04:31 22 Sierpień 2018
Na żywo
    Dowódca polskiego czołgu na ćwiczeniach wojskowych NATO

    Polska nadgorliwość wobec USA

    © AFP 2018 / Janek Skarzynski
    Opinie
    Krótki link
    Leonid Sigan
    15473

    Rozmowa korespondenta radia Sputnik Leonida Sigana z publicystą Adamem Śmiechem.

    — Jak wiadomo Ministerstwo Obrony Narodowej złożyło Stanom Zjednoczonym propozycję, aby na terytorium Polski na stałe stacjonowała amerykańska dywizja pancerna. Co prawda amerykańscy żołnierze już stacjonują w Polsce, ale na zasadzie rotacyjnej. W kręgach wojskowych i wśród polityków też trwa dyskusja: stała baza, czy rotacyjna? Były dowódca wojsk lądowych generał Skrzypczak jest zdania, że Amerykanie będą konsekwentni i taką dywizję na stałe rozmieszczą. Natomiast były dowódca wojsk amerykańskich w Europie Ben Hodges uważa, że stała baza w Polsce jest zbyteczna. Pomysł ten wywołał już rozbieżności wśród członków NATO i nawet niezadowolenie. Pana zdanie w tej sprawie.

    — Przedstawił Pan w zasadzie cały istotny zakres problemów związanych z tym zagadnieniem. Odnosząc się do niego, po pierwsze chciałbym powiedzieć, że pomysł ten ze strony rządu polskiego wpisuje się w strategiczny plan bezpieczeństwa dla Polski, jaki środowisko, sprawujące obecnie władzę w Polsce posiada i z tego jest znane. To znaczy, uważa ono, że Polsce zapewni się bezpieczeństwo poprzez stworzenie permanentnego stanu niepokoju i zagrożenia pomiędzy Wschodem a Zachodem. Wschodem rozumianym jako Rosja, a Zachodem jako ten mityczny świat Zachodu, którego granicą będzie Polska. A w związku z tym stanie się ona państwem frontowym, przyczółkowym. Zresztą de facto po części już takim państwem się stała na skutek wcześniejszych decyzji, które zostały podjęte. Jest to koncepcja błędna w rozumieniu wszystkich ludzi, którzy myślą o bezpieczeństwie światowym i o tym, że zapewnić je może przede pokój. A z kolei pokój oznacza nie zaognianie sytuacji tam, gdzie z góry jest wiadomo, że mogą zostać zaognione.

    Ale taka koncepcja jest realizowana, i w takiej rzeczywistości żyjemy, i do tego się odnoszę. Ja nie podzielam tego pomysłu. Natomiast widać, że obecny polski rząd wykazał się taką cechą, która znana jest w historii naszych stosunków na arenie międzynarodowej, a mianowicie wychodzeniem przed szereg, czyli właśnie tą propozycją, nieuzgodnioną z innymi partnerami z NATO i pokazującą polską nadgorliwość wobec USA. Właśnie wychodzenie przed orkiestrę oznacza wychodzenie przed wszystkich pozostałych członków NATO, żeby stać się tym lepszym równiejszym, najważniejszym partnerem Stanów Zjednoczonych w Pakcie Północnoatlantyckim. To jest druga sprawa. To oczywiście wywołuje zaniepokojenie i pewnie skrywaną, ale niechęć do Polski wśród innych partnerów, którzy są jednak przyzwyczajeni do zachowania pozorów. Nawet, jeżeli są to pozory też ze strony Stanów Zjednoczonych, które mają jednak pozycję hegemona w Pakcie NATO.

    Państwa zachodnie, mające dłuższe tradycje polityczne, są przyzwyczajone do zachowania tych pozorów. Niestety Polska po raz kolejny zachowuje się tutaj w sposób politycznie niedojrzały. Jeżeli chodzi o reakcję samych Stanów Zjednoczonych. Otóż, mamy reakcję byłego dowódcy NATO generała Hodgesa  i najświeższą deklarację  ambasador amerykańskiej przy NATO  Kay Bailey Hutchison, która stwierdziła, że w najbliższym czasie nie planuje się realizacji takiego pomysłu. Niemniej jednak chciałbym zwrócić uwagę na to, że w wypowiedzi generała Hodgesa pomimo tego, że on się sprzeciwia tej stałej bazie w Polsce, są również elementy, które wskazują na to, że jest to kwestia przyszłości. On nie wyklucza tego, że w przyszłości ten pomysł zostanie zrealizowany, a z drugiej strony podkreśla, że powinno się powielać pomysł z bazami rotacyjnymi. Przy czym wymienia nie tylko Rumunię czy Bułgarię, lecz też Ukrainę i Gruzję. A to jest już bardzo niebezpieczne.

    Natowskie manewry Trident Juncture we Włoszech
    © AP Photo / Antonio Calanni
    — Do problemu, który omawiamy, musiał się już odnieść sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg.  Jego zdaniem jest za wcześnie, by odnieść się do propozycji Ministerstwa Obrony Narodowej. Sojusz potrzebuje więcej informacji, by móc się ustosunkować do tego pomysłu. Dodajmy, że nie był, jak Pan to wspomniał, w ogóle konsultowany w sztabach Sojuszu Północnoatlantyckiego. Czy nie wieje tu poważnym sceptycyzmem wobec polskiej propozycji?

    — Z pewności tak. Po pierwsze z tych powodów, o których mówiłem, to znaczy, partnerzy łącznie z panem Stoltenbergiem z pewnością czują się urażeni. Jest to wbrew tradycji dyplomatycznej tego rodzaju zachowanie. Jest to sceptycyzm, który, jednak zwracam uwagę, pozostawia tę furtkę na przyszłość. Jeszcze jeden element, a mianowicie, oczywiście wiemy, że pan Stoltenberg nie należy do ludzi zbyt pokojowo — tak to nazwijmy — nastawionych w stosunku do Rosji i do wydarzeń, które miały miejsce na Ukrainie i w innych miejscach. Wiele jego wypowiedzi jest też mających cechy zaognienia sytuacji. W tym wypadku może być taka sytuacja, że on wcześniej wypowiadając w taki sposób, po pierwsze współgra z propagandą amerykańską, a naprawdę do końca tak nie myśli. Po drugie chce pokazać, że pozostali partnerzy Stanów Zjednoczonych w NATO nawet, jeżeli na własnym podwórku nie chcą żadnego konfliktu, nie chcą zaogniania sytuacji, to na zewnątrz muszą pokazać, że tutaj są silni, zwarci, gotowi i razem z hegemonem popierają to, co hegemon mówi.

    Zobacz również:

    Ukraina i Gruzja w NATO? Polska za
    Pierwsza pilotka myśliwca MiG-29 z Polski promuje NATO
    „Przezbrajanie polskiej armii jest elementem agresywnej polityki NATO”
    Polska pod „uderzeniem szabli" NATO
    Tagi:
    Sputnik, NATO, USA, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz