07:12 20 Lipiec 2018
Na żywo
    Rakiety

    Wojna jądrowa rozniesie wszystko w pył

    © AFP 2018 / SEPAH NEWS
    Opinie
    Krótki link
    4251

    Amerykańscy uczeni podliczyli ilość możliwych ofiar wojny atomowej, ale nie wszystko wzięli pod uwagę. Rosyjski ekspert opowiedział, czym skończy się w rzeczywistości atomowa apokalipsa.

    Uczeni z Michigan Technological University Joshua Pearce i David Denkenberger opublikowali w czasopiśmie Safety wyniki badań poświęconych ocenie możliwych skutków użycia przez jedno z mocarstw atomowych najpotężniejszej broni. Wnioski uczonych są dość niezwykłe i na pierwszy rzut oka kłócą się z oświadczeniami amerykańskich jastrzębi w rodzaju senatora McCaina. Ale nie wszystko jest takie proste.

    Realną oceną możliwych skutków wymiany ataków jądrowych pomiędzy USA i Rosją podzielił się z „Moskiewskim Komsomolcem" dyrektor Ośrodka Bezpieczeństwa Narodowego IMEMO RAN, akademik Aleksiej Arbatow.

    Na świecie jest jak na razie dość dużo broni jądrowej, ilość strat, to znaczy ofiar zależy jednak nie tyle od ilości broni jądrowej, co od celu, w jaki zostanie wymierzona. Jeśli na duże ośrodki administracyjno-przemysłowe, to straty będą kolosalne. Jeśli na inne obiekty, ofiar może być mniej, ale wtórne konsekwencje będą ogromne — powiedział Arbatow.

    Akademik przypomniał, że na przykład pod koniec lat 50. i na początku lat 60. amerykańskie Strategiczne Dowództwo Lotnicze podliczyło, że samych tylko bezpośrednich ofiar wojny atomowej, to znaczy zabitych w wybuchu broni atomowej i pod wpływem opadów radioaktywnych, miało być około 700 milionów osób.

    „W tamtym czasie to była jedna czwarta mieszkańców planety. Obliczenia amerykańskiego dowództwa nie obejmowały przy tym skutków wtórnych związanych z „zimą jądrową", głodem, epidemią, zniszczeniem cywilizacyjnej infrastruktury… Od tego czasu zmniejszeniu uległ arsenał nuklearny i ilość nosicieli broni jądrowej — to wielkie osiągnięcie ostatnich dwudziestu pięciu lat ubiegłego wieku. Ale tak czy inaczej, broni jądrowej na planecie pozostaje dość dużo. I jeśliby, nie daj Boże, doszło do wojny jądrowej między wielkimi mocarstwami, to tak czy inaczej ofiary bezpośrednie liczone by były w dziesiątkach, a nawet setkach milionów osób. I zniszczeniu uległoby wszystko, co zbudowano na Ziemi przez ostatnie tysiąc lat" — powiedział Arbatow.

    Już przeszło 70 lat ludzkość żyje ramię w ramię z najpotężniejszą bronią, jaką kiedykolwiek stworzono. I pewnie już do niej przywykła. W tym pewnie kryje się niebezpieczeństwo. Ludzie, którzy przestali bać się broni jądrowej, będą mieć mniej oporów przed jej użyciem. Chce się wierzyć w to, że dowody uczonych z Michigan pomogą raczej przełamać niż przyśpieszyć tę tendencję.

    Zobacz również:

    Czy to już koniec świata? Odpowiedź Rosji będzie asymetryczna
    Broń jądrowa Waszyngtonu zabije miliony Amerykanów
    NI: Amerykanie twierdzą, że Su-57 ma „asa w rękawie”
    Tagi:
    wojna jądrowa, USA
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz