02:16 16 Grudzień 2018
Na żywo
    Petro Poroszenko w soborze w Kijpwie

    „Polscy biskupi mieli rację”

    © Sputnik . Michaił Markiw
    Opinie
    Krótki link
    Irina Czajko
    0 232

    Rada Biskupów Polskiego Kościoła Prawosławnego wystąpiła przeciwko utworzeniu autokefalii na Ukrainie. Podkreślono, że w rozstrzyganiu zagadnień kanonicznych nie należy kierować się względami natury politycznej.

    O swej decyzji polscy biskupi poinformowali metropolitę Kijowskiego i całej Ukrainy Onufrego, patriarchę Konstantynopola Bartłomieja, a także patriarchę Moskwy i całej Rosji Cyryla.

    Jakie zdanie na ten temat ma prof. Anatolij Pczelincew, redaktor naczelny moskiewskiego czasopisma „Religia i Prawo"? Jak potraktował oświadczenie Petro Poroszenki, że Ukraina bliska jest utworzeniu autokefalicznego kościoła, niezależnego wobec patriarchatu moskiewskiego? W czym tkwi główne niebezpieczeństwo wynikające z podziałów wewnątrz kościoła prawosławnego? Profesor udzielił komentarza przez telefon korespondentce radia Sputnik Irinie Czajko.

    — Polski kościół prawosławny w tej sytuacji postąpił obiektywnie i słusznie, przecież każda próba uzyskania autokefalii prowadzi do podważenia instytucji kościoła jako takiego. Zwykli wierzący, gdy widzą, że kościół angażuje się w jakieś rozgrywki polityczne, mogą stopniowo tracić zaufanie dla niego, jako nadrzędnego autorytetu duchowego. W tym przypadku w duszach ludzi nieuchronnie pojawiają się wątpliwości i poczucie trwogi.

    Powtarzam, że Polski Kościół Prawosławny ocenił wszystko słusznie i wyciągnął rozsądny wniosek. Największe niebezpieczeństwo powodowane jest przez rozłamy i podziały wewnątrz kościoła prawosławnego, które prowadzą do poważnych konfliktów. Na przykład, gdy poszczególne parafie mogą mieć konflikty z innymi, gdy normą staje się przejmowanie przemocą budynków kościelnych, ich rozgrabianie i inne czyny przestępcze, godzące w parafian.

    Co dotyczy oświadczenia Petra Poroszenki, to zawsze występuje on kierując się wyłącznie własnymi interesami politycznymi. Ważne dla niego jest ugruntowanie swego wizerunku jako „głównego bojownika" o niepodległość Ukrainy. Nie interesuje go wcale, że autokefalia prawosławna na Ukrainie może doprowadzić do jeszcze większego chaosu w jego kraju, do podważenia podstaw moralnych wewnątrz społeczeństwa.

    Przenoszenie konfrontacji politycznej na płaszczyznę życia duchowego zawsze jest bardzo niebezpieczne, gdyż trudno przewidzieć do jakich negatywnych konsekwencji może to doprowadzić.

    Można przypomnieć rok 1992, gdy ówczesny metropolita Ukrainy Filaret założył, tzw. patriarchat kijowski. Wówczas podejmowano próby zajęcia Ławry Kijowsko-Peczerskiej, na teren której wdarło się blisko stu bojówkarzy ukraińskich, bracia zakonni jednak potrafili obronić Ławrę.

    Wypada dodać, że żaden z kanonicznych kościołów prawosławnych nie uznał legalności patriarchatu kijowskiego. Po upływie 5 lat Rosyjski Kościół Prawosławny nałożył ekskomunikę na Filareta i jego zwolenników. Jednak z powodu ich rozłamowej działalności zdewastowane zostały świątynie Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego w obwodach lwowskim, tarnopolskim i żytomierskim. Takie są smutne konsekwencje poczynań ze strony Filareta i jego zwolenników. O tym należy pamiętać.

    Zobacz również:

    Próba wzięcia zakładników w cerkwi w Groznym
    Poroszenko „zrewolucjonizuje” cerkiew na Ukrainie
    Cerkiew jedyną nadzieją Ukrainy
    Rosyjska Cerkiew Prawosławna o „końcu świata 19 sierpnia”
    Poroszenko: Ukraińska cerkiew powinna być niezależna od Moskwy
    Hierarcha ukraińskiej cerkwi pobił się w klubie nocnym
    Tagi:
    religia, wiara, patriarchat, autokefalia, polityka, rozłam, Prawosławie, cerkiew, Ukraiński Autokefaliczny Kościół Prawosławny, Rosyjska Cerkiew Prawosławna, Petro Poroszenko, Polska, Ukraina
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz