03:44 22 Czerwiec 2018
Na żywo
    Otwarcie jezdni Mostu Krymskiego

    „Daj tym Rosjanom popalić!"

    © Sputnik . Alexey Malgavko
    Opinie
    Krótki link
    1533

    Amerykański dziennikarz Tom Rogan, który nawoływał Ukrainę do wysadzenia Mostu Krymskiego, oświadczył, że jego rekomendację poparł ukraiński minister spraw zagranicznych Pawło Klimkin.

    Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko podczas rozmowy telefonicznej
    © Sputnik . Mikhail Palinchak
    Okazało się jednak, że był to zwykły dowcip ze strony dwóch znanych rosyjskich prankerów Leksusa i Wowana. W wywiadzie dla Sputnika Leksus ujawnił szczegóły tej sztuczki.

    Sputnik: Pojawiła się informacja, że nabrał Pan amerykańskiego dziennikarza, dając mu do zrozumienia, że jego wypowiedź została poparta przez ukraińskiego urzędnika. Czy to prawda?

    Aleksiej Stoliarow (Leksus): Tak, to prawda. Rozmawiałem z nim, gdy był w biurze swojej redakcji, dał nam swój numer i był zdziwiony tym telefonem.

    Sputnik: Co Pana do tego skłoniło?

    Przeczytałem niektóre tytuły w rosyjskiej prasie i uznałem za rzecz dziwną, że dziennikarze radzą bombardować cudze państwo, a ja wiem, że niektórzy dziennikarze w Rosji występują z tego rodzaju oświadczeniami. Uważam jednak, że to nie do przyjęcia. Teraz widzę, że wiele oficjalnych osób na Ukrainie popiera jego stanowisko, zwłaszcza co się tyczy nacjonalistów i niektórych deputowanych do Rady Najwyższej.

    Miałem też powód osobisty, bo w ubiegłym tygodniu ten dziennikarz napisał, że mojego nieżyjącego przyjaciela zabił Putin. To był kolejny powód, dla którego postanowiłem z nim porozmawiać. Mowa o dziennikarzu Maksymie Borodinie, który zmarł w Jekaterynburgu.

    Sputnik: Proszę powiedzieć, jak Pan znalazł tę publikację i jaka była Pańska reakcja, kiedy już zrozumiał Pan, że to amerykański dziennikarz, a nie urzędnik czy wojskowy, nawołuje do tego rodzaju działania. Czy taka reakcja dziennikarza jest oburzająca?

    Leksus: Z pewnością tak. Dziennikarz bez wątpienia może mieć swój punkt widzenia, ale musi pozostawać dziennikarzem. Dlatego, oczywiście, jeśli chce bombardować cywilów, to nie powinien mówić o tym na głos, a zwłaszcza na forum publicznym.'

    Sputnik: Proszę coś więcej powiedzieć o żarcie, jaki Pan zafundował. Co Pan powiedział? Jak doszło to tego wydarzenia?

    Leksus: Wysłaliśmy mu list drogą elektroniczną i poprosiliśmy o pozwolenie na rozmowę. Powiedział, że nie ma nic przeciwko i dał swój numer telefonu. My zadzwoniliśmy i rozmawialiśmy z nim około pięćdziesięciu minut. Powiedzieliśmy mu, że ukraiński rząd chce go nagrodzić za pracę dziennikarską. On zgodził się i był zdziwiony. Powiedział, że z chęcią wypije piwa z ministrem spraw zagranicznych Ukrainy, jeśli ten przyjedzie do Waszyngtonu. Poradził też bombardować południowo-wschodnią Ukrainę.

    W rozmowie przypomniał, że jego ojciec pracował w Departamencie Stanu USA, a matka pochodzi z Anglii. Jego ojciec przysłał mu wiadomość: „Daj tym Rosjanom popalić!".

    Zobacz również:

    Jak Most Krymski stanie się „ukraińskim”?
    Poroszenko: „Most przyda się Rosjanom, jak będą opuszczać Krym"
    „Bliżej do Rosji": Doradca Poroszenki o nastrojach na Krymie
    Tagi:
    Alieksiej Stoliarow (Leksus), USA, Rosja, Ukraina
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz