Warszawa+ 20°C
Moskwa+ 16°C
Na żywo
    Mateusz Piskorski. Warszawa. 6 listopada 2017 r.

    „Ocenzurowano": Mateusz Piskorski - dla Sputnik Polska

    © Zdjęcie : Nabil Al-Malazi
    Opinie
    Krótki link
    Mateusz Piskorski
    331634

    W sumie mało kto zdaje sobie sprawę z absurdalności mojego położenia. A ono jest przecież ilustracją atmosfery politycznej w Polsce, jest ewidentnym rezultatem polityki nienawiści i podżegania do wojny konsekwentnie prowadzonej przez polskie władze.

    Jednym z jej elementów jest szpiegomania, powszechna teoria spiskowa mówiąca o tym, że wszelkie porażki i niepowodzenia to skutek gry wrogich, obcych służb specjalnych.

    Wyobrażanych wrogów polskie elity mają wielu, ale jednoznacznie pierwsze miejsce wśród nich zajmuje Rosja.

    Mateusz Piskorski. List zza krat. Ocenzurowano, 05.04.2018 r. Warszawa
    © Zdjęcie : Mateusz Piskorski
    Mateusz Piskorski. List zza krat. "Ocenzurowano", 05.04.2018 r. Warszawa
    A to oznacza, że każdy, kto ma jakikolwiek kontakt z obywatelami rosyjskimi jest „w kręgu podejrzeń". Za kontakty i współpracę z rosyjskimi politykami, politologami, dziennikarzami, organizacjami pozarządowymi grozi już więzienie, jak pokazuje mój przykład.

    Ignorując wszelkie fakty, lekceważąc metodę naukową i elementarną logikę, doktryna polskiej rusofobii zakłada, że w Rosji tak naprawdę wszyscy związani są ze specsłużbami.

    Zdaniem rządzących  i obsługujących ich fobie „ekspertów", koronnym dowodem tezy, ze Federacja Rosyjska to państwo służb jest biografia i przeszłość Władimira Putina. Skoro sam prezydent to służby, również jego administracja musi mieć, według nich, te same korzenie.

    Sprawujące w Polsce władze środowiska idą dalej w odmęty paranoi: dla nich w Rosji nie ma partii politycznych i polityków, mediów i dziennikarzy, instytutów badawczych i naukowców, firm i biznesmenów, wydawnictw i pisarzy, agencji reklamowych i specjalistów PR — to wszystko są specsłużby. Każdy obywatel Federacji Rosyjskiej   to potencjalny, prawdopodobny agent lub współpracownik służb.  

    Każdy obywatel Polski — utrzymujący kontakt i współpracujący z rosyjskimi osobami prawnymi i fizycznymi — to najpewniej szpieg. Efektem tej paranoi ma być zerwanie wszelkich relacji z Rosją i Rosjanami — politycznych, gospodarczych, społecznych, naukowych, kulturalnych.

    To z kolei ma przygotować grunt do wojny, o której w swej chorej wyobraźni marzą i fantazjują polscy rusofobowie.

    Trudno jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie, czy zdają sobie oni sprawę z bycia pożytecznymi idiotami i propagandowym mięsem armatnim w konfrontacji Waszyngtonu z Moskwą. Ich stan umysłu niedawno znowu bardzo trafnie opisał prof. Bronisław Łagowski (cytuję z pamięci): „Amerykanie podciągają swoją broń bliżej Rosji, a rządzący Polską głoszą, że to oni podciągają Amerykanów. Zauważyłem u młodszych ode mnie i całkiem młodych, że jeśli o tym myślą, to z nutą nadziei, że doczekają, iż to na polskiej ziemi w części odbędzie się ta nowa, wspaniała wojna. W takim duchu są wychowani przez państwo". Nic dodać, nic ująć.

    Polscy tropiciele rosyjskich służb nie zauważają, że prawdopodobnie państwem, gdzie te służby najbardziej chyba przenikają się z sektorem cywilnym są uwielbiane przez nich Stany Zjednoczone.

    Mateusz Piskorski
    © Zdjęcie : Zmiana
    Mateusz Piskorski
    Mike Pompeo —z szefa CIA na szefa Departamentu Stanu, byli prezydenci — wysoko postawieni oficerowie specsłużb, Frank Carlucci — wiceszef CIA, a później w zarządzie organizacji pozarządowej Freedom House. To tylko kilka przykładów. Polscy szpiegomani są też ślepi na sytuacje we własnym kraju.

    Polityk Prawa i Sprawiedliwości Bogdan Święczkowski był szefem Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Dziś jest szefem Prokuratury Krajowej, tej, która przetrzymuje mnie od dwóch lat w więzieniu.

    Media donoszą zaś, ze koordynatorem najważniejszych polskich polityków, częstym rozmówcą premiera i szefa partii rządzącej jest związany z wywiadem brytyjskim i izraelskim tajemniczy Jonny Daniels.

    Jarosław Kaczyński
    © AFP 2018 / WOJTEK RADWANSKI
    Aż chciałoby się w tej sytuacji zapytać: a może to właśnie w Polsce, a nie w Rosji, rola służb specjalnych, w tym obcych, jest zbyt duża?

    Ci którzy zadają takie pytania mogą jednak albo zginąć w tajemniczych okolicznościach (jak Andrzej Lepper), albo trafić za kraty, jak ja.

    Taki jest poziom ryzyka dla opozycji antysystemowej w Polsce.

    Dużo wyższy od tego, któremu w Rosji poddany jest Nawalny i jemu podobni.

    Im grozi najwyżej kilkanaście dni aresztu.

    W Polsce siedzieliby w więzieniu.

    Mateusz Piskorski, polski polityk i politolog, Warszawa — dla Sputnik Polska

    Zobacz również:

    Piskorski „doczekał się” aktu oskarżenia po 2 latach odsiadki
    Draństwo ABW: Co ma piernik do wiatraka?
    Mateusz Piskorski: Ambasador Andriejew - bardzo wysokiej klasy człowiek
    ABW strzela w tył głowy. Bez sądu i śledztwa
    Mateusz Piskorski: Życie za kratami. Poniżające średniowiecze
    Tragifarsa w wydaniu ABW
    Znany "szpieg" Mateusz Piskorski. Dzisiaj chiński "szpieg"
    Dziadostwo ABW
    Mateusz Piskorski jest szpiegiem San Escobar. Sąd o tym nie wie?
    ABW po was też przyjdzie
    Trzy razy „P": Polska, Putin, Piskorski
    Hybrydowy generał ABW
    Tagi:
    Freedom House, skandal szpiegowski, szpieg, rusofobia, prokuratura, Rząd RP, ABW, sąd, CIA, Bogdan Święczkowski, Aleksiej Nawalny, Andrzej Lepper, Mateusz Piskorski, Władimir Putin, Kreml, Izrael, Wielka Brytania, USA, Rosja, Warszawa, Moskwa, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz