07:13 25 Wrzesień 2018
Na żywo
    Opinie
    Krótki link
    201214

    Oświadczenie w sprawie zagrożenia wolności obywatelskich przez działania ABW i tzw. „wojny hybrydowej" oraz „narracji historycznej".

    W ub. tygodniu — na wniosek ABW z Polski została wydalona obywatelka Rosji, której Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego zarzuciła udział w „wojnie hybrydowej" jaką Rosja ma prowadzić przeciwko Polsce, w tym działania zmierzające do „zastąpienia polskiej polityki historycznej, jak to określono „narracją rosyjską".

    ABW zapowiedziała także działania przeciwko obywatelom polskim, którzy uczestniczyliby w tych działaniach. Działania ABW w sposób oczywisty nie posiadają podstaw prawnych. W polskim kodeksie karnym nie istnieją takie pojęcia jak „wojna hybrydowa" czy „narracja". W żaden sposób zatem nie są one i nie mogą być penalizowane.

    Prezydent Polski Andrzej Duda
    © AFP 2018 / Janek Skarzynski
    Podawanie ich zatem przez ABW i władze naszego kraju jako podstawy prawnej do represji prawnych czy to wobec obywateli obcych państw, czy możliwych represji wobec obywateli własnych w sposób rażący jest sprzeczne z fundamentalną zasadą określoności prawa ujętą w zasadzie „nulla poena sine lege" i Konstytucją, która w art. 42 przewiduje, że odpowiedzialności karnej podlega tylko ten, kto dopuścił się czynu zabronione przez ustawę obowiązującą w czasie jego popełnienia.

    Tymczasem nie ma jak dotąd ustawy zabraniającej wpływania na opinię publiczną w Polsce przez np. publikowanie opinii zgodnych z punktem widzenia rosyjskiej narracji historycznej. Tak samo jak nie ma zakazu narracji niemieckiej, amerykańskiej, francuskich czy żydowskiej.

    Zasada wolności — fundamentalna zasada życia publicznego w cywilizowanym państwie, zapewnia wręcz wolność głoszenia tych wszystkich „narracji", z czego korzystamy i my Polacy.

    Czymże bowiem jest jak nie „polską narracją historyczną" np. obrona Pomnika Katyńskiego w Jersey City? Czy inne działania podejmowane przez naszych rodaków za granicą w tym i w Rosji?

    Represyjne działania ABW wobec obywatelki Rosji promującej punkt widzenia jej ojczyzny i kontaktującej się z Polakami podzielającymi ten punkt widzenia, a także zapowiedź represji wobec Polaków łamią w sposób oczywisty konstytucyjną zasadą wolności słowa, stawiając pod znakiem zapytania poszanowanie praw obywatelskich w naszym kraju.

    ZOBACZ TEŻ: JANUSZ SANOCKI DLA SPUTNIKA — „Budzę się w systemie, z którym walczyłem całe życie".

    Bez wątpienia bowiem ustawa nie zabrania przedstawiania Polakom żadnej szczególnej narracji historycznej, a zabronione jest jedynie gloryfikowanie komunizmu i nazizmu.
    Szczególnie bulwersujące jest to, że działania ABW wobec obywateli Rosji są związane z jednoczesną zapowiedzią represji wobec Polaków.

    Przy braku ustawowych zakazów oznacza to, że decyzja w istocie będzie każdorazowo spoczywała w rękach oficera ABW czy nadzorującego go urzędnika czy polityka. A zatem ewentualne represje czy ich groźba będą instrumentem paraliżowania niewygodnych dla władz opinii co rażąco narusza zasadę wolnego społeczeństwa.

    Mamy już pierwsze tego stanu rzeczy objawy. Oto w ub. tygodniu prezydencki minister Paweł Soloch w imieniu Biura Bezpieczeństwa Narodowego zażądał od IPN-u usunięcia pięciu badaczy z grona uczestników konferencji nt. polskiej myśli geopolitycznej, organizowanej w dniach 17-19 X w rzeszowskim oddziale IPN. Są to: dr hab. Andrzej Zapałowski, dr hab. Jarosław Tomasiewicz, dr Paweł Gotowiecki, dr Robert Potocki, dr Leszek Sykulski.

    Wszyscy są pracownikami naukowymi polskich uczelni specjalizującymi się w zagadnieniach geopolityki czyli oceniania szans i zagrożeń płynących z otoczenia geopolitycznego Polski.

    Naukowcy ci krytycznie oceniali m.in. politykę wschodnią Polski, prowadzili badania nt. zbrodni ukraińskich nacjonalistów na ludności polskich kresów, badali także odradzanie się nacjonalizmu ukraińskiego i formułowali oceny sytuacji w jakiej Polska się znajduje dziś i znajdować może jutro.

    Zakład karny w Nowosybirsku
    © Sputnik . Aleksander Kriażew
    Jak się okazuje Biuro Bezpieczeństwa Narodowego nie tylko nie jest zainteresowane wynikami ich badań, ale wręcz obawia się ich publicznego ogłoszenia na naukowej konferencji. I fakt taki ma miejsce w wolnej Polsce, która rzekomo zwalcza totalitaryzm i jego metody działania!

    Jako obywatel i jako poseł na Sejm RP domagam się wyjaśnienia tej sprawy przez Prezydenta RP odpowiadającego za działanie BBN i odwołania ze stanowiska osób odpowiedzialnych za uniemożliwianie dokonania racjonalnej oceny zagrożeń Polski.

    Domagam się także wyciągnięcia konsekwencji wobec funkcjonariuszy ABW i tych polityków, którzy nadużywając swoich stanowisk podjęli działania represyjne uzasadniając je nie istniejącym prawnie zakazem i pojęciami takimi jak „wojna hybrydowa" czy „narracja".

    Takie działania nie dość, że stanowią zagrożenie dla wolności obywatelskiej, to jeszcze krańcowo ośmieszają Polskę sprowadzając nas do roli jakiegoś bantustanu, a nie cywilizowanego, europejskiego państwa.

    Janusz Sanocki
    Nysa, dnia 21 maja 2018 r.
    Autor jest posłem na Sejm RP

    Tekst pierwotnie został opublikowany na FB oraz na stronie internetowej "Myśli Polskiej".

     

    Zobacz również:

    Dziadostwo ABW
    Mateusz Piskorski: Ambasador Andriejew - bardzo wysokiej klasy człowiek
    "Zmiana" na celowniku ABW
    Draństwo ABW. Ciąg dalszy
    SENSACJA: Mateusz Piskorski chińskim szpiegiem
    ABW strzela w tył głowy. Bez sądu i śledztwa
    ABW: "Był" sobie cudzoziemiec
    „Ocenzurowano": Mateusz Piskorski - dla Sputnik Polska
    Trzy razy „P": Polska, Putin, Piskorski
    Tragifarsa w wydaniu ABW
    Tagi:
    totalitaryzm, polityka, wojna hybrydowa, rusofobia, wojna informacyjna, BBN, ABW, Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, Janusz Sanocki, Rosja, Warszawa, Moskwa, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz