12:24 15 Listopad 2018
Na żywo
    Polscy i amerykańscy żołnierze w Polsce

    Polska zamiast wzmocnić swoje wojska, woli dać drogi prezent USA

    © AP Photo / Czarek Sokolowski
    Opinie
    Krótki link
    Irina Czajko
    18869

    Oświadczenie Polski o zamiarze rozmieszczenia stałej bazy wojskowej na swoim terenie komentuje prezes Stowarzyszenia Europejska Rada na rzecz Demokracji i Praw Człowieka Janusz Niedźwiecki.

    — Ministerstwo Obrony Narodowej ujawniło szczegóły negocjacji o stacjonowaniu wojsk USA w Polsce. Jak Pan ocenia ten dokument?

    — Dokument oceniam jako zaskakujący. Wszyscy wiedzieliśmy o tym, że Amerykanie mają ulokować u nas swoje wojska. Przedstawiane nam to było jako wielki sukces obecnej ekipy rządzącej, która, opierając polską strategię obronną o strategiczne sojusze ze Stanami Zjednoczonymi, miała niejako wykazać się skutecznością i zagwarantować nam bratnią pomoc USA w formie tych wojsk na naszym terenie. A tymczasem okazuje się, że nie tylko nie odnieśliśmy żadnego sukcesu, ale wybłagaliśmy, aby powstała tutaj amerykańska baza, za którą będzie płacił polski podatnik. Przy czym to taka forma rozliczeń za bazy wojskowe stosowana głównie w krajach, które USA podbiły, czy to w takich, które zostały podbite w czasie II wojny światowej jak Włochy, Niemcy czy Japonia, czy też w takich państwach jak Irak i Afganistan. Natomiast w krajach sojuszniczych, tych, które użyczają swój teren Stanom Zjednoczonym, USA albo same pokrywają koszty, albo wręcz płacą jakąś kwotę za dzierżawę terenu. Więc przy kwotach rzędu 2 miliardów — bo tego typu informacje dopiero teraz wyciekają po fakcie do opinii publicznej — dodatkowo okazuje się, że taka decyzja była podjęta nie na szczeblu premiera, tylko w obrębie samego MON-u. Wszystko to pokazuje, że sam proces jest nieprzejrzysty i można mieć wiele dodatkowych pytań do tego, jak te negocjacje zostały przeprowadzone.

    Ankieta

    Czy stała obecność amerykańskich wojsk w Polsce da Ci poczucie bezpieczeństwa?
    • Tak
      9.7% (118)
    • Nie
      87.0% (1057)
    • Nie mam zdania
      1.6% (20)
    • Inna odpowiedź (dodaj w komentarzu)
      1.7% (21)
    Głosowało: 55
    Co się natomiast tyczy samej kwoty i tego, na co ona mogłaby być przeznaczona. Niestety, zgodnie z polskim prawem pieniądze przeznaczone na obronność nie mogą być przesunięte na inne cele. One są sztywnie, konstytucyjnie zagwarantowane na to, że muszą być wydane na obronę. Nawet jeślibyśmy nie wydali ich na tę bazę, to nie można ich przeznaczyć na pomoc dla osób niepełnosprawnych. Ale zdecydowanie można byłoby wykorzystać je lepiej, zamiast prezentować je Amerykanom, aby wybudowali u nas swoją bazę. Na przykład można by przeznaczyć na rozwój rodzimych technologii obronnych, a tym samym zracjonalizować wydatki na zbrojenia. Warto przypomnieć, że oprócz tych gigantycznych pieniędzy, które zostały obiecane na to, by Amerykanie zainstalowali u nas swoją bazę, równie gigantyczne pieniądze są przeznaczane na zakupy kolejnych partii uzbrojenia. W związku z tym, jeśli Polska jest tak bogatym krajem, że stać ją, by sprezentować dla państwa dużo bardziej bogatego 2 miliardy, no to bardziej logiczne byłoby rozbudowywanie krajowego potencjału obronnego, aby Polska była bardziej niezależna w kwestii zaopatrzenia własnej armii. I takie przeznaczenie tych pieniędzy zdecydowanie byłoby lepsze niż budowanie bazy obcych wojsk na terenie Polski.

    — Profesor Bronisław Łagowski kiedyś zauważył, że Polacy są chorzy na Rosję i że współczesna rusofobia nie ma rozumowego uzasadnienia. Co Pan o tym sądzi?

    — Skala rusofobii w Polsce przekroczyła już wszelkie granice zdrowego rozsądku. Jest lansowana jak jakaś dziwnego rodzaju moda. Można by nad tym ubolewać lub się dziwić, jak do tego doszło. W moim odczuciu rusofobia jest instrumentalnie wykorzystywana do tego, aby tworzyć głębokie podziały między polskim i rosyjskim społeczeństwem i dzięki tym podziałom tworzyć napięcie pozwalające na dalszą militaryzację naszego regionu. To jest wprost potrzebne do realizacji amerykańskich interesów tej części globu. Natomiast w żaden sposób militaryzacja Polski i tworzenie napięć w relacjach z Rosją nie jest w interesie Polski i Polaków. W każdym zestawieniu zysków i strat musimy przyjąć, że na tym tracimy.  W najlepszym wypadku będą to grube miliardy wydane na zbędny sprzęt wojskowy, a w najgorszym to się może skończyć wojną.

    Moim zdaniem to, co pierwotnie miało służyć gwarancją bezpieczeństwa dla Polski, bezpieczeństwa opartego o sojusz z USA, w obecnej sytuacji międzynarodowej znacząco obniża nasze bezpieczeństwo, ponieważ stawia nas na pierwszej linii frontu w wojnie, w której o niczym nie decydujemy — czyli w konflikcie, który trwa obecnie między USA a Rosją, w tej nowej zimnej wojnie. Ja uważam, że Polska nie potrzebuje aż tak aktywnego zaangażowania w tym konflikcie, biorąc pod uwagę ten fakt, iż my sami nie mamy żadnych faktycznych nierozwiązanych konfliktów z Rosją. Istniejące konflikty mają charakter głównie bieżąco polityczny lub historyczny. Nie ma nierozwiązanych sporów terytorialnych. Nie ma innych kwestii, których nie można byłoby załatwić. W takiej sytuacji warto by być może pomyśleć tak, jak Niemcy i Francuzi, o jakiejś korekcie obecnego kursu tak, aby polska polityka obronna faktycznie zaczęła pełnić taką rolę.

    Zobacz również:

    „Bazy w USA w Polsce to ekspansyjne działania NATO, które nie pozostaną bez odpowiedzi"
    Ukraina i Gruzja w NATO? Polska za
    Kraje unijne będą bronić swoich interesów w Iranie
    Tagi:
    bazy wojskowe, wojsko, NATO, USA, Rosja, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz