaczne kwoty od swych przedsiębiorstw. Ci, którzy nie zgadzają się na to, jak na przykład, dobrze znany biznesmen Igor Kołomojski — natychmiast stawia się im zarzuty karne. W rezultacie trafiają do więzienia, albo, co zdarza się najczęściej, muszą ukrywać się za granicą.

    Na podstawie podobnego schematu prezydent pracuje także z Radą: deputowani otrzymują płace za wyniki głosowania w sprawach ważnych dla Poroszenki — wobec tych, którzy odmawiają, wszczyna się sprawy karne. Z danych, znajdujących się w posiadaniu Oniszczenki, wynika, że ukraiński lider ma w ten sposób pod swoją kontrolą blisko 80% deputowanych obecnej kadencji. Takie efektywne przedsięwzięcie, według obliczeń Oniszczenki, zapewnia prezydentowi wpływy w skali rocznej w wielkości blisko 2 miliardów dolarów. Oczywiście, te pieniądze omijają ukraiński budżet.

    Zdaniem ekspertów, w tym również Rostisława Iszczenki, gospodarka ukraińska jest w opłakanym stanie. Nawet pod warunkiem, że władzę w Kijowie przejmie adekwatny rząd, który zajmować się będzie tylko i wyłącznie odbudową kraju, rezultaty będą widoczne nie wcześniej, niż po upływie jakichś 10 lat. I to pod warunkiem, że w tym okresie w Ukrainę zostanie „wpompowanych" od 100 do 500 miliardów dolarów.

    Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Zobacz również:

    Naftohaz zamierza utrzymać gazową zależność tranzytową Moskwy od Kijowa
    Weterani wojny w Afganistanie zablokowali centrum Kijowa
    W Kijowie nie ma miejsca dla Romów
    „Założenie Moskwy to pochopna decyzja kijowskich książąt"
    Turczynow nazwał błędem historycznym rezygnację Kijowa z broni jądrowej
    Kijów chce skończyć z Donbasem, zasłaniając się błękitnymi hełmami
    Kijów stał się „całkowicie obcy” dla mieszkańców Donbasu
    Tagi:
    reforma, finanse, gospodarka, Międzynarodowy Fundusz Walutowy (MFW), Petro Poroszenko, Majdan, Kijów, Ukraina
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz