00:02 18 Czerwiec 2018
Na żywo
    Irańczycy palą amerykańską flagę w Teheranie

    Irańskie ultimatum dla Europy

    © AFP 2018 / Stringer
    Opinie
    Krótki link
    7623

    Po wycofaniu się USA z porozumienia jądrowego Iran zamierza w formie ultimatum domagać się od europejskich uczestników gwarancji dotrzymania umowy – powiedział wiceminister spraw zagranicznych Iranu Abbas Araghchi na posiedzeniu Komisji Bezpieczeństwa Narodowego i Polityki Zagranicznej irańskiego parlamentu.

    – Państwa europejskie mają od 45 do 60 dni, aby dać niezbędne gwarancje dotyczące ochrony interesów Iranu i kompensacji strat, które są wynikiem wycofania się USA z porozumienia — powiedział przewodniczący komisji Seyyed Hossein Naqvi Hosseini, przekazując wskazówki przedstawiciela MSZ Iranu.

    Jak podkreślił Araghchi, jeśli europejscy uczestnicy porozumienia nie dadzą w określonym czasie gwarancji, Iran będzie musiał podjąć „wymuszoną decyzję”.

    Czy Europejczycy zdołają spełnić te warunki? I jakie będą te „wymuszone decyzje” w wykonaniu Iranu? Odpowiedzi na te pytania w wywiadzie dla Sputnika spróbował znaleźć Abdullah Mehraban, ekspert ds. krajów europejskich Centrum Naukowo-Badawczego Faratab.

    — Obecnio stosunki między Europą i Stanami Zjednoczonymi znalazły się z powodu Iranu na bardzo trudnym etapie. Aktualnie nie należy oczekiwać, że Europejczycy z łatwością zdołają odwrócić się od USA. Zwłaszcza Europa Zachodnia, która jest ściśle związana z Ameryką zobowiązaniami natury politycznej, gospodarczej a nawet kulturalnej. Jednostronne wycofanie się Amerykanów z porozumienia jądrowego było punktem zwrotnym w tych stosunkach. Stworzyło ono możliwość rozerwania nici zależności wasalnej Europy od USA.

    Kluczowy moment – Europa, głownie 3 kraje (Wielka Brytania, Francja i Niemcy) będą działać i podejmować decyzje w zależności od tego, czy Stany Zjednoczone nałożą na ich firmy sankcje z powodu współpracy z Iranem. Miesiąc temu Trump oświadczył, że po wycofaniu się z porozumienia jądrowego Europejczycy będą mogli kontynuować współpracę gospodarczą z Iranem. Mamy do czynienia z paradoksem, na którego podstawie można założyć, że jest to rodzaj „zielonego światła” (danego przez Trumpa), wykluczającego europejskie firmy z nowego pakietu sankcji wobec Iranu.

    Wcześniej przywódcy trzech wiodących europejskich państw (Wielkiej Brytanii, Francji i Niemiec negocjowali) na szczeblu premierów i szefów MSZ, uzyskując od Trumpa gwarancje, że w przypadku wycofania się USA z porozumienia ich interesy nie ucierpią. To były niejawne i nieformalne umowy ze Stanami Zjednoczonymi. Ale na razie trudno powiedzieć, czy tak się stanie. Między USA a Europą są nadal silne więzi atlantyckie – powiedział Abdullah Mehraban.

    Chiński Nowy Rok w Pekinie
    © AP Photo / Andy Wong
    — Z drugiej strony, Europejczycy mają trzy ważne aspekty ekonomiczne, które powodują, że są zainteresowani Iranem. Są to sektor naftowo-gazowy, budowa maszyn i sprzedaż samolotów pasażerskich. Irański rynek jest dla nich bardzo ważny i nie są gotowi po prostu tak z niego zrezygnować. Dlatego Europa ze wszystkich sił postara się zachować z Iranem stosunki gospodarcze, choć w kwestii irańskiego programu rakietowego może poprzeć stanowisko USA. I właśnie ten czynnik może dać przyczynek do rewizji przez Iran podwójnej pozycji Europejczyków oraz podjęcia decyzji o wycofaniu się z porozumienia – podkreślił ekspert.

    Jednocześnie Europejczycy zapewniają, że są lojalni wobec podpisanego porozumienia z Iranem, mimo stanowiska USA. Były premier Francji wystąpił z propozycją utworzenia G4 w sprawie rozwiązania kwestii irańskiej. Jean-Pierre Raffarin zaproponował powołanie do życia międzynarodowej grupy w celu zawarcia konsensualnej „euroazjatyckiej” umowy z Teheranem. W grupie Raffarin chciałby zobaczyć Francję, Niemcy, Rosją i Chiny. Inicjatywa została pomyślana jako odpowiedź na zaostrzenie sytuacji w związku z jednostronnymi działaniami USA. Przypuszczalnie ta czwórka zastąpi format 5+1. Czy jednak zostanie zaakceptowany przez sygnatariuszy porozumienia?

    Amerykańska technika wojenna w Polsce, operacja Atlantic Resolve, Olszyna
    © AFP 2018 / Natalia Dobryszycka
    Abdullah Mehraban ostrożnie i ze sceptycyzmem podchodzi do tej propozycji Francji. Jak dodał, decydujący głos ma Rosja i Chiny.

    — Gdy prezydentem Francji został Macron, miał bardzo wiele ambitnych propozycji. Proponuje coś w każdej kwestii międzynarodowej, promując ideę odrodzenia napoleonizmu. Nie jest jednak faktem, że inne kraje, zwłaszcza Rosja i Chiny, poprą inicjatywę młodego prezydenta Francji. Ponieważ nie wiadomo, co chce osiągnąć Francja tymi działaniami: grać na dwa fronty lub zmienić porozumienie nuklearne z Iranem w dokument o podwójnym charakterze. Początkowo zostało ono podpisane w celu uniemożliwienia Iranowi pozyskania broni jądrowej.

    Należy rozumieć, że format G4 lub każdy inny będzie dążyć do tego samego. Albo zechce trzymać Iran w ryzach: nie dawać mu reagować na działania Trumpa, czyli wycofać się z porozumienia i nadal wzbogacać uran z pominięciem podpisanych porozumień. W tym przypadku decydujące słowo pozostaje za Rosją i Chinami. Oni, jako główni obrońcy interesów Iranu, pomimo złożoności stosunków międzynarodowych, mogą poprzeć inicjatywę Francji, ale pod warunkiem, że, aby zapobiec eskalacji związanej z bezpieczeństwem w regionie, Iran dalej nie będzie zajmował się opracowywaniem broni jądrowej – wyjaśnił Mehraban.

    — Ogólnie należy zauważyć, że wycofanie się USA z porozumienia jądrowego przyniesie więcej korzyści, niż gdyby USA były nadal zaangażowane w to porozumienie. Wycofanie się Stanów Zjednoczonych daje możliwość Europejczykom samodzielnego, bez wpływu Ameryki, zbliżenia się z Rosją i Chinami odnośnie ważnego aspektu międzynarodowego – podsumował ekspert. 

    Zobacz również:

    Szczegóły wizowych problemów Abramowicza
    Macedonia ugięła się przed Grecją
    F-15 vs. Su-57
    Tagi:
    Porozumienie nuklearne, Chiny, Iran, USA, Rosja
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz