14:37 23 Wrzesień 2018
Na żywo
    „Nieśmiertelny Pułk w Kazaniu, 9 maja 2017

    Reportaż z kraju barbarzyńców

    © Sputnik . Maksim Bogodvid
    Opinie
    Krótki link
    Agnieszka Piwar
    19804

    Zgodnie z oficjalną narracją Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, wszystko wskazuje na to, że biorę czynny udział w tzw. „wojnie hybrydowej" prowadzonej przez Kreml przeciwko Polsce.

    Co prawda „smutni panowie" jeszcze po mnie nie przyszli (póki co, był tylko jeden „wesoły" na zwiadach), ale ABW prewencyjnie puszcza w eter sygnał ostrzegawczy: siedzieć cicho, albo wszystkich was zamkniemy!

    Zaraz, zaraz… W tytule zapowiedziałam, że miało być o kraju barbarzyńców, a ja zaczynam od polskich (?) służb. Wróć! 7 maja AD 2018, a więc w dniu zaprzysiężenia na kolejną kadencję Władimira Putina, wraz z grupą polskich dziennikarzy pojechałam do tej strasznej Rosji. Na tym jednak moja wina się nie kończy.

    Ośmieliłam się przyjąć zaproszenie od „PR-owej machiny Kremla" (określenie użyte przez propagandystów PiS, sprzedających swoje usługi na łamach portalu wPolityce.pl), czyli Fundacji Wspierania Dyplomacji Publicznej im. Aleksandra Gorczakowa.

    Leonid Draczewski, dyrektor Fundacji Wspierania Dyplomacji Publicznej im. Aleksandra Gorczakowa, Agnieszka Piwar i Leonid Swiridow. Moskwa.
    © Zdjęcie : Katarzyna Mierzejewska
    Leonid Draczewski, dyrektor Fundacji Wspierania Dyplomacji Publicznej im. Aleksandra Gorczakowa, Agnieszka Piwar i Leonid Swiridow. Moskwa.
    Był to oficjalny wyjazd prasowy zorganizowany przez Rosjan, z którymi przecież — jakby nie patrzeć — Polska utrzymuje oficjalne stosunki dyplomatyczne, tj. ambasady i konsulaty normalnie funkcjonują po obu stronach.

    W prawie polskim takie wyjazdy nie są zakazane, no to pojechałam.

    W sumie osiem dni, po cztery na Moskwę i Petersburg. W ostatnich latach byłam w Rosji kilka razy, a wspomniane miasta zwiedzałam już wcześniej, więc większego zaskoczenia nie było. No może poza jednym wyjątkiem…

    MOSKWA, 9 MAJA

    W tym roku miałam okazję zobaczyć na żywo przebieg procesji „Nieśmiertelny Pułk", z okazji przypadającego 9 maja Dnia Zwycięstwa.

    Wydarzenie — które upamiętnia zakończenie II wojny światowej i pokonanie Hitlera — polega na marszu w kolumnie z portretami swoich przodków, którzy walczyli na froncie.

     Pomysł na akcję zrodził się w 2012 roku w Tomsku i z każdym kolejnym rokiem zyskuje na popularności. Według oficjalnych informacji marsz jest inicjatywą obywatelską.

    Nigdy wcześniej nie widziałam tak licznej manifestacji. W „Nieśmiertelnym Pułku" maszerowało kilka pokoleń.

    Krok w krok, ramię w ramię: kombatanci poruszający się o lasce, dorośli w kwiecie wieku, nastolatkowie, dzieciaki, a nawet niemowlaki w wózkach.

    „Nieśmiertelny Pułk. Moskwa, 9 maja 2018 r.
    © Zdjęcie : Katarzyna Mierzejewska
    „Nieśmiertelny Pułk". Moskwa, 9 maja 2018 r.
    Tylko ulicami samej Moskwy przeszło oficjalnie ponad milion osób. Podobne marsze w tym samym czasie odbywały się też w wielu innych miastach. Jednak to nie wielkość i rozmach świadczą o wyjątkowości zgromadzenia. Można powiedzieć, że na swój sposób przeżyłam szok.

    Otóż pierwszy raz w życiu zobaczyłam manifestację, podczas której nikt nie występował przeciwko komukolwiek. Żadnej agresji; żadnych haseł podżegających do nienawiści; żadnych złowieszczych okrzyków; nikt nikogo nie obrażał. Dziwne, prawda?

    Odniosłam wrażenie, że uczestnicy „Nieśmiertelnego Pułku" po prostu cieszyli się z pokoju.

    Taką atmosferą podzieliłam się na portalu społecznościowym, wrzucając krótkie nagrania filmowe prosto z Moskwy. Sądząc po niektórych reakcjach, „zbrodnią" polskiej dziennikarski okazało się być entuzjastyczne podejście do faktu, że napotkani na marszu Rosjanie wzbudzili pozytywne odczucia (nie mogło być inaczej, jeśli widzę radosnych i spokojnych ludzi celebrujących pokój).

    DO ATAKU RUSZYŁ MARIAN PIŁKA,

    były poseł na Sejm RP (…iluś tam kadencji). „To święto rosyjskie, a nie polskie. Dla Polski 9 maja to czas aresztowań polskich patriotów" — oznajmił w komentarzu pod moim postem były (?) polityk.

    Jest to typowa reakcja zacietrzewionych ignorantów, którzy nie odrobili podstawowej lekcji z historii. Otóż niezaprzeczalnym faktem jest, że Rosjanie zdobywali Berlin razem z… Polakami. Co się zaś tyczy „aresztowań polskich patriotów" — z czym przecież nigdy nie polemizowałam — sprawiedliwiej byłoby dodać, że podobny los spotkał w ZSRR niezliczoną ilość Rosjan, także tych, którzy powrócili z frontu do ojczyzny.

    Polska publicystka Agnieszka Wołk-Łaniewska i komentator agencji Sputnik Leonid Swiridow. Moskwa
    © Sputnik . Aleksandr Nastruskin
    W rozwiniętej dyskusji Marian Piłka stawiał pod moim adresem bardzo dziwne zarzuty. Coś w stylu, że jako dziennikarka nie mam prawa wyrażać emocji, ale jeśli już mi się wymsknęło, to powinny być to „emocje polskie", a nie „emocje rosyjskie". Mea culpa! Przyznaję, muszę mieć chyba jakieś poważne braki w wykształceniu, skoro nie poznałam tajników rozróżnienia na narodowość stanu emocjonalnego wynikającego z faktu, że uczestniczyłam w manifestacji, na której nie doświadczyłam grama nienawiści.

    Każdy mój dziennikarski wyjazd do Rosji kończy się podobnymi reakcjami w Polsce.

    Trochę już jestem zmęczona przypominaniem najważniejszych faktów, ale przytaczania podstawowych oczywistości nigdy dość. Rosja to nie ZSRR. Socjalizm wymyślili niemieccy Żydzi. Rewolucję bolszewicką sfinansowały zachodnie banki. Pierwszą i najliczniejszą ofiarą komunizmu byli Rosjanie. To Rosjanie (a konkretnie Biała Armia) jako pierwsi stawili opór bolszewikom. A kiedy Biali przegrali, aparat ZSRR obok Rosjan tworzyli głównie Żydzi, ale też i Gruzini, Polacy, Ukraińcy, Białorusini, Litwini, Łotysze i wiele innych narodowości.

    Tylko w samym Katyniu obok Polaków spoczywają dziesiątki tysięcy zamordowanych Rosjan.

    W tamtym systemie nie było litości dla nikogo, także dla rosyjskich patriotów, zwykłych Rosjan, rosyjskiej arystokracji i inteligencji, a nawet tych, którzy temu systemowi wiernie służyli. Oczywiście najlepsze zostawiłam na koniec wyliczanki.

    W 2016 roku prezydent Federacji Rosyjskiej Władimir Putin obwieścił publicznie, że przywódca rewolucji październikowej „podłożył bombę atomową pod gmach, który nazywa się Rosja". Jak dodał, w ostatecznym rozrachunku idee Lenina doprowadziły do rozpadu Związku Radzieckiego.

    Tymczasem dla „etatowego polskiego patrioty" — którego symbolem niech będzie dzisiaj Marian Piłka — historia (a co dopiero teraźniejszość) nie ma znaczenia. Zdaje się, że sensem egzystencji i działalności (?) takich ludzi jest walka (za pomocą klawiatury) z wyimaginowanym wrogiem.

    Oczywiście tym wrogiem jest współczesna Rosja (której jakże wielu nie odróżnia od ZSRR), a jeśli tego nie podzielasz, jesteś „zdrajcą" i/lub „agentem wpływu". Ale dość o tym.

    Ciekawszy od niedouczonych i zakompleksionych „etatowych polskich patriotów" (nie mających na koncie jakichkolwiek realnych osiągnięć dla Polski), jest bowiem „rozmach" nadwiślańskiej bezpieki w walce z tymże wrogiem.

    Ciąg dalszy nastąpi.

    Agnieszka Piwar, publicystka polska, gazeta "Myśl Polska", Moskwa — Warszawa

    Poglądy autorki mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Zobacz również:

    Ławrow: Stosunki z Polską należy traktować filozoficznie
    Agenci Kremla i wojna hybrydowa: ABW w służbie lepszego trollingu
    Szeremietiewo gotowe na Mundial
    "Polska utrudnia pracę naszym specjalistom"
    Draństwo ABW. Ciąg dalszy
    Leonid Draczewski: „Osobiście chciałbym ściślej i więcej współpracować z Polakami"
    Pełczyńska-Nałęcz mówi Moskwie „Do widzenia"
    ABW strzela w tył głowy. Bez sądu i śledztwa
    Dębski chce pojechać na Mundial, mimo zakazu
    Leszek Miller: „Zwykły szacunek dla sąsiada nakazuje wysłanie dyplomatycznych gratulacji"
    Tagi:
    Nieśmiertelny Pułk, polityka, agent, Wielka Wojna Ojczyźniana, żołnierz, dziennikarz, II wojna światowa, Armia Czerwona, rusofobia, Fundacja im. Aleksandra Gorczakowa, Rząd FR, MSZ Rosji, Rząd RP, ABW, Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, Prawo i Sprawiedliwość, Marian Piłka, Leonid Draczewski, Agnieszka Piwar, Adolf Hitler, Władimir Putin, Sankt-Petersburg, Kreml, ZSRR, Rosja, Warszawa, Moskwa, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz