04:02 13 Listopad 2018
Na żywo
    Agnieszka Wołk-Łaniewska, publicystka polska

    Tu mówi Moskwa!

    © Sputnik . Aleksandr Nastruskin
    Opinie
    Krótki link
    Agnieszka Wołk-Łaniewska
    14938

    Jako znana agentka Kremla, zazdroszczę Rosjanom wielu rzeczy.

    Rosjanie z okazji Dnia Zwycięstwa przebierają dzieci za komunistów. Małe dziewczynki z wielkimi kokardami na warkoczach noszą mundury krasnoarmiejców i furażerki ozdobione czerwoną gwiazdą z sierpem i młotem. Bardzo im ładnie.

    Jako znana agentka Kremla, zazdroszczę Rosjanom wielu rzeczy. Patriotyzmu wolnego od naziolstwa (faszyzm jest w Rosji zdecydowanie źle widziany), cichego heroizmu bohaterów, który żywili się kapustą i spali w marszu w miejsce kultu „łopotu husarskich skrzydeł", lirycznego piękna wojennych pieśni, gdzie nikomu nie przychodzi do głowy, iż „na wojence tak to ładnie" — ale przede wszystkim pogodzenia z trudną i skomplikowaną historią XX wieku.

    Nieśmiertelny Pułk w Moskwie
    © Sputnik . Maksim Blinov
    Nieśmiertelny Pułk w Moskwie
    Rosjanie naprawdę nie liczą na powrót komunizmu — na komunistów głosuje kilkanaście procent wyborców — ale nikt nie postuluje, aby zapomnieć o zwycięstwie komunistycznego państwa nad faszyzmem, bo przecież „Rosji w ogóle nie było". „Nieśmiertelny Pułk" — odbywająca się 9 maja defilada ku czci 34 milionów obywateli Związku Radzieckiego, którzy walczyli w II wojnie światowej — to święto „które łączy, nie dzieli".

    Zgoła inaczej, niż nasze Święto Niepodległości.

    W wielkiej defiladzie wiodącej Twerską od Dworca Białoruskiego do Placu Czerwonego najważniejszym rekwizytem są portrety przodków, którzy walczyli i ginęli na wszystkich frontach tej wojny. Młode twarze rekrutów i stare zmęczone oblicza radzieckich weteranów z piersiami pełnymi orderów pozwalają odróżnić tych, których przodkowie polegli od tych, którzy wrócili do domu, żeby dożyć swoich nielekkich zapewne lat w Związku Radzieckim.

    Niektórzy przyklejają zdjęcia  na gotowych szablonach, inni sklecają je w domu z czego się da, jeszcze inni zamawiają je w profesjonalnych agencjach reklamowych. „Bezsmiertnyi Połk" to event o wysokim stopniu egalitaryzmu.

    Nieśmiertelny Pułk
    © Sputnik . Ilya Pitalev
    Nieśmiertelny Pułk
    Defiladowa moda wyraźnie preferuje krasonarmiejskie  furażerki — noszą je wszyscy niezależnie od płci i wieku: szykowne dziewczyny w seksownych sukienkach i starszy wąsaci faceci z wielkim brzuchem, małe dziewczynki z wielkimi kokardami i kelnerzy w knajpach na trasie pochodu. Sporo demonstrantów idzie krok dalej i przywdziewa cały krasnoarmiejski mundur — zwłaszcza ci, którzy organizują spontaniczne występy. Flagi rosyjskie występują obok  radzieckich, a nad jednymi i drugimi  królują  replikami „sztandaru zwycięstwa", zawieszonego przez radzieckich żołnierzy na dachu Reichstagu 30 kwietnia 1945. Inni ograniczają się do tzw. gieorgijewek, czyli wstążek św. Jerzego — pomarańczowo-czarnych kokardek, będących symbolem pamięci o bohaterach Wielkiej Wojny Ojczyźnianej. Nawiasem mówiąc, jest to symbol dość świeżej daty — akcję rozpoczęła agencja RIA Novosti w 2005 roku — ale już zdążył nabrać patyny kontrowersji. Na Ukrainie utożsamiany jest z tamtejszą mniejszością rosyjską, która z tego tytułu nazywa jest „stonką". W tym roku największa kontrowersja związana z gieorgijewką dotyczyła obecności na obchodach  premiera Izraela Binjamina Netanjahu i szeroko rozpowszechnionych spekulacji co do tego, czy przytroczy on sobie do klapy paskowaną wstążeczką, dając tym samym wyraz poparcia dla polityki Kremla. Przytroczył.

    Jednak prawdziwymi gwiazdami Nieśmiertelnego Pułku nie są politycy — których większość demonstrantów nawet nie widzi, bo tylko ułamek tłumu dociera na Plac Czerwony —  ale lud świętujący na ulicach.

    Marsz tonie w kakofonii dźwięków: nadawana przez głośniki na latarniach i z wielkich telebimów oficjalna ścieżka dźwiękowa, głównie Chór Aleksandrowa i Mark Bernes, walczy z amatorskimi „ansamblami" z dominującym składem harmonia plus vocal.

    „Katiusza" i „Mołdawianka" to najwyraźniej pierwsze utwory, których uczą się początkujący akordeoniści, albowiem te dwa kawałki dominują spontaniczne występy.

    Od czasu do czasu przez tłum, niczym fala, przebiega okrzyk bojowy — ktoś zaczyna, towarzystwo wokół podchwytuje i wrzask „Urrra!" przelatuje z jednej strony pochodu na drugą, po czym gaśnie, żeby parę minut zerwać się w innym miejscu. Nie sposób oprzeć się wrażeniu, że Rosjanie, upamiętniając swoich bohaterów bawią się  świetnie i nie do końca poważnie.

    No i jakże im tego nie zazdrościć?

    Agnieszka Wołk-Łaniewska, publicystka polska, Moskwa — Warszawa

    Poglądy autorki mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Zobacz również:

    „Tu nawet dzieci pamiętają o bohaterach". Weteran o Nieśmiertelnym Pułku
    Warszawa-Moskwa-2017: Ja szpieguję, ty szpiegujesz...
    „Nieśmiertelny Pułk” 2018
    Powrót do Polski Ludowej
    Polska delegacja w pochodzie Nieśmiertelnego Pułku w Moskwie
    Jaruzelska na prezydenta! Możemy zacząć od Warszawy
    Nieśmiertelny Pułk: Polacy w Moskwie
    Akcja „Nieśmiertelny Pułk” w różnych krajach
    Polska: Modlitwa za postkomunistów
    Wstyd w Imieniu Rzeczypospolitej Polskiej
    Tagi:
    Nieśmiertelny Pułk, patriotyzm, Wielka Wojna Ojczyźniana, Wstążka świętego Jerzego, faszyzm, II wojna światowa, Fundacja im. Aleksandra Gorczakowa, Chór im. Aleksandrowa, RIA Nowosti, Agnieszka Wołk-Łaniewska, Plac Czerwony, Kreml, ZSRR, Rosja, Warszawa, Moskwa, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz