02:09 19 Grudzień 2018
Na żywo
    Więzienie

    „Budzę się w systemie, z którym walczyłem całe życie”

    © Fotolia / BortN66
    Opinie
    Krótki link
    Leonid Sigan
    10553

    Nie wiadomo, czy tu płakać, czy się śmiać z tego wszystkiego, bo niestety obawiam się, że w ten sposób moja ojczyzna się ośmiesza i zaczyna stosować metody zupełnie niedemokratyczne sprzeczne z zasadą wolności – powiedział w rozmowie z korespondentem radia Sputnik Leonidem Siganem poseł na Sejm Janusz Sanocki.

    — W swoim felietonie „ Strzeż się hybrydy" Pan poseł głowi się nad pytaniem: „Co to jest hybryda?". Przy czym ta hybryda jest ponoć z „narracją". Więc, może udało się Panu rozgryźć tę zagadkę i Pan powie nam, jakie jest jej oblicze i kto z nią walczy.

    — W ubiegłym tygodniu podano informację, że Polska na wniosek ABW wydaliła obywatelkę rosyjską, która tu miała rzekomo prowadzić wojnę hybrydową. W ramach tej wojny hybrydowej miała próbować polską narrację historyczną zastąpić narracją rosyjską. Otóż, obydwa te pojęcia — i wojna hybrydowa i jakaś narracja historyczna — nie są pojęciami wpisanymi do polskiego kodeksu karnego.

    Nigdzie nie są one zdefiniowane, nigdzie nie są zabronione. Powtarzam, nigdzie nie jest zabronione promowanie jakiejkolwiek narracji, nie tylko rosyjskiej, ani chińskiej, niemieckiej, żydowskiej, ani amerykańskiej. Wszystkie narracje mogą istnieć w ramach konstytucyjnej zasady wolności wypowiedzi.

    To gwarantuje polska Konstytucja Polakom, ale również cudzoziemcom, którzy znajdują się na naszym terytorium i chcą się na tematy publiczne wypowiadać. W związku z tym, jest to niebywale groźne zjawisko, że oto znajdujemy się w rzeczywistości, w której jakiś urzędnik, czy oficer Agencji Bezpieczeństwa, czyli policjant de facto może zadecydować, jakie poglądy można głosić, a jakich głosić nie wolno. Z jakimi racjami Polacy się mogą stykać, a z jakimi nie mogą.

    Więc to jest dla mnie absolutne zaprzeczenie demokracji i wolności. Stąd w felietonie na razie w sposób żartobliwy to wykpiłem. Ale dzisiaj sformułowałem poważne oświadczenie. Wysyłam je do prezydenta, do prasy, do wszystkich mediów. W oświadczeniu żądam zaprzestania takich działań, ponieważ uważam je za zagrożenie nie dla jakiejś tam Rosjanki — przy całym szacunku — której nie znam i nie wiem, o co chodzi, którą się wyrzuca.

    „Dzień Obrońcy Ojczyzny” w Kaliningradzie, część II
    © Fotografie od blogera Piotr Radtke
    Chodzi o coś więcej. W oświadczeniu ABW z ubiegłego tygodnia słyszałem, że to obywatele polscy uczestniczyli w tych działaniach i teraz ABW będzie sprawdzać obywateli polskich. Jest mowa o jakiejś korupcji, o zagarnianiu środków itd. To są niebywale groźne zapowiedzi, ponieważ one operują całkowicie otwartymi, niezdefiniowanymi pojęciami, które mogą być dowolnie interpretowane przez policjanta, przez funkcjonariusza ABW czy przez kogoś, kto będzie chciał wyciągać konsekwencje.

    A podstawowa zasada prawa rzymskiego mówi: „nulla poena sine lege", czyli nie ma zbrodni, jeśli nie ma przepisu karnego, który zabrania dane zachowanie. W polskiej Konstytucji to jest również zapisane, że ktoś nie może być pociągnięty do odpowiedzialności za czyny, które nie zostały zabronione ustawą. A ja nie znam ustawy, która by zabraniała na przykład promowania narracji takiej czy innej.

    Jest zakazane promowanie komunizmu jako ideologii, jest stosowna ustawa, ale tu nie o to chodziło, chodziło o narrację rosyjską. A więc narracja amerykańska czy niemiecka może być… Może.

    Ja uważam, że każda narracja może być prezentowana i nie metodami policyjnymi ją powinno się zwalczać. Ja byłem działaczem Solidarności, ja walczyłem z komunizmem. Uważam komunizm za fatalne naruszenie praw człowieka, praw jednostki i ono polegało na tym, że tam też czegoś zabraniano z ogólnymi sformułowaniami typu „zmierzał do obalenia ustroju". No i od policjanta zależało, czy on zinterpretował, czy to było zmierzanie do obalenia ustroju, czy nie.

    Ja się na takie rozwiązania nie zgadzam. Nie wiadomo, czy tu płakać, czy się śmiać z tego wszystkiego, bo niestety obawiam się, że w ten sposób moja ojczyzna się ośmiesza i zaczyna stosować metody zupełnie niedemokratyczne sprzeczne z zasadą wolności.

    — Dziękuję serdecznie, że mi Pan wszystko tak dokładnie wyjaśnił.

    — Oczywiście natychmiast się narażam, że zostanę posądzony o współuczestnictwo w wojnie hybrydowej…Na przykład dotarła do mnie informacja, że pięciu polskich naukowców zajmujących się geopolityką, między innymi doktor habilitowany Zapałowski i inni, na wniosek ABW zostali usunięci z listy zaproszonych  na konferencję organizowaną przez Instytut Pamięci Narodowej w Rzeszowie.

    To jest coś niebywałego. Ja się budzę w tym systemie, z którym walczyłem całe życie. Walczyłem o wolność, a tu mamy do czynienia z zakazem administracyjnym szerzenia poglądów, prowadzenia badań naukowych, prezentacji ich wyników.

    ZOBACZ TEŻ: TREŚĆ OŚWIADCZENIA JANUSZA SANOCKIEGO.

    Zobacz również:

    „Mania rusofobii" w Wielkiej Brytanii
    Ogólnopolska Akcja Przeciwdziałania Rusofobii w Łodzi
    Rusofobia w Polsce jest czymś oczywistym
    Istniejemy w Polsce i przeciwdziałamy rusofobii. Czy się nie boimy?
    Spotkanie rusofobów w Centrum Polsko-Rosyjskiego Dialogu i Porozumienia
    Na szczytach rusofobii
    „Polska rusofobia jest cyniczną grą polityczną”
    Powietrzna rusofobia
    Tagi:
    śledztwo, wojna hybrydowa, Instytut Pamięci Narodowej, ABW, Rosja, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz