14:39 20 Październik 2018
Na żywo
    Rury w fińskim zakładzie w mieście Kotka

    Czy Czechy staną po stronie Kijowa ws. Nord Stream 2?

    © Zdjęcie: Axel Schmidt/Nord Stream 2
    Opinie
    Krótki link
    3120

    Podczas rozmów w Pradze z wicepremierem Ukrainy Wołodymyrem Kistionem premier Republiki Czeskiej Andrej Babiš obiecał Kijowowi wsparcie swojego kraju podczas szczytu UE-Ukraina, który odbędzie się 9 lipca.

    Aktywiści ruchu Białe Hełmy w prowincji Idlib, Syria. Zdjęcie archiwalne
    © AP Photo / Syrian Civil Defense White Helmets
    Jednak ani czeskie, ani ukraińskie media nie podają, czy Kistionowi udało się osiągnąć w rozmowach z Babišem konkrety cel, a mianowicie poparcie bojkotu bądź utrudnienie budowy gazociągu Nord Stream 2, który ukraiński wicepremier nazwał w Pradze projektem „politycznie motywowanym i niemającym nic wspólnego z gospodarką". Jakie stanowisko zajmą Czechy w sprawie Nord Stream 2, czy będą pomagać Polsce w zaostrzeniu „dyrektywy gazowej" UE dla Rosji, czy też znajdą się w jednej łódce z Niemcami i Austriakami pozytywnie nastawionymi do rosyjskiego gazociągu omijającego Ukrainę? Sytuację komentuje Michaił Pogriebinskij, dyrektor Kijowskiego Centrum Badań Politycznych i Konfliktologii. 

    W ogóle nie rozumiem, co mają do tego Czechy, pozwolenie od nich nie jest potrzebne. Komisja Europejska krytykuje Nord Stream 2, co nie przeszkadza Niemcom w forsowaniu tego projektu. Jego losy nie zależą od takich państw jak Czechy, Ukraina i Polska. Zależą od siły amerykańskiej presji oraz tego, że Europejczycy będą w stanie temu się sprzeciwiać. To jedyna okoliczność, która, o ile rozumiem, może przeszkodzić w zakończeniu budowy gazociągu Nord Stream 2. Nie jest tajemnicą, że nasi ukraińscy politycy nie mają nic innego do roboty jak tylko stwarzać problemy dla Rosji. Po to zajmują swoje urzędy, których u nas w ogóle nie można otrzymać bez zgody USA. Jednym słowem, wcale mnie nie zaskakują oświadczenia złożone w Pradze przez Wołodymyra Kistiona. Pracę domową z utopienia Nord Stream 2 dostał nie tylko on, lecz wszyscy ukraińscy politycy związani z tą kwestią. 

    —  Jak Pan w ogólnym zarysie ocenia współpracę Ukrainy i Czech? Statystyka notuje wzrost wzajemnego handlu, w Pradze strony porozumiały się w sprawie ułatwienia Ukraińcom procesu otrzymania czeskich wiz. Czechy są przecież zainteresowane ukraińską siłą roboczą. Natomiast Ukraińcy chętnie jadą do pracy do Czech?

    — Co się tyczy stosunków Kijowa i Pragi, jest oczywiste, że Republika Czeska jest na uboczu mainstreamowego stosunku państw europejskich do Ukrainy. Obecnie z dużą ostrożnością składają oświadczenia w sprawie poparcia kijowskiej władzy, wpływa na to wyraźne niezadowolenie z jej polityki. W pierwszych szeregach „niezadowolonych" znajdują się Węgry, po części Polska, czasami dołącza Słowacja. Natomiast Czechy zachowują dystans. Myślę, że częściowo jest to związane ze znanym rozdwojeniem czeskiej władzy. Rząd w Pradze jest raczej proamerykański, a prezydent jest skłonny do popierania Moskwy. A więc obecnie trudno jest wyodrębnić wyraźną linię czeskiej polityki.

    —  Czego powinniśmy się spodziewać po szczycie UE-Ukraina 9 lipca? Czy popchnie do przodu ukraińską eurointegrację, czy też zostaną nałożone ograniczenia na europejskie marzenia Kijowa?

    Urlopowicze w Nowym Świecie, Krym
    © Sputnik . Alexey Malgavko
    Nie sądzę, że zostaną wprowadzone pewne ograniczenia, tak samo jak nie uważam, że staniemy się świadkami znacznego zbliżenia z europejskimi instytucjami. Być może dojdzie do tego w pewnych pojedynczych kwestiach. Nie wiem, co mają w agendzie, ale najwyraźniej przygotowali coś, przeciwko czemu nikt w UE nie wyrazi sprzeciwu. Ważne jest, by przed szczytem zakończyć historię z wymogami MFW wobec Ukrainy odnośnie wyrównania dla ludzi ceny gazu, by w końcu otrzymać piątą transzę od fundacji do spłacenia długu publicznego. Trzeba zakończyć reformę służb porządkowych uprawiających korupcję na najwyższym szczeblu.

    Jednak nawet jeśli Kijów dokona postępu w zakresie tych dwóch wymogów, nie należy się spodziewać decydujących postanowień w sprawie wejścia Ukrainy w skład Unii. Ukraiński kryzys nie został rozstrzygnięty, zachodni politycy widzą, że hamuje proces sama Ukraina, która nie chce i nie może wykonać własnej części mińskich porozumień w sprawie Donbasu. Wszyscy to widzą, ale… milczą. I wiadomo dlaczego, by „nie lać wody na młyn" Putina. Europejscy politycy są zszokowani propozycjami Trumpa odnośnie powrotu Rosji do G8. Pojawia się tu kwestia zniesienia sankcji przeciwko Rosji, czym pod względem gospodarczym są zainteresowani absolutnie wszyscy. Zresztą Europa chce najpierw wymusić na prezydencie Rosji odczuwalne ustępstwa polityczne, na co Władimir Putin, o ile rozumiem, raczej się nie zdecyduje. 

    —  Na kiedy szacuje Pan osiągnięcie ostatecznego celu — wejście Ukrainy do UE?

    — Sytuacja tak szybko się zmienia, że trudno cokolwiek przypuszczać. Sama UE znalazła się w okresie przejściowym i czym zakończy się obecna próba jej resetu, jakie kroki zostaną podjęte, na razie nie wiadomo. Istnieje duże ryzyko dezintegracji UE. W swojej nowej książce „Po Europie" śmiało rozważa ten temat bułgarski politolog, intelektualista i analityk Ivan Krastev. Rozpatruje w niej różne warianty. A więc wejście Ukrainy do UE nie jest priorytetem Brukseli. Ma obecnie wiele własnych, o wiele poważniejszych problemów. 

    Zobacz również:

    „Nord Stream 2 to przykład podwójnych standardów w Europie"
    Szwecja zaakceptowała budowę gazociągu Nord Stream 2
    Nord Stream 2: Niemcy nie życzą sobie krytyki Ukrainy
    Ukraina chce „dogadać się" z Moskwą w sprawie Nord Stream 2
    Rosja zaprasza do udziału w Nord Stream 2
    Tagi:
    Nord Stream-2, Czechy, Rosja, Ukraina
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz