22:01 20 Styczeń 2019
Paląca się trawa

„Kiedy walczą ze sobą dwa słonie, to najbardziej cierpi trawa". A trawa to my

© Sputnik . Vitaliy Ankov
Opinie
Krótki link
Grażyna Garboś
1141

Parlamentarzyści na całym świecie chcą odzyskać wpływ na budowę środowiska międzynarodowego.

Gdynia
© Sputnik . Władimir Piesnia
Ponad 500 polityków z całego świata dyskutowało w Moskwie o roli parlamentów narodowych w rozwiązaniu aktualnych problemów. Międzynarodowe forum „Rozwój parlamentaryzmu", zorganizowane z inicjatywy przewodniczącego Dumy Państwowej Rosji Wiaczesława Wołodina, zakończyło się we wtorek przyjęciem Deklaracji. W dokumencie parlamentarzyści Rosji, Europy, Ameryki Łacińskiej, Afryki, Azji i krajów Bliskiego Wschodu podkreślili „dążenie do ustanowienia sprawiedliwego ładu światowego na czele z ONZ w imię wspólnego dobra". Parlamentarzyści stanowczo zadeklarowali, że występują przeciwko językowi sankcji i nacisku politycznego, i nie mają moralnego prawa stać na uboczu i pozwalać innym decydować o losach ich i ludzkości.

W obradach Forum uczestniczyli też Polacy — Janusz Gabriel Niedźwiecki, prezes Stowarzyszenia Europejska Rada na rzecz Demokracji i Praw Człowieka, i niezrzeszony poseł na Sejm Jacek Wilk.

Top modelka Natalia Wodianowa z oficjalną piłką MŚ 2018
© Sputnik . Konstantin Chalabov
Jako że w polskich mediach jest mało informacji o tym wydarzeniu, rozmowę z Januszem Niedźwieckim zaczęliśmy od celów i tematyki forum „Rozwój parlamentaryzmu".

— Jest to pierwsza tego typu impreza, która miała trzy podstawowe cele. Pierwszym jest wymiana najlepszych praktyk dotyczących legislacji w parlamentach narodowych. Drugim rozwój dyplomacji parlamentarnej, a więc odbudowa wielostronnych relacji pomiędzy różnymi państwami na poziomie parlamentów narodowych. Trzecim dyskusja na temat najważniejszych kwestii, z którymi borykają się wszystkie kraje, jak na przykład walka z korupcją, problem mediów i fejkniusów we współczesnym świecie, cyfrowe technologie, walka z rozprzestrzenieniem narkotyków itd. Impreza była duża. Zgromadziła 550 parlamentarzystów i ekspertów z 89 krajów. O ile dobrze pamiętam, było 22 marszałków parlamentów narodowych, 19 wicemarszałków. Skupiono się bardziej na sekcjach tematycznych.

Bardzo miłym zaskoczeniem było to, że większość gości przyjechała nie po to, by posłuchać i porozmawiać tylko w kuluarach. Nie po to, aby posłuchać, co mają do powiedzenia politycy rosyjscy. To nie była jednostronna prezentacja strony rosyjskiej, a wręcz przeciwnie. Z powodu olbrzymiej liczby chętnych do wystąpienia czas wypowiedzi w większości sekcji musiał być ograniczony do 5 minut.  Zaś na sesji plenarnej ustalona została ogólna deklaracja intencji uczestników — pogłębienie współpracy pomiędzy krajami, rozbudowa demokracji parlamentarnej, wymiana najlepszych praktyk prawodawczych w poszczególnych krajach.

— Co Pan osobiście wyniósł z tego forum?

— Ja uczestniczyłem w dyskusji dotyczącej praw człowieka i praktyk legislacyjnych mających na celu pogłębienie ochrony praw człowieka. Obecnie obserwujemy straszną instrumentalizację tego tematu na arenie międzynarodowej i erozję samego pojęcia prawa człowieka. Do tej kwestii odwołują się wszyscy tylko wówczas, kiedy chcą uderzyć w swojego przeciwnika. Obecnie nie ma takich instytucji w tej dziedzinie, które byłyby uznawane przez całą społeczność międzynarodową. Zagadnienia obrony praw człowieka są ściśle związane z kwestiami terroryzmu i destabilizacją sytuacji na świecie. Aby pogłębić ochronę praw człowieka, należy ująć ten temat dużo szerzej i zająć się kwestią bezpieczeństwa i odbudową zaufania w relacjach międzynarodowych, aby obecna sytuacja zimnej wojny i napięć nie dotykała tej kwestii.

Z kolei Jacek Wilk brał udział w sekcji, która się zajmowała cyfrowymi technologiami i gospodarką cyfrową, blockchain, to jest jego działka.

— Czy była poruszana tematyka konkretnych krajów, na przykład Polski?

— Nie. Pomijając duże sekcje tematyczne dotyczące współpracy Rosji z regionami —  z krajami Afryki  i Ameryki Południowej, nie było specjalnej sekcji poświęconej relacjom bilateralnym. Nie wykluczam, że wykorzystując taki duży event, dyskusje były prowadzone w kuluarach, ale z pewnością niedotyczące Polski. Nie taki był sens tego forum. Chodziło przede wszystkim o to, aby odbudować dyplomację parlamentarną, wykorzystać parlamenty narodowe do tego, aby zaczęły szerzej współpracować na płaszczyźnie międzynarodowej, żeby wyjść z wąskich, bieżących problemów politycznych i spojrzeć szerzej, połączyć siły, aby wspólnie coś dobrego zrobić.

Czuło się powiew nadziei. Było jasne, że ludzie są zmęczeni obecną sytuacją międzynarodową i ścieraniem się globalnych gigantów, i chcieliby budowy świata bardziej sprawiedliwego, wielobiegunowego. Jeden z uczestników z delegacji z Republiki Afryki Południowej wskazał, że u nich jest takie powiedzenie: „Kiedy walczą ze sobą dwa słonie, to tym, co najbardziej cierpi, jest trawa". I my wszyscy jesteśmy tą trawą w sytuacji, kiedy zgadzamy się na to, aby główna polityka międzynarodowa była dyktowana przez globalne imperia, a wszyscy pozostali byli sprowadzani do poziomu biernych podmiotów, niemających na to wpływu. Czuło się przede wszystkim to, że parlamentarzyści na całym świecie chcą i domagają się głośno tego, aby odzyskać wpływ na to, co dzieje się nie tylko w ich własnych krajach, lecz też na wspólną budowę środowiska międzynarodowego.

Zobacz również:

Więcej lotów z Polski do Rosji
Trzecia wojna światowa: fakty i prognozy
UE walczy o utrzymanie porozumienia nuklearnego z Iranem
Tagi:
ekonomia, biznes, inwestycje, gospodarka, Rosja, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz