04:56 21 Czerwiec 2018
Na żywo
    Gazociąg Południowy przez uroczystym spawaniem w Apanie

    Bułgaria potrzebuje Gazociągu Południowego 2

    © AP Photo / Mikhail Metzel
    Opinie
    Krótki link
    1322

    W 2014 roku, po tym, jak Bułgaria dwukrotnie oznajmiła, iż rezygnuje z udziału w „Gazociągu Południowym", projekt został wstrzymany. A tymczasem parę dni temu bułgarski prezydent Rumen Radew powiedział, że jego kraj potrzebuje bezpośrednich dostaw gazu ziemnego z Rosji, co wywołało w mediach spekulacje na temat ewentualnego powrotu do projektu.

    Sputnik omówił ten problem z redaktorem naczelnym gazety Natural Gaz World Williamem Powellem.

    Sputnik: Dlaczego Pańskim zdaniem Bułgaria chce teraz powrócić do tego projektu, jeśli to właśnie z winy Sofii został on wstrzymany?

    William Powell: Projekt sprawi, że dostawy gazu do Bułgarii będą pewniejsze, gaz będzie bowiem płynąć od głównego i jedynego dostawcy Bułgarii, tzn. Rosji. Być może w tym tkwi główna przyczyna.

    Obecne plany zakładają, że gaz będzie płynąć do Bułgarii przez terytorium Turcji. Wcześniej problemy stwarzała Grecja, bo Turcja zabierała dla swoich potrzeb gaz płynący z Azerbejdżanu — gaz tranzytowy płynący do Bułgarii.

    Sputnik: Czy nie wydaje się Panu, że mogą za tym stać jakieś motywy polityczne?

    Willliam Powell: Nie wydaje mi się, by konkretnie to stało za tym oświadczeniem prezydenta Bulgarii. Jest rzeczą naturalną, że każdy kraj chciałby na swoim terytorium gazociąg, którym będzie otrzymywać gaz bezpośrednio od dostawcy, bo to sprzyja obrotom handlowym. Dla Bułgarii to duży projekt — Sofia zawsze chciała być hubem gazowym dla krajów bałkańskich.

    Omawiano dziesiątki gazociągów dla tego regionu, głównie były one zorientowane na południowy korytarz, którym płynąłby gaz z Azerbejdżanu, poprowadzony przez Turcję do Grecji i dalej przez Bułgarię i Rumunię do Austrii. Być może wzmocniłoby to sytuację Bułgarii lub położenie bułgarskiego prezydenta w oczach narodu, jeśli Sofia byłby organizatorem takiego rodzaju projektu.

    Tym nie mniej będzie to gwałtowny zwrot dla Rosji, która niedawno oświadczyła, że jeśli Bułgaria chce kupować gaz od Rosji, będzie musiała zabierać go na tureckiej granicy. Ale to oświadczenie padło po tym, jak Unia Europejska stwierdziła, że Bułgaria naruszyła zasady zakupu w projekcie gazociągu.

    Sputnik: Jednocześnie Bułgaria odczuwa presję zarówno ze strony Brukseli, jak i ze strony Waszyngtonu, które nalegają na tym, aby państwo ograniczyło swoją zależność energetyczną od Rosji — to już najwyraźniej powszechna tendencja w Europie. Jak Pan sądzi, czy projekt uzyska aprobatę Unii Europejskiej?

    William Powell: Dotąd aż Gazprom respektuje zasady Unii Europejskiej dotyczące dostępu osób trzecich i konkurencji, problemu być nie powinno. Jak pamiętamy miało miejsce postępowania antymonopolowe przeciwko Gazpromowi, które dopiero się zakończyło. Gazprom zaproponował zmianę sposobu świadczenia usług państwom bałkańskim. Sprawa powinna być wobec tego niebawem rozwiązana.

    Zobacz również:

    Amerykańskie sankcje zmusiły kierownictwo „Rusalu” do dymisji
    Ropa drożeje, gaz będzie następny?
    Polsce brak energii
    Tagi:
    gaz, Gazociąg Południowy, Gazprom, Rumen Radew, Rosja, Bułgaria
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz