08:44 11 Grudzień 2018
Na żywo
    „Nieśmiertelny Pułk. Moskwa, 9 maja 2018 r.

    Reportaż z kraju barbarzyńców: Widmo „wojny hybrydowej"

    © Zdjęcie : Agnieszka Piwar
    Opinie
    Krótki link
    Agnieszka Piwar
    8585

    Zgodnie z oficjalną narracją Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, wszystko wskazuje na to, że biorę czynny udział w tzw. „wojnie hybrydowej" prowadzonej przez Kreml przeciwko Polsce.

    Co prawda „smutni panowie" jeszcze po mnie nie przyszli (póki co, był tylko jeden „wesoły" na zwiadach), ale ABW prewencyjnie puszcza w eter sygnał ostrzegawczy: siedzieć cicho, albo wszystkich was zamkniemy!

    „Nieśmiertelny Pułk w Kazaniu, 9 maja 2017
    © Sputnik . Maksim Bogodvid
    Podczas gdy z grupą towarzyszących mi dziennikarzy poznawaliśmy jeszcze lepiej Rosję i Rosjan — dzieląc się wrażeniami na portalach społecznościowych — 9 maja (przypadek?) rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn zaalarmował na Facebooku: „Kreml mobilizuje wykonawców, daje sygnał do rozpoczęcia i zakończenia wojen hybrydowych".

    Po czym cytuje on fragmenty artykułu z „Przeglądu Bezpieczeństwa Wewnętrznego ABW", autorstwa Jolanty Darczewskiej (z wykształcenia pedagog). Z tekstu pt. „Środki aktywne jako rosyjska agresja hybrydowa w retrospekcji. Wybrane problemy" wyłania się następujące ostrzeżenie: „Intensywność i zakres działań przeciwko państwom NATO i UE nie ulegną zmniejszeniu. (…) Kryzysotwórcza rola rosyjskiego zagrożenia będzie wzrastać, a jego skuteczne odparcie będzie wymagało zwiększonej uwagi podmiotów odpowiedzialnych za bezpieczeństwo i obronność państw…".

    Artykuł pani pedagog stanowi… materiał szkoleniowy (sic!) dla kadry ABW. I czego się oni dowiadują?

    Wyjaśnia to m.in. dołączona przez Żaryna tabelka pt. „Współczesny aparat technologii hybrydowych". Zamieszczona w kolumnach rozpiska ujawnia informacje, po których… Ojej, chyba żaden Polak nie będzie już mógł spokojnie zasnąć. Otóż Darczewska, a za nią Żaryn, dokonali epokowej dekonspiracji, a mianowicie ujawnili, że w ramach technologii hybrydowych (koordynowanych przez Kreml, a jakże) dokonuje się następujących przedsięwzięć organizacyjnych (wybrane fragmenty): akcje propagandowe prowadzone za pośrednictwem multimedialnych państwowych agencji informacyjnych (TV RT, Radio Sputnik, RIA Novosti); przedsięwzięcia realizowane za pośrednictwem oddziałów Rossodrużestwa [personel rządowej Agencji Współpracy z Rodakami], RONiK-ów (rosyjskie ośrodki nauki i kultury) przy ambasadach Federacji Rosyjskiej, innych organów władzy wykonawczej i ustawodawczej (np. Komisji do Spraw Obrony Suwerenności FR przy Radzie Federacji); organizowanie wydarzeń o charakterze naukowym i kulturalnym (konferencje, wystawy, rajdy pamięci, stypendia i kursy językowe).

    Jest też wzmianka o zakładaniu fabryk trolli.

    Wystraszyli się Państwo? Bo ja bardzo.

    Tylko jakoś nie Rosji, lecz tych amatorów, którzy podobno mają strzec naszego bezpieczeństwa.

    Agnieszka Piwar, polska publicystka
    © Zdjęcie : Katarzyna Mierzejewska
    Agnieszka Piwar, polska publicystka
    Jaromir Łatuszyński, major rezerwy — specjalista ds. terroryzmu międzynarodowego, określił rewelacje udostępnione przez Żaryna jako „klasyczny turbo bełkot ujawniony już na starcie — w logice i stylistyce tytułu". Jego zdaniem tytuł opracowania mógłby równie dobrze brzmieć: „Technologie hybrydowe, jako rosyjska agresja hybrydowa"… Per analogia: „Techniki piłkarskie, jako rosyjska gra w piłkę".

    W tym kontekście Łatuszyński zwraca uwagę na konkretny fragment artykułu Darczewskiej: „(…) Środki aktywne, których nazwa jest obecnie zastępowana nazwą (terminem) technologie hybrydowe, były przedmiotem wnikliwych badań na Zachodzie w czasie zimnej wojny. Duże zasługi na tym polu miała międzyresortowa komisja do ich zwalczania przy Departamencie Stanu USA".

    Polska publicystka Agnieszka Wołk-Łaniewska i komentator agencji Sputnik Leonid Swiridow. Moskwa
    © Sputnik . Aleksandr Nastruskin
    I dalej — podaje major za Darczewską — „(…) Dennis Kux podjął próbę stypologizowania tych instrumentów na białe, szare i czarne. Sprawstwo i odpowiedzialność za działania w strefie białej (działania jawne i legalne) i szarej (pod przykryciem) przypisał Kremlowi, a w czarnej (z wykorzystaniem wywiadowczych metod technicznych i osobowych) — KGB…".

    Następnie Łatuszyński przypomina, że Komitet Bezpieczeństwa Państwowego został rozwiązany w 1991 roku i podzielony na kilka samodzielnych formacji — przede wszystkim SWR, FSB. „Jak widać kadra ABW uczy się nadal, jak walczyć z duchem 'tarczy i miecza' KPZR…, co wiele tłumaczy w kontekście efektywności działania na tym polu…" — kwituje specjalista ds. terroryzmu, dodając półżartobliwie, że stawia osiemnastoletniego Chiavasa temu, kto przedstawi racjonalne argumenty uzasadniające: Separowanie w „strefie białej i szarej" nie istniejącego „KGB" od „Kremla" (czyli władz FR, którym podlegają służby specjalne — SWR i FSB) — natomiast w „strefie czarnej" separujące obydwie formuły, ale na abarot.

    TYMCZASEM ABW SZALEJE I NIE ODPUSZCZA…

    Zaraz po naszym powrocie, i zaraz po tym jak udzieliłam portalowi wPolityce.pl wywiadu — w którym wyjaśniałam, że jako dziennikarze mamy przecież prawo poznawać sąsiedni kraj — bezpieka przystąpiła do kolejnych czystek wyrzucając z Polski obywateli Rosji pod pretekstem „działań hybrydowych", odgrażając się jednocześnie, że już wkrótce dobiorą się też do obywateli Polski.

    W tych działaniach dostrzegłam pewną powtarzającą się prawidłowość. Kiedy jesienią ubiegłego roku wróciłam z podobnego wyjazdu, tym razem na Kaukaz, chwilę po publikacji mojego reportażu pt. „Raport z Czeczenii" napisał do mnie niejaki Marcin Mamoń. Chodzi o dziennikarza, który słynie z tego, że czeczeńskich morderców i terrorystów — takich jak Szamil Basajew czy Doku Umarow — uważa za pozytywnych bohaterów.

    Wielbicielowi zbrodniarzy nie spodobało się to, że pozytywnie oceniłam postawę Ahmata Kadyrowa, czeczeńskiego przywódcę, który zlikwidował terrorystów i doprowadził na Kaukazie do trwałego pokoju. Mamoń najpierw mnie obraził insynuacjami i oszczerstwami, a potem napisał wprost, że ma nadzieję, iż chłopcy z ABW zajmą się mną i moimi mocodawcami (do dziś zachodzę w głowę o kogo mogło mu chodzić).

    Być może to zwykły przypadek, ale nazajutrz od tych pogróżek na wniosek ABW wydalono z Polski mojego znajomego prof. Dmitrija Karnauchowa, pod pretekstem — i tu niespodzianka — „wojny hybrydowej". Według oficjalnych doniesień Rosjanin miał m.in. nawiązywać kontakty z… dziennikarzami (cóż za przewinienie!!!). A że jestem jedyną dziennikarką w Polsce, której prof. Karnauchow udzielił wywiadu, to śmiem przypuszczać, że nie był to zbieg okoliczności. Dodam, że pochodzący z Nowosybirska historyk opowiedział mi w wywiadzie o Syberii, podkreślając jak wiele dobrego Polacy zrobili dla tego regionu, ale też ukazując wydarzenia nieco szerzej niż przedstawia się to w polskiej martyrologii. Czyżby tej wolności słowa nie mogli darować w kraju nad Wisłą?

    KOLACJA Z PRAWNUCZKĄ MARSZAŁKA

    Ale, ale… Przecież miało być o kraju barbarzyńców, a ja znowu zbaczam z tematu. Dopiero co wróciłam z Rosji, no to chyba już czas, by odnotować jakie atrakcje przygotowano dla nas w państwie Putina. Trochę się działo. Wraz towarzyszącymi mi dziennikarzami odwiedziliśmy w Moskwie siedzibę państwowego koncernu medialnego „Rosja Siegodnia", po której zakamarkach zostaliśmy oprowadzeni przez rosyjskich kolegów po fachu z redakcji Sputnika. Zwiedzaliśmy też Kreml.

    Ponadto zostaliśmy ugoszczeni w siedzibie Fundacji Gorczakowa, gdzie podjął nas dyrektor Leonid Draczewski.

    Spotkaliśmy się także z przedstawicielami Rosyjsko-Polskiego Centrum Dialogu i Porozumienia.

    Na kolacje zapraszano do nas specjalnych gości, m.in. Ariadnę Rokossowską, prawnuczkę marszałka Konstantego Rokossowskiego.

    Pałac Zimowy. Sankt Petersburg.
    © Zdjęcie : Zofia Bąbczyńska-Jelonek
    W Petersburgu spotkaliśmy się z przedstawicielami administracji obwodu leningradzkiego. Na miejscowym Uniwersytecie zorganizowano nam spotkanie ze studentami dziennikarstwa.

    W Marijskim Teatrze obejrzeliśmy spektakl „Mazepa", do libretta według Puszkina.

    W blasku słońca pływaliśmy statkiem po Nowie.

    W Pałacu Zimowym podziwialiśmy arcydzieła zebrane w Ermitażu.

    Po mieście oprowadzał naszą grupę sympatyczny przewodnik biegle mówiący po polsku. Przyprowadził nas m.in. na Cmentarz Piskariowski — jedno z miejsc masowych pochówków w czasie blokady Leningradu, największy na świecie cmentarz ofiar II wojny światowej, cmentarz-muzeum.

    Z opowieści przewodnika dało się wyraźnie wyczuć jego niechęć do poprzedniego systemu. Wywnioskowałam to z kontekstu, kiedy wspomniał, że w Rosji mają żal do dowódców z czasów oblężenia Leningradu, za to, że nie troszczyli się oni o mieszkańców.

    Jak to określił: „traktowali ludzi po bolszewicku".

    Ten sam przewodnik, kiedy mijaliśmy przy jednym z placów monument Lenina, dodał: „My pomników jednak nie burzymy, ponieważ jest to część naszej historii".

    Agnieszka Piwar, publicystka polska, Moskwa — Warszawa

    Poglądy autorki mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Tekst jest publikowany za zgodą Autora. Oryginał pierwotnie ukazał się na stronie Myśl Polska. 

    Zobacz również:

    Bardzo przepraszam
    Ławrow: Stosunki z Polską należy traktować filozoficznie
    ABW strzela w tył głowy. Bez sądu i śledztwa
    Górna Czeczenia, Hoj: Życie tu wróci
    Dorota Walczak: Jadę na mistrzostwa świata do Rosji!
    Leszek Miller: „Zwykły szacunek dla sąsiada nakazuje wysłanie dyplomatycznych gratulacji"
    Ambasador Rosji w Warszawie: Irracjonalna rusofobia
    ABW po was też przyjdzie
    Rusofobia MADE IN POLAND. Część II
    Leszek Miller: Rusofobia w Polsce stała się doktryną państwową
    Tragifarsa w wydaniu ABW
    Rusofobia daje radość z życia
    Tagi:
    polityka, Wielka Wojna Ojczyźniana, historia, II wojna światowa, wojna hybrydowa, pomnik, propaganda, Rosyjski Ośrodek Nauki i Kultury (RONiK), Fundacja im. Aleksandra Gorczakowa, Federalna Służba Bezpieczeństwa (FSB), Ermitaż, RIA Nowosti, ABW, Sputnik, NATO, Marcin Mamoń, Ariadna Rokossowska, Dmitrij Karnauchow, Leonid Draczewski, Agnieszka Piwar, Konstanty Rokossowski, Włodzimierz Lenin, Sankt-Petersburg, Leningrad, Kreml, Unia Europejska, Rosja, Warszawa, Moskwa, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz