23:07 13 Grudzień 2018
Na żywo
    Ukraińscy kibicePrzy linii styku w Donbasie

    „Polska bardzo chciałaby być adwokatem Ukrainy”

    © Sputnik . Petr Zadorozhniy © Sputnik .
    1 / 2
    Opinie
    Krótki link
    Leonid Sigan
    5476

    Polska bardziej chce być adwokatem Ukrainy, niż Ukraina chce, by Polska tę rolę pełniła.

    Rozmowa korespondenta radia Sputnik Leonida Sigana z prezesem Stowarzyszenia Europejska Rada na rzecz Demokracji i Praw Człowieka Januszem Niedźwieckim.

     — Prezydent Andrzej Duda był gospodarzem prowadzonej w Radzie Bezpieczeństwa debaty. W swoim przemówieniu liczne strzały, otrute strzały, skierował pod adresem Federacji Rosyjskiej. Może chciał się tym przypodobać gospodarzowi Białego Domu?

    — Bardzo możliwe, że chciał się przypodobać gospodarzowi Białego Domu, prezydentowi Donaldowi Trumpowi. Jednak, jeśli przyjrzymy się dokładnie przebiegowi wizyty Andrzeja Dudy w Stanach Zjednoczonych, to te działania okazały się wysoce bezskuteczne. Z polskim prezydentem spotyka się burmistrz Jersey City. Na spotkanie mało, kto przychodzi i dodatkowo są nieprzyjemne incydenty z opozycją, która wygwizduje Andrzeja Dudę. Osoba odpowiedzialna za zaplanowanie tej wizyty w USA, łagodnie mówiąc, nie spisała się.

     — Prezydent Duda zadeklarował wsparcie pomysłu wysłania sił pokojowych ONZ na Ukrainę. Ale pod warunkiem. Taka misja nie powinna być ograniczona do ochrony pracowników OBWE, jak to proponuje Rosja, lecz powinna obejmować cały teren konfliktu, łącznie z ukraińsko-rosyjską granicą. Więc Polska znów występuje jako adwokat Ukrainy?

    — Polska bardzo chciałaby być adwokatem Ukrainy. Aczkolwiek, jeśli przyjrzeć się, w jakim stanie znajdują się obecnie relacje polsko-ukraińskie, można odnieść takie wrażenie, że Polska bardziej chce być adwokatem Ukrainy, niż Ukraina chce, by Polska tę rolę pełniła. Te deklaracje Polski są bardzo na wyrost. Istnieje głęboka niespójność między działaniami polskiego rządu na tym odcinku. Z jednej strony nie potrafimy się dogadać w dużo bardziej podstawowych sprawach. Nie potrafimy zbudować jakiegoś szerszego poparcia w Europie dla naszych pomysłów dotyczących polityki wschodniej. Ta nasza polityka jest rachityczna i niespójna wobec Ukrainy.

    Co się tyczy pomysłu rozszerzenia mandatu wojsk ONZ tak, aby obejmował cały teren zbuntowanych republik, to jest to nierealistyczne. Można, oczywiście, coś takiego postulować, ale żeby tam te wojska się pojawiły, musiałyby zgodzić się obie strony konfliktu, czyli Republiki Ługańska i Doniecka i władze Ukrainy. Z kolei władze Ukrainy nawet tego nie ukrywają, że mają nadzieję, iż zaraz po wprowadzeniu wojsk ONZ uda się im spacyfikować te republiki. Zaś po stronie Donieckiej i Ługańskiej nikt władzom ukraińskim nie ufa i nie ma wątpliwości, że jeśli tzw. wojska rozjemcze tam wejdą, to pod pretekstem tego Ukraina wprowadzi inne służby. Pomysł jest całkowicie nierealny. Przy czym to nie zależy od Rosji.

    Kolejną sprawą jest fakt, że sam konflikt przebiega tam, gdzie stacjonują obserwatorzy OBWE na linii demarkacyjnej. Tam regularnie dochodzi do ostrzałów. I przydałyby się jakieś siły ONZ dla wzmocnienia procesów pokojowych. Natomiast po stronie donieckiej i ługańskiej biednie, bo biednie, ale życie przebiega spokojnie, więc nie wiadomo do końca, co by te siły miały tam robić. W moim odczuciu wykorzystywanie pomysłu wprowadzenia sił pokojowych ONZ po to, aby rozszerzyć ich mandat aż do granicy z Rosją i pod tym pretekstem spacyfikować republiki jest nie tylko nierealne, ale podkopuje proces pokojowy. W czasie porozumień mińskich było powiedziane, że warunkiem dalszej integracji tych zbuntowanych regionów z Ukrainą musi być ogłoszenie amnestii. Dopóki jej nie będzie nikt, kto mieszka na terenie Donieckiej i Ługańskiej Republik Ludowych, nie zgodzi się na coś takiego. Nikt przecież nie chce za głoszenie separatyzmu spędzić długich lat w ukraińskim więzieniu zgodnie ukraińskim ustawodawstwem.

    Podsumowując, propozycja Andrzeja Dudy jest nierealna, stoi pośrednio w sprzeczności z porozumieniami mińskimi i wpisuje się w niespójną i rachityczną politykę wschodnią, jaką prowadzi Polska.

    Zobacz również:

    Poroszenko ogłosił zmianę statusu Krymu w Konstytucji Ukrainy
    Putin określił warunki tranzytu gazu przez Ukrainę
    Ukraina: kośćmi radzieckich jeńców wojennych otynkowano szkołę
    „Ukraina skacze do pustego basenu"
    Tagi:
    ONZ, Andrzej Duda, ŁRL, DRL, Donbas, Ukraina, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz