07:27 22 Wrzesień 2018
Na żywo
    Piskariowski Cmentarz. Sankt Petersburg.

    Cmentarz Piskariowski w Petersburgu: Wieczny znicz i całe morze goździków

    © Zdjęcie : Aleksander Kwaśniewski
    Opinie
    Krótki link
    Aleksander Kwaśniewski
    3351

    Kiedy patrzysz oczami turysty to widzisz pomnik Matki Rosji, wieczny znicz i całe morze kwiatów - goździków, które ktoś tu przynosi. Nie ma święta, nie ma delegacji, a na cmentarzu są młodzi ludzie ze swoimi dziećmi.

    Wszystko zacząłem — chyba —  nie w tej kolejności, zresztą nie ja pierwszy i zapewne nie ostatni. Cmentarz Piskariowski w Sankt Petersburgu to nie jest tylko cmentarz, to miejsce, które ciągle „żyje" w sercach wszystkich narodów Rosyjskiej Federacji.

    Kiedy patrzysz oczami turysty to widzisz pomnik Matki Rosji, wieczny znicz i całe morze kwiatów — goździków, które ktoś tu przynosi. Nie ma święta, nie ma delegacji, a na cmentarzu są młodzi ludzie ze swoimi dziećmi. Po co tam przychodzą? Od obrony Leningradu minęło ponad 70 lat. Co ich przyciąga do tego miejsca?

    Kiedy patrzę z polskiej perspektywy, gdzie o jednych żołnierzach próbuje się zapomnieć, a wskrzesza się pamięć o innych, i nie ma żadnej możliwości, aby pamiętać o wszystkich, to odnoszę wrażenie, że „Polsk" było kilka i każdy walczył o inną. A ja ciągle naiwnie myślę, niczym bohater znanego filmu Kanonier Franciszek Dolas, że „Polska jest tylko jedna".

    W Rosji  jest trochę inaczej, choć trochę to za mało. Tu, kto walczył za Ojczyznę, kto oddał za nią życie jest bohaterem, niezależnie z jakim okrzykiem szedł do ataku.

    Oczywiście to temat na inną opowieść, ale moje nawiązanie nie jest bez przyczyny, ponieważ patrząc na tablice, zamontowane na Cmentarzu Piskariowskim dostrzegam też tablicę upamiętniającą Polaków, którzy zginęli podczas blokady Leningradu. Dodam, aby nie czynić wyjątkowymi naszych rodaków, że swoje tablice pamięci ma większość narodów Rosyjskiej Federacji.

    Piskariowski Cmentarz. Sankt Petersburg.
    © Zdjęcie : Aleksander Kwaśniewski
    Piskariowski Cmentarz. Sankt Petersburg.
    Nie dostrzegłem tam lepszych ani gorszych, bardziej zadbanych miejsc ani miej zadbanych.

    Goździki — ulubione kwiaty Rosjan, udających się na cmentarze — położone są godnie w każdym miejscu tego największego cmentarza świata chroniącego szczątki ofiar II wojny światowej.

    Cmentarze to miejsce szczególne także i pod tym względem, że od odwiedzających oczekujemy określonych zachowań. To co przykuło moją uwagę, to matki z dziećmi. To już czwarte pokolenie ludzi przychodzących oddać hołd swoim przodkom, a w większości nieznanym obrońcom tego miasta.

    Proszę sobie wyobrazić, nie fotografowałem sceny z rozmysłem, matkę, która podąża w kierunku pomnika Matki Ojczyzny, z uwieszonym u ręki małym chłopcem, którego rączki trzymają się dwa czerwone goździki. Piszę trzymają się, bo nie wierzę, że to dziecko trzyma te kwiaty, które za chwilę zostaną złożone przed pomnikiem, a matka poprawi ich pozycję tak, aby nie sprawiały wrażenia bałaganu i nie stanowiły swoim obrazem przykładu nieporządku. Dziecko zapewne nie zapamięta tej sceny, ale przyprowadzane za każdym kolejnym razem będzie miało możliwość „nasiąknąć" tym, czym „nasiąka skorupka za młodu".

    Na początku napisałem o złej kolejności i nie jest to zarzut w stosunku do organizatora wyprawy tj. Fundacji Dyplomacji Publicznej im. Gorczakowa, która była organizatorem Press-touru, bowiem kiedy się zastanawiam głębiej to myślę, że nie kolejność jest najważniejsza, a chęć zrozumienia fenomenu, który staje się i rośnie z każdym rokiem w Federacji Rosyjskiej, myślę o fenomenie corocznego marszu „Nieśmiertelnego pułku".

    Choć tradycja jest cokolwiek młoda, bo odbywa się dopiero dekadę, to zatrzymać się jej nie da, a kto chciałby jej zakazać, musiałby się wyprowadzić z Rosyjskiej Federacji przyobleczony piętnem człowieka zhańbionego.

    Jest 9 maja uroczystości państwowe na Palcu Czerwonym, które znają wszyscy, oprócz tych, którzy udają, że ich nie znają, dobiegają końca, a na ulicach zbierają się tłumy ludzi z portretami swoich bliskich i nie tylko bliskich. Z portretami ludzi którzy oddali swoje życie w imię tych, którzy dziś niosą ich portrety.

    Nikomu z bohaterów, kiedy szli w bój i ginęli, zapewne nie przyszło do głowy, że choć nie dane im było brać udział w „Defiladzie zwycięstwa", to po latach będą „defilować" ulicami miast Rosyjskiej Federacji. Bo trzeba zaznaczyć, że w tym wydarzeniu — jak dziś się modnie mówi- tylko w Moskwie wzięło udział ponad 1 milion (1 000 000) ludzi, a w całej Rosyjskiej Federacji ponad 10 milionów.

    „Nieśmiertelny Pułk. Moskwa, 9 maja 2018 r.
    © Zdjęcie : Katarzyna Mierzejewska
    „Nieśmiertelny Pułk". Moskwa, 9 maja 2018 r.
    Jeśli weźmiemy pod uwagę, ile ludzi zamieszkuje ten kraj, to jest to wielkość porażająca.

    Można oczywiście opisywać przemarsz z różnych pozycji. Idąc w tłumie masz wrażenie, że przesuwasz się, mając wkoło uśmiechniętych ludzi, którzy demonstrują swoją jedność w określonej sprawie i nie masz pojęcia w jak ogromnym przedsięwzięciu bierzesz udział.

    Możesz spojrzeć na to z lotu ptaka i widzisz ludzkie mrowie wolno zmieniające swoje położenie, ale można obejrzeć marsz z pozycji kibica, stając w jednym miejscu i patrzeć na przesuwających się ludzi, ale na to 9 maja 2018 roku w Moskwie potrzeba było ponad 7 godzin. Nie pomyliłem się 7 godzin.

    Agnieszka Wołk-Łaniewska, publicystka polska
    © Sputnik . Aleksandr Nastruskin
    Czy jestem nieuleczalnym rusofilem, zapewne coś w tym jest, bowiem gdybym reprezentował współczesną opcję patrzenia na Wschód, to nie zdecydowałbym się nigdy na wyjazd ani do Moskwy, ani do Petersburga.

    Czarny PR jest w modzie. Choć mam wrażenie, że już się znudził, brak tylko osób, które ogłosiłby to publicznie.

    Fenomen marszu przyjeżdżają oglądać ludzie z najdalszych zakątków świata. Nie wierzysz, kup bilet, zarezerwuj hotel na następny… „Nieśmiertelny pułk 2019". Przysłowie mówi, że lepiej raz zobaczyć niż 100 razy przeczytać.

    Aleksander Kwaśniewski, polski publicysta, Moskwa — Sankt Petersburg  Warszawa

    Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Zobacz również:

    Zagraniczni liderzy maszerowali z Nieśmiertelnym Pułkiem
    „Nieśmiertelny Pułk" w Warszawie (wideo)
    Polacy w Pałacu Zimowym. Obraz z Ermitażu
    Akcja „Nieśmiertelny Pułk” w różnych krajach
    „Nieśmiertelny Pułk” 2018
    Rosja: Tu jest wolny kraj! (wideo)
    „Pożyteczna idiotka Putina" też ma swoje zdanie
    „Nieśmiertelny Pułk" przeszedł przez Petersburg przy wtórze frontowych pieśni
    Tagi:
    Nieśmiertelny Pułk, Dzień Zwycięstwa, Wielka Wojna Ojczyźniana, plac czerwony, II wojna światowa, Piskariowski Cmentarz, Fundacja im. Aleksandra Gorczakowa, Sankt-Petersburg, Leningrad, Rosja, Warszawa, Moskwa, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz